Rodział 14
*Oczami Wiki*
Zjedliśmy śniadanie i z Niall'em poszliśmy do mnie.
-Mówiłem ci, że zgodziliśmy się pójść na te przesłuchania?
-Nie.
-To teraz ci mówię.-zasmiał się.
-Czemu się nie przygotowujecie?
-Od jutra zaczynamy.
-Wiesz, że zostało kilka dni?
-Taa.
-Co jeśli wygracie?Będziecie dalej śpiewać?
-Skąd wiesz, że wygramy?
-Bo jesteście świetni.
-Mhm a jak wygramy.Może to nie wiem czy będziemy dalej śpiewać ale pewnie tak.
-Macie już wybraną piosenkę?
-Tak.
-Zaśpiewaj kawałek.
-Nie.Zobaczysz za kilka dni, jeśli oczywiście z nami pójdziesz.
-Oczywiście, że pójde.Muszę się przebrać.-wstałam z łóżka i podeszłam do szafy.
-Lubię to bluzkę.Widzę cię w niej codziennie wieczorem.-odwróciłam się i zobaczyłam, że trzyma moją piżamę czyli bluzkę z myszką miki.
-Ej schowaj to tam gdzie było.
Czekałam aż schowa bluzkę gdy to zrobił poszłam do łazienki i przebrałam się w dresy i bluzkę do połowy brzucha.
-Dzisiaj mój znajomy organizuje u siebie impreze.Chcesz iść?
-Okej.O której?
-Koło 20.
*Oczami Nicole*
Po skończonym obiedzie poszliśmy z Zayn'em do mnie.
-Zostaniesz dziś u mnie na noc?-zapytałam robiąc słodką minkę
-Dlaczego?
-Bo lubie jak tu jesteś...
-Dobrze zostane-zaśmiał się i mnie pocałował.Usiedliśmy razem na fotelu i czytaliśmy książkę.Wiem, że to dziwne ale ja strasznie lubie czytać i przekonałam Zayn'a aby czytał razem ze mną.To znaczy ja czytałam a on tylko bawił się moimi włosami.
-Możesz zostawić?
-Nie
-Zayn...
-Masz takie ładne włosy
-A jak dam ci buziaka to przestaniesz?
-No nie wiem
-To spadaj na drzewo,j chce czytać!
-Przepraszam-cmoknął mnie w policzek i zostawił moje włosy w spokoju.Zamknełam książkę i mocno pocałowałam Zayn'a.Zbliżała sie 17 a nam się strasznie nudziło więc postanowiliśmy iść na spacer.Założyłam jeansową kurtkę którą podkradłam Louis'owi i założyłam swoje vansy.Przed domem czekał na mnie list.Od Damian'a.Napisał,że wyjeżdża na pare miesięcy i nie wie kiedy wróci.Odłożyłam list i poszliśmy się przejść.Oczywiście trzymaliśmy się za ręce i się wygłupialiśmy.Wróciliśmy po 20.Byliśmy strasznie zmęczeni więc od razu położyliśmy się do łóżka.Wtuliłam się w Zayn'a i powoli zasypiałam.
Obudził mnie budzik punkt 9 ,ponieważ na 10 miałam lekcje.Obróciłam głowę na drugą stronę i zobaczyłam jak Zayn słodko śpi.Wstałam z łóżka i podąrzyłam do szafy.Założyłam swój strój do tańca i wzięłam swoją torbę.Pocałowałam Zayn'a i chciałam już wyjść lecz Zayn już się obudził.
-Gdzie idziesz kochanie?
Wyglądał tak słodko.Usiadłam na rogu łóżka i cmoknęłam w policzek.
-Nicole...-Zayn podniósł się i stanął przede mną.Widać, że troche sie denerwował.
-Ja cie strasznie przepraszam...nie wiem co we mnie wstąpiło
-Nie,to ja przepraszam
-Czyli jest wszystko ok?
-Tak-uśmiechnęłam się i go pocałowałam.Zayn dał mi misia którego mocno przytuliłam.
-Bo wiesz,że idziemy na ten casting co nie?
-Taak
-Pojdziesz z nami?
-Oczywście, że pójde-Ponownie go pocałowałam lecz tym razem tak mocno,że upadliśmy na łóżko.Zachichotałam a Zayn tylko przugryzł dolną wargę.
-Czyli?
-Co czyli?
-No wiesz
-A chcesz?
Zayn tylko się uśmiechnął tak samo jak ja i mnie pocałował.
-Czyli się zgadzasz?
Pokiwałam głową i namiętnie go pocałowałam.
*Oczami Wiki*
-Która sukienka ta czy ta?
-Nie wiem bierz, która chcesz.
-Niall nie pomagasz.
-Um no to weż tą spódniczkę.
-Napewno?
-Taa idź już się przebież bo zaraz w ogóle nie pójdziemy.
-Ide, ide.
Przebrałam się i wróciłam do pokoju.
-Moge o coś prosić?
-Hm?
-Nie pij dużo.
-Okej ty też.
****
Weszlismy do ogromnego domu i od razu poczulam zapach palonej trawki i alkohol.Mam nadziej, że Niall nie będzie palił.Przepchalismy się przez tłum ludzi i doszlismy do stolika przy którym siedziała grupka chlopaków i dwie dziewczyny w tym Rose.
-Siema Niall.Widzę niezłą laseczkę dorwałes.-spiorunowałam kolesie wzrokiem i póxniej juz nic nie mowił.
Zajęliśmy miejsce przy stoliku.
****
Oczywiście mówilismy, że nie będziemy dużo pić ale i tak już jestesmy nachlani.To znaczy Niall bo ja jeszcze nie gadam głupot.
-Idziemy?
-Już?Ja sie dopiero rozkręcam.-powiedział kiedy Tom jego kolega znowu mu polewał.
-Niall idziemy zatańczyć?-zapytała sie Rose.
A kurat kiedy leci wolna piosenka?No chyba nie.
-Nie dzięki.
-No chodź.
-Nie widzisz, że nie chce?
Ona prychnęła i poszła do kogoś innego.
****
-Nareszcie miałam dość już tej Rose.
-Myślałem, że ją lubisz.
-Kiedyś ją lubiałam.
Wrcociliśmy do domu chłopaków.Nikogo nie było.
-Kocham cię.-powiedział stając przedmna.
-Ja ciebie też.-splotłamr ręce na jego szyi i go pocałowałam.
Niall zniżył ręce i podniósł mnie delikatnie do góry i ja w tym czasie oplotłam nogami jego.Po chwili znajdowaliśmy sie w jego sypialni.....(reszte dopowiedzcie sobie sami)
*Oczami Niall'a*
Obudziłem sie i pierwsze co to zobaczyłem śpiąca Wiktorię.Od razu na mojej twarzy pojawił sie uśmiech.Ciesze się, że z nią jestem i do tego jeszcze ta noc.Może niezbyt z niej pamiętm ale coś tam w głowie mam.Wstałem powoli z łózka, ubrałem się i zszedłem na dół w celu zrobienia dla nas śniadania.Ciekaw jestem gdzie wybyli chłopacy.Pewnie też gdzies zabalowali.
*Oczami Nicole*
Obudziłam się o 18.Zayn leżał obok mnie.Delikatnie podniosłam pościel do góry i zobaczyłam,że mam na sobie tylko bieliznę.Cmoknęłam Zayn'a w policzek i wstałam z łóżka.Założyłam na siebie koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół się czegoś napić.Wróciłam do siebie i usiadłam na fotelu by dokończyć książkę.
-Widze,że królewicz wstał
-Twój królewicz
-Zayn,czy my?
Malik się tylko uśmiechnął a ja spowarzniałam.
-Tak czy nie?
-Nie
-A czemu?
-Bo wiedziałem, że nie jesteś do końca gotowa
Mhm...a teraz idź się ubierz
-Ta ciekawe w co?
-Odwróć sie
-I tak cie już widziałem w bieliźnie
Odwróciłam się tyłem do Zayn'a i zdjęłam koszulkę którą szybko rzuciłam chłopakowi.Założyłam swoje ubranie i rzuciłam się na łóżko obok Zayn'a.
-Wyobrażasz sobie siebie w przyszłości?
-Hm...będe mieszkał w dużym domu z piękną żoną i małą córeczką
-O to słodkie
Zayn mnie pocałował a później wstał z łóżka.
-Gdzie idziesz?
-Nigdzie...jak było na obiedzie?
-Z chłopakami?Super...musisz ich poznać to ich na pewno polubisz
-Taa...
-Chodź do chłopaków
-No ok
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do teszty.Chłopcy włączyli jakiś horror i niestety musiałam patrzeć z nimi.Cały czas siedziałam wtulona z Zayn'a.O 20 skończyliśmy i poszliśmy do nas.
-Co będziemy robić?
-Nie wiem,róbcie co chcecie.
Zayn podszedł do mnie od tyłu i przytulił.Chłopcy popatrzeli na nas ze zdziwieniem a najbardziej Harry.
-Nicole?
-Hym?
-Czy to nie jest przypadkiem moja jeansowa kurtka!?
-Cooooo?Nie?
-Oddawaj to!
-To mnie złap!
Louis podbiegł do mnie i rzucił na kanapę.Usiadł okrakiem i zaczął mnie łaskotać.
-Loui zostaw ją,ona jest moja!
Zapanowała cisza.
-Wiedziałem,że jesteście razem,to widać.A teraz oddawaj kurtke
-No już
Zdjęłam jego kurtke i oddałam przy tym pokazując język.
******
-Nuuuuudze siiiie...
-My też...
-No to co robimy?
-Ja ide spać
-Ja też-powiedział Lou z Li.
Harry był nieobecny.Poszłam z Zayn'em do mojego pokoju ale aparowali tam Lou i Liaś.
-Gdzie mamy spać?
-W gościnnym
Lou i Liam spojrzeli na siebie i jeszcze raz na mnie
-Tak we dwóch?
-Tam są dwa łóżka, głupki
-Spadaj
Chłopcy wyszli a ja stnęłam przed szafą.Wyciągnęłam świeżą piżamke i poszlam do łazienki wziąć prysznic lecz Zayn walił ciągle po drzwiach nie dając mi spokoju.
-Zayn przestań!-krzyczałam myjąc włosy.
-Ale ja chce do ciebie...
-Idź do łóżka!
Otuliłam ciało ręcznikiem i suszyłam włosy.Przebrałam się w piżamkę i wyszłam z łazienki.Położyłam się obok Zayn'a i zasnęłam.Przypomniało mi się o Harry'm.Wstałam z łóżka,założyłam bluzę i zeszłam na dół.Hazza siedział w kuchni.
-Czemu nie idziesz spać?
-Nie jestem śpiący...
-Mhm
-Jak tak szybko pogodziłaś się z Zayn'em?
-Wybaczyłam mu wszystko bo wiem, że tego żałuje
-Taa...
-Idź spać
-Później
-Jak chcesz...
Wróciłam do sypialni gdzie czekał na mnie Zayn.
-Gdzie byłaś skarbie?
-Na dole
-Chodź tu do mnie bo zimno-powiedział Zayn rozkładając ręce.Zdjęłam bluzę i wskoczyłam na chłopaka.Namiętnie go pocałowałam.
-Może masz ochotę?-Zapytał Zayn przygryzając dolną wargę.
-Chłopcy są w domu,lepiej nie
-Pff...
*****
Właśnie robiłam śniadanie dla chłopaków.Powoli zbierali się przy stole.Brakowało tylko Zayn'a.
-Chłopcy gdzie Malik?
-Nie wiemy
-Ide zobaczyć...
-U mnie w pokoju go nie było więc zobaczyłam na ogródek.
-Czemu tu siedzisz?
-Miałem ochotę zapalić
-Rzuć to
-Nie potrafie
Podeszłam bliżej i wyrzuciłam jego papierosa.
-Też kiedyś paliłam ale widzisz już nie pale,jeśli mnie kochasz to to rzuć
-Kocham Cię,ale to jest mój nałóg,w ten sposób zapominam o problemach...
-To sobie dalej pal i zatrówaj życie,a ja cie nie długo strace przez twój "nałóg"
Wróciłam do mieszkania i usiadłam przy stole z chłopakami.
-Co ty taka smutna Nini?
-Zayn pali...
-Znowu?
-Jak widać
-A nam mówił, że z tym skończył
-Widocznie was okłamał...co sie nim przyjmujemy chodźcie na miasto
-Wybacz Nicole ale dzisiaj mamy próbę
-Szkoda,to kiedy indziej
-Ok
*Oczami Wiki*
Obudziłam się koło 10.Podniosłam się do pozycji siedząctej i przetarłam oczy.Przypomniały mi sie wydarzenia z wczorajszego wieczoru.Uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka w miedzy czasiepodnosząc swoje ubrania.Ubrałam na siebie bielizne, koszulkę Niall'a i zeszłam na dół.Chłopaków dalej nie ma chyba, że śpią.Weszłam po cichu do kuchni gdzie stał blondyn i coś robił.Podeszłąm do niego i oplotłam od tyłu rękoma.
-Wyspałaś się?-zapytał
-Tak.
-Zaraz będzie jajecznica, mam nadzieje, że jesteś głodna.
-Bradzo.
Złożylam pocałunek na jego plecach i poszłam do salonu.
*Oczami Nicole*
Chłopcy poszli do siebie się już przygotować a ja zostałam sama jak palec.Nie wiedziałam co robić a lekcji dzisiaj nie miałam.Postanowiłam iść na miasto.Założyłam czarne rurki,biały T-shirt i czarną,skurzaną kurtkę Zayn'a.Włożyłam swoje Vansy i zamknęłam mieszkanie.Na początek wybrałam się na spacer po parku.Robiło się chłodno.Wiatr delikarnie przeczesywał moje włosy.W parku było mało osób.Spotkałam Ashton'a i Michela.Poszliśmy razem do kawiarni a później do domu Ashton'a.Pierwszy raz u niego byłam
-Ash...masz boski dom
-Dzięki,napijesz się czegoś?
-Wody jak można poprosić
Ashton podążył do kuchni a ja oglądałam zdjęcia na ścianie.Mike siedział na kanapie i esemesował.Chwilę potem do salonu przuszedł Ash z napojami dla każdego.Sięgnęłam po szklankę wody i trochę się napiłam.
Zasiadłam na kanapie obok Michela a Ash usiadł na fotelu.
-To co robimy?-zapytałam znudzona
-Szczerze to nie wiem,może chodźmy do kina?
-Świetny pomysł
-No to chodźmy
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do kina.Byliśmy na jakiejś komedii.Po godzinie 21 wracałam sama do domu.Było mi strasznie zimno a wiatr wiał coraz mocniej.Na moje nie szczęście zaczęło padać.
*******
Siedziałam przed telewizorem sama.Usłyszałam pukanie do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i otworzyłam drzwi.
-Wkońcu razem-powiedział Zayn i mnie pocałował.
-Tęskniłam za tobą
-Ja za tobą bardziej-powiedział a ja złapałam go za rękę i zaprowadziłam do salonu.Zayn usiadł a ja okrakiem na nim.Cmoknęłam fo w usta i tak ciągle.Miałam na sobke kurtkę Zayn'a.W pewnym momencie Malik podwinął rękaw "mojej" kurtki i zobaczył rany.
-Nicole?
Nic nie odpowiedziałam.Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku.Zszedłam z Zayn'a i udałam się do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam pod ścianą.Wszystkie wspomnienia wróciły.Ian.Pamiętam jak przez niego cierpiałam.Zayn był wtedy przy mnie a potem to on mnie zdradził.Nie potrafiłam powstrzymać łez.Gdy cierpiałam przez Zayn'a to Hazza przy mnie był a teraz znowu jestem z Malik'iem.
Usłyszałam pukanie do drzwi lecz to ignorowałam.
-Nicole,prosze otwórz...przepraszam,Kocham Cię
On mnie kocha,mimo,że mnie zranił.Wstałam i powoli otworzyłam drzwi.Zayn tylko mnie przytulił i usiadliśmy na łóżku.
-To przeze mnie?
-A jak myślisz?
Zasłoniłam swój nadgarstek i wstałam z łóżka.Moja nienawiść do Zayn'a wróciła.
-Nicole,ja na prawdę przepraszam...
-Zostaw mnie samą...
-Nie,nie zostawie cie samej
Zayn podszedł do mnie od tyłu i mocno przytulił.Jego mocny uścisk nie pozwalał mi uciec.Z jednej strony chciałam zostać w jego objęciach a z drugiej chciałam aby mnie puścił.
-Nigdy cie nie zostawię
Zayn mnie obrócł i mocno pocałował.I znowu to samo,wybaczyłam mu.Odkleiłam się od Zayn'a i usiadłam ponownie na łóżku.Chłopak usiadł obok mnie a ja chciałam, żeby pomiędzy nami nie było kłótni.Usiadłam ponownie na nim okrakiem.On nadal patrzał w dół.Podniosłam jego głowę i spojrzałam głęboko w oczy.Nie chciał mi spojrzeć w oczy i próbował spóścić głowę.Przytrzymałam jego twarz i pocałowałam.Położyłam Zayn'a na łóżko i nadal na nim leżałam.Powoli zdjęłam jego koszulkę a Malik zrobił to samo z moją.
******
Obudziłam się po 11. Zayn słodko spał.Powoli leszłam z łóżka i założyłam bieliznę która leżała na ziemi.Włożyłam koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół.Udałam się do kuchni i zaczęłam przyfotowywać śniadanko.Zrobiłam tosty i posmarowałam je miodem.Usiadłam przy stole i zaczęłam sporzywać swoje tosty.Gdy skończyłam udałam się do łazienki gdzie był Malik i stał przed lustrem goląc brodę.Przytuliłam go i nie puszczałam.
-Dzień Dobry Słoneczko-powiedział Zayn płukając twarz.
-Dzień Dobry...
-Co jest mysia?
-Ciągle myśle o naszej wczorajszej kłótni...
-Myśmy się wcale nie kłócili,po prostu przypomniały ci się wszystkie złe chwile
-Kocham Cię
-Ja Ciebie Też
Pocałowałam Zayn'a i zaczęłam powoli rozczesywać włosy.Zayn usiadł na pralce i przyglądał się mi.
-Masz piękny uśmiech
Te słowa...Harry...
-Nie mów tak
-Dlaczego?
-Bo...Harry mi tak powiedział...
Zayn spóścił głowę a na do niego podeszłam.
-Nie przejmuj się,Kocham Cię,Nigdy cię nie opuszczę,Obiecuję Ci to
Pocałowałam chłopaka i podeszłam do umywalki.Zaczęłam myć zęby a potem delikatny makijaż.Gdy skończyłam stanęłam przed szafą i wyciągnęłam świeże ubrania.Gdy się już przebrałam zbiegłam na dół do Zayn'a.Siedział przy stole zajadając tosty.Byliśmy sami w domu lecz usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Otworzyłam js a u progu stał Harry i czerwoną różą.
-Harry?
-Przepraszam,przepraszam, że niszcze ci życie,jestem okropny
-Harry nie mów tak,wcale nie jesteś okropny,jesteś wyjątkowy,lecz ja nie zasługuję na osobę taką jak ty,tam gdzieś czeka dziewczyna która jest dla ciebie idealna...
Harry dał mi różę i gdzieś poszedł.Wróciłam do kuchni i dałam kwiat do wody.
-Od kogo?
-Hazzy
Zayn spuścił głowę i dojadł swojego tosta.
*Oczami Zayn'a*
Harry obsypuje Nikki prezentami a ja nic dla niej nie robie.Musze to zmienić.Dokończyłem swojego tosta o udałem się na górę do pokoju.Ubrałem swoje ubrania i postanowiłem wracać.
*Oczami Nicole*
Zayn poszedł na górę i po paru minutach był ponownie na dole.Kierował się ku wyjściu.Podeszłam do niego i go zatrzymałam.
-Dlaczego idziesz?
-Musze już wracać
-Czemu?Już mnie nie kochasz...
-Oczywiście, że cię Kocham,sle poprostu musze wracać bo mamy za chwilkę kolejną próbę.
-A nawet się nie pożegnałeś?
Zayn podszedł bliżej i namiętnie pocałował,później wyszedł.Chyba źle się poczuł po tym jak Hazza dał mi tę różę.Chciałam z kimś porozmawiać,zwierzyć się komuś.Aiem,zadzwonie po Liam'a.
-Hallo?Nicole?
-Cześć Li, wpadniesz do mnie?Musze się komuś zwierzyć
-Zaraz będe,mam coś zabrać?
-Masz piwo?
-Nicole
-Musze sie napić
-Dobrze ale tylko jedno,zaraz będe
Rozłączyłam się i czekałam na Liam'a.Po paru minutach przyszedł z dwoma piwami.
-O czym chciałaś pogadać?
Wytłumaczyłam mu wszystko dokładnie.Nagle zadzwonił mój telefon.Ian?Po co on dzwoni
Jadnak postanowiłam odebrać.
-Po co dzwonisz?
-Przepraszam za wszystko,jestem w Londynie,spotkajmysię
-Chyba sobie tkpisz!
Liam patrzał na mnie ze zdziwieniem z dwóch posodów,pierwszy to mówiłam w innym języku, a drugi to strasznie krzyczałam.
-Nocole,prosze
-Nie ma mowy!Nara!
Rozłączyłam się i rzuciłam telefonem w ścianę z całej siły.
-Ej mysia spokojnie
Liam próbował mnie uspokoić lecz coś mu sie nie udawało.W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi podeszłam i je otworzyłam.
-No chyna se jaja robisz!
-Daj mi szansę
-Już ją zmarnowałeś!
Próbowałam zamknąć drzwi lecz je przytrzymał.
-Ja tak łatwo nie odpuszcze-powiedział Ian i odszedł.Łzy popłynęły mi z oczu.Liam podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Otwórz te piwo...
****
Miało być tylko jedno piwo a wypiliśmy chyba z dziesięć.Ja i Liam byliśmy już nieźle napici pomimo tak wczesnej pory.
-Nico...le...ja...już bę...dę iść...
-Zost...ań..
-Gło..wa..mnie ..bol..i
-Zadz..woń po Louis'a
-Przec..ież mieszka..m dwa kroki od ciebie
-Ale... sam ...nie dojdziesz
-Racja
Liam zadzwonił po Louis'a.Pewnie go nie zrozumiał lecz po paru minutach był na miejscu.Lou odprowadził Liasia a ja walnęłam się na kanapę i usnęłam.
***
Oto 14 rozdział!Magic!Mamy nadzieję,że podoba wam się rozdział i zaczniecie komentować! xD
CZYTASZ-NOTO KOMENTUJ! <3
-Mówiłem ci, że zgodziliśmy się pójść na te przesłuchania?
-Nie.
-To teraz ci mówię.-zasmiał się.
-Czemu się nie przygotowujecie?
-Od jutra zaczynamy.
-Wiesz, że zostało kilka dni?
-Taa.
-Co jeśli wygracie?Będziecie dalej śpiewać?
-Skąd wiesz, że wygramy?
-Bo jesteście świetni.
-Mhm a jak wygramy.Może to nie wiem czy będziemy dalej śpiewać ale pewnie tak.
-Macie już wybraną piosenkę?
-Tak.
-Zaśpiewaj kawałek.
-Nie.Zobaczysz za kilka dni, jeśli oczywiście z nami pójdziesz.
-Oczywiście, że pójde.Muszę się przebrać.-wstałam z łóżka i podeszłam do szafy.
-Lubię to bluzkę.Widzę cię w niej codziennie wieczorem.-odwróciłam się i zobaczyłam, że trzyma moją piżamę czyli bluzkę z myszką miki.
-Ej schowaj to tam gdzie było.
Czekałam aż schowa bluzkę gdy to zrobił poszłam do łazienki i przebrałam się w dresy i bluzkę do połowy brzucha.
-Dzisiaj mój znajomy organizuje u siebie impreze.Chcesz iść?
-Okej.O której?
-Koło 20.
*Oczami Nicole*
Po skończonym obiedzie poszliśmy z Zayn'em do mnie.
-Zostaniesz dziś u mnie na noc?-zapytałam robiąc słodką minkę
-Dlaczego?
-Bo lubie jak tu jesteś...
-Dobrze zostane-zaśmiał się i mnie pocałował.Usiedliśmy razem na fotelu i czytaliśmy książkę.Wiem, że to dziwne ale ja strasznie lubie czytać i przekonałam Zayn'a aby czytał razem ze mną.To znaczy ja czytałam a on tylko bawił się moimi włosami.
-Możesz zostawić?
-Nie
-Zayn...
-Masz takie ładne włosy
-A jak dam ci buziaka to przestaniesz?
-No nie wiem
-To spadaj na drzewo,j chce czytać!
-Przepraszam-cmoknął mnie w policzek i zostawił moje włosy w spokoju.Zamknełam książkę i mocno pocałowałam Zayn'a.Zbliżała sie 17 a nam się strasznie nudziło więc postanowiliśmy iść na spacer.Założyłam jeansową kurtkę którą podkradłam Louis'owi i założyłam swoje vansy.Przed domem czekał na mnie list.Od Damian'a.Napisał,że wyjeżdża na pare miesięcy i nie wie kiedy wróci.Odłożyłam list i poszliśmy się przejść.Oczywiście trzymaliśmy się za ręce i się wygłupialiśmy.Wróciliśmy po 20.Byliśmy strasznie zmęczeni więc od razu położyliśmy się do łóżka.Wtuliłam się w Zayn'a i powoli zasypiałam.
Obudził mnie budzik punkt 9 ,ponieważ na 10 miałam lekcje.Obróciłam głowę na drugą stronę i zobaczyłam jak Zayn słodko śpi.Wstałam z łóżka i podąrzyłam do szafy.Założyłam swój strój do tańca i wzięłam swoją torbę.Pocałowałam Zayn'a i chciałam już wyjść lecz Zayn już się obudził.
-Gdzie idziesz kochanie?
-Na lekcje,wróce o 12
-Czemu tak późno?
-Bo jeszcze ide dzisiaj z dwoma nauczycielami,Mike'm i Ashton'em na obiad
Zayn podniósł się i popatrzał Na mnie Tak Jakby ic znał
-Przyjade po ciebie
-Zayn to są moi najlepsi przyjaciele,idziemy po prostu na obiad
-Mówie,że po ciebie przyjade!
-Wyjdź
-Przeprasza...
-Wyjdź!
Zayn podniósł się z łóżka, spojrzał na mnie i wyszedł z domu.Nawet nie wiem o co się pokłóciliśmy a ja byłam zalana łzami tak jak Zayn.
*Oczami Zayn'a*
Wyszedłem z domu Nicole zapłakany.Nawet nie wiem o c poszło.Mogłem inaczej zareagować.Wszedłem do domu z łzami w oczach co zauważyli chłopcg.
-Ej stary co jest?
-Nic
-Zayn powiedz
Nic nie odpowiedziałem,pobiegłem do pokoju i się zamknąłem.Chciałem ją teraz przytuloś i przeprosić,pocałować.Otarłem łzy i wyszedłem z mieszkania.Udałem się do centrum handlowego i kupiłem największego misia jaki był.Poprosiłem Wike aby otworzyła mi ich dom.Poszedłem do pokoju Nicole i usiadłem na łóżku i czekałem na Nikki.Niestety zasnąłem.
*Oczami Nicole*
Byłam na niego zła ale chciałam go przytulić.Po 12 udałam się do domu.Zdjęłam buty i rzucilam torbę w bok.Podreptałam schodami do góry i weszłam do swojego pokoju.Ucieszyłam się jak dziecko gdy zobaczyłam Zayn'a z misiem...śpiącego.
Wyglądał tak słodko.Usiadłam na rogu łóżka i cmoknęłam w policzek.
-Nicole...-Zayn podniósł się i stanął przede mną.Widać, że troche sie denerwował.
-Ja cie strasznie przepraszam...nie wiem co we mnie wstąpiło
-Nie,to ja przepraszam
-Czyli jest wszystko ok?
-Tak-uśmiechnęłam się i go pocałowałam.Zayn dał mi misia którego mocno przytuliłam.
-Bo wiesz,że idziemy na ten casting co nie?
-Taak
-Pojdziesz z nami?
-Oczywście, że pójde-Ponownie go pocałowałam lecz tym razem tak mocno,że upadliśmy na łóżko.Zachichotałam a Zayn tylko przugryzł dolną wargę.
-Czyli?
-Co czyli?
-No wiesz
-A chcesz?
Zayn tylko się uśmiechnął tak samo jak ja i mnie pocałował.
-Czyli się zgadzasz?
Pokiwałam głową i namiętnie go pocałowałam.
*Oczami Wiki*
-Która sukienka ta czy ta?
-Nie wiem bierz, która chcesz.
-Niall nie pomagasz.
-Um no to weż tą spódniczkę.
-Napewno?
-Taa idź już się przebież bo zaraz w ogóle nie pójdziemy.
-Ide, ide.
Przebrałam się i wróciłam do pokoju.
-Moge o coś prosić?
-Hm?
-Nie pij dużo.
-Okej ty też.
****
Weszlismy do ogromnego domu i od razu poczulam zapach palonej trawki i alkohol.Mam nadziej, że Niall nie będzie palił.Przepchalismy się przez tłum ludzi i doszlismy do stolika przy którym siedziała grupka chlopaków i dwie dziewczyny w tym Rose.
-Siema Niall.Widzę niezłą laseczkę dorwałes.-spiorunowałam kolesie wzrokiem i póxniej juz nic nie mowił.
Zajęliśmy miejsce przy stoliku.
****
Oczywiście mówilismy, że nie będziemy dużo pić ale i tak już jestesmy nachlani.To znaczy Niall bo ja jeszcze nie gadam głupot.
-Idziemy?
-Już?Ja sie dopiero rozkręcam.-powiedział kiedy Tom jego kolega znowu mu polewał.
-Niall idziemy zatańczyć?-zapytała sie Rose.
A kurat kiedy leci wolna piosenka?No chyba nie.
-Nie dzięki.
-No chodź.
-Nie widzisz, że nie chce?
Ona prychnęła i poszła do kogoś innego.
****
-Nareszcie miałam dość już tej Rose.
-Myślałem, że ją lubisz.
-Kiedyś ją lubiałam.
Wrcociliśmy do domu chłopaków.Nikogo nie było.
-Ja ciebie też.-splotłamr ręce na jego szyi i go pocałowałam.
Niall zniżył ręce i podniósł mnie delikatnie do góry i ja w tym czasie oplotłam nogami jego.Po chwili znajdowaliśmy sie w jego sypialni.....(reszte dopowiedzcie sobie sami)
*Oczami Niall'a*
Obudziłem sie i pierwsze co to zobaczyłem śpiąca Wiktorię.Od razu na mojej twarzy pojawił sie uśmiech.Ciesze się, że z nią jestem i do tego jeszcze ta noc.Może niezbyt z niej pamiętm ale coś tam w głowie mam.Wstałem powoli z łózka, ubrałem się i zszedłem na dół w celu zrobienia dla nas śniadania.Ciekaw jestem gdzie wybyli chłopacy.Pewnie też gdzies zabalowali.
*Oczami Nicole*
Obudziłam się o 18.Zayn leżał obok mnie.Delikatnie podniosłam pościel do góry i zobaczyłam,że mam na sobie tylko bieliznę.Cmoknęłam Zayn'a w policzek i wstałam z łóżka.Założyłam na siebie koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół się czegoś napić.Wróciłam do siebie i usiadłam na fotelu by dokończyć książkę.
-Widze,że królewicz wstał
-Twój królewicz
-Zayn,czy my?
Malik się tylko uśmiechnął a ja spowarzniałam.
-Tak czy nie?
-Nie
-A czemu?
-Bo wiedziałem, że nie jesteś do końca gotowa
Mhm...a teraz idź się ubierz
-Ta ciekawe w co?
-Odwróć sie
-I tak cie już widziałem w bieliźnie
Odwróciłam się tyłem do Zayn'a i zdjęłam koszulkę którą szybko rzuciłam chłopakowi.Założyłam swoje ubranie i rzuciłam się na łóżko obok Zayn'a.
-Wyobrażasz sobie siebie w przyszłości?
-Hm...będe mieszkał w dużym domu z piękną żoną i małą córeczką
-O to słodkie
Zayn mnie pocałował a później wstał z łóżka.
-Gdzie idziesz?
-Nigdzie...jak było na obiedzie?
-Z chłopakami?Super...musisz ich poznać to ich na pewno polubisz
-Taa...
-Chodź do chłopaków
-No ok
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do teszty.Chłopcy włączyli jakiś horror i niestety musiałam patrzeć z nimi.Cały czas siedziałam wtulona z Zayn'a.O 20 skończyliśmy i poszliśmy do nas.
-Co będziemy robić?
-Nie wiem,róbcie co chcecie.
Zayn podszedł do mnie od tyłu i przytulił.Chłopcy popatrzeli na nas ze zdziwieniem a najbardziej Harry.
-Nicole?
-Hym?
-Czy to nie jest przypadkiem moja jeansowa kurtka!?
-Cooooo?Nie?
-Oddawaj to!
-To mnie złap!
Louis podbiegł do mnie i rzucił na kanapę.Usiadł okrakiem i zaczął mnie łaskotać.
-Loui zostaw ją,ona jest moja!
Zapanowała cisza.
-Wiedziałem,że jesteście razem,to widać.A teraz oddawaj kurtke
-No już
Zdjęłam jego kurtke i oddałam przy tym pokazując język.
******
-Nuuuuudze siiiie...
-My też...
-No to co robimy?
-Ja ide spać
-Ja też-powiedział Lou z Li.
Harry był nieobecny.Poszłam z Zayn'em do mojego pokoju ale aparowali tam Lou i Liaś.
-Gdzie mamy spać?
-W gościnnym
Lou i Liam spojrzeli na siebie i jeszcze raz na mnie
-Tak we dwóch?
-Tam są dwa łóżka, głupki
-Spadaj
Chłopcy wyszli a ja stnęłam przed szafą.Wyciągnęłam świeżą piżamke i poszlam do łazienki wziąć prysznic lecz Zayn walił ciągle po drzwiach nie dając mi spokoju.
-Zayn przestań!-krzyczałam myjąc włosy.
-Ale ja chce do ciebie...
-Idź do łóżka!
Otuliłam ciało ręcznikiem i suszyłam włosy.Przebrałam się w piżamkę i wyszłam z łazienki.Położyłam się obok Zayn'a i zasnęłam.Przypomniało mi się o Harry'm.Wstałam z łóżka,założyłam bluzę i zeszłam na dół.Hazza siedział w kuchni.
-Czemu nie idziesz spać?
-Nie jestem śpiący...
-Mhm
-Jak tak szybko pogodziłaś się z Zayn'em?
-Wybaczyłam mu wszystko bo wiem, że tego żałuje
-Taa...
-Idź spać
-Później
-Jak chcesz...
Wróciłam do sypialni gdzie czekał na mnie Zayn.
-Gdzie byłaś skarbie?
-Na dole
-Chodź tu do mnie bo zimno-powiedział Zayn rozkładając ręce.Zdjęłam bluzę i wskoczyłam na chłopaka.Namiętnie go pocałowałam.
-Może masz ochotę?-Zapytał Zayn przygryzając dolną wargę.
-Chłopcy są w domu,lepiej nie
-Pff...
*****
Właśnie robiłam śniadanie dla chłopaków.Powoli zbierali się przy stole.Brakowało tylko Zayn'a.
-Chłopcy gdzie Malik?
-Nie wiemy
-Ide zobaczyć...
-U mnie w pokoju go nie było więc zobaczyłam na ogródek.
-Czemu tu siedzisz?
-Miałem ochotę zapalić
-Rzuć to
-Nie potrafie
Podeszłam bliżej i wyrzuciłam jego papierosa.
-Też kiedyś paliłam ale widzisz już nie pale,jeśli mnie kochasz to to rzuć
-Kocham Cię,ale to jest mój nałóg,w ten sposób zapominam o problemach...
-To sobie dalej pal i zatrówaj życie,a ja cie nie długo strace przez twój "nałóg"
Wróciłam do mieszkania i usiadłam przy stole z chłopakami.
-Co ty taka smutna Nini?
-Zayn pali...
-Znowu?
-Jak widać
-A nam mówił, że z tym skończył
-Widocznie was okłamał...co sie nim przyjmujemy chodźcie na miasto
-Wybacz Nicole ale dzisiaj mamy próbę
-Szkoda,to kiedy indziej
-Ok
*Oczami Wiki*
Obudziłam się koło 10.Podniosłam się do pozycji siedząctej i przetarłam oczy.Przypomniały mi sie wydarzenia z wczorajszego wieczoru.Uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka w miedzy czasiepodnosząc swoje ubrania.Ubrałam na siebie bielizne, koszulkę Niall'a i zeszłam na dół.Chłopaków dalej nie ma chyba, że śpią.Weszłam po cichu do kuchni gdzie stał blondyn i coś robił.Podeszłąm do niego i oplotłam od tyłu rękoma.
-Wyspałaś się?-zapytał
-Tak.
-Zaraz będzie jajecznica, mam nadzieje, że jesteś głodna.
-Bradzo.
Złożylam pocałunek na jego plecach i poszłam do salonu.
*Oczami Nicole*
Chłopcy poszli do siebie się już przygotować a ja zostałam sama jak palec.Nie wiedziałam co robić a lekcji dzisiaj nie miałam.Postanowiłam iść na miasto.Założyłam czarne rurki,biały T-shirt i czarną,skurzaną kurtkę Zayn'a.Włożyłam swoje Vansy i zamknęłam mieszkanie.Na początek wybrałam się na spacer po parku.Robiło się chłodno.Wiatr delikarnie przeczesywał moje włosy.W parku było mało osób.Spotkałam Ashton'a i Michela.Poszliśmy razem do kawiarni a później do domu Ashton'a.Pierwszy raz u niego byłam
-Ash...masz boski dom
-Dzięki,napijesz się czegoś?
-Wody jak można poprosić
Ashton podążył do kuchni a ja oglądałam zdjęcia na ścianie.Mike siedział na kanapie i esemesował.Chwilę potem do salonu przuszedł Ash z napojami dla każdego.Sięgnęłam po szklankę wody i trochę się napiłam.
Zasiadłam na kanapie obok Michela a Ash usiadł na fotelu.
-To co robimy?-zapytałam znudzona
-Szczerze to nie wiem,może chodźmy do kina?
-Świetny pomysł
-No to chodźmy
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do kina.Byliśmy na jakiejś komedii.Po godzinie 21 wracałam sama do domu.Było mi strasznie zimno a wiatr wiał coraz mocniej.Na moje nie szczęście zaczęło padać.
*******
Siedziałam przed telewizorem sama.Usłyszałam pukanie do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i otworzyłam drzwi.
-Wkońcu razem-powiedział Zayn i mnie pocałował.
-Tęskniłam za tobą
-Ja za tobą bardziej-powiedział a ja złapałam go za rękę i zaprowadziłam do salonu.Zayn usiadł a ja okrakiem na nim.Cmoknęłam fo w usta i tak ciągle.Miałam na sobke kurtkę Zayn'a.W pewnym momencie Malik podwinął rękaw "mojej" kurtki i zobaczył rany.
-Nicole?
Nic nie odpowiedziałam.Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku.Zszedłam z Zayn'a i udałam się do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam pod ścianą.Wszystkie wspomnienia wróciły.Ian.Pamiętam jak przez niego cierpiałam.Zayn był wtedy przy mnie a potem to on mnie zdradził.Nie potrafiłam powstrzymać łez.Gdy cierpiałam przez Zayn'a to Hazza przy mnie był a teraz znowu jestem z Malik'iem.
Usłyszałam pukanie do drzwi lecz to ignorowałam.
-Nicole,prosze otwórz...przepraszam,Kocham Cię
On mnie kocha,mimo,że mnie zranił.Wstałam i powoli otworzyłam drzwi.Zayn tylko mnie przytulił i usiadliśmy na łóżku.
-To przeze mnie?
-A jak myślisz?
Zasłoniłam swój nadgarstek i wstałam z łóżka.Moja nienawiść do Zayn'a wróciła.
-Nicole,ja na prawdę przepraszam...
-Zostaw mnie samą...
-Nie,nie zostawie cie samej
Zayn podszedł do mnie od tyłu i mocno przytulił.Jego mocny uścisk nie pozwalał mi uciec.Z jednej strony chciałam zostać w jego objęciach a z drugiej chciałam aby mnie puścił.
-Nigdy cie nie zostawię
Zayn mnie obrócł i mocno pocałował.I znowu to samo,wybaczyłam mu.Odkleiłam się od Zayn'a i usiadłam ponownie na łóżku.Chłopak usiadł obok mnie a ja chciałam, żeby pomiędzy nami nie było kłótni.Usiadłam ponownie na nim okrakiem.On nadal patrzał w dół.Podniosłam jego głowę i spojrzałam głęboko w oczy.Nie chciał mi spojrzeć w oczy i próbował spóścić głowę.Przytrzymałam jego twarz i pocałowałam.Położyłam Zayn'a na łóżko i nadal na nim leżałam.Powoli zdjęłam jego koszulkę a Malik zrobił to samo z moją.
******
Obudziłam się po 11. Zayn słodko spał.Powoli leszłam z łóżka i założyłam bieliznę która leżała na ziemi.Włożyłam koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół.Udałam się do kuchni i zaczęłam przyfotowywać śniadanko.Zrobiłam tosty i posmarowałam je miodem.Usiadłam przy stole i zaczęłam sporzywać swoje tosty.Gdy skończyłam udałam się do łazienki gdzie był Malik i stał przed lustrem goląc brodę.Przytuliłam go i nie puszczałam.
-Dzień Dobry Słoneczko-powiedział Zayn płukając twarz.
-Dzień Dobry...
-Co jest mysia?
-Ciągle myśle o naszej wczorajszej kłótni...
-Myśmy się wcale nie kłócili,po prostu przypomniały ci się wszystkie złe chwile
-Kocham Cię
-Ja Ciebie Też
Pocałowałam Zayn'a i zaczęłam powoli rozczesywać włosy.Zayn usiadł na pralce i przyglądał się mi.
-Masz piękny uśmiech
Te słowa...Harry...
-Nie mów tak
-Dlaczego?
-Bo...Harry mi tak powiedział...
Zayn spóścił głowę a na do niego podeszłam.
-Nie przejmuj się,Kocham Cię,Nigdy cię nie opuszczę,Obiecuję Ci to
Pocałowałam chłopaka i podeszłam do umywalki.Zaczęłam myć zęby a potem delikatny makijaż.Gdy skończyłam stanęłam przed szafą i wyciągnęłam świeże ubrania.Gdy się już przebrałam zbiegłam na dół do Zayn'a.Siedział przy stole zajadając tosty.Byliśmy sami w domu lecz usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Otworzyłam js a u progu stał Harry i czerwoną różą.
-Harry?
-Przepraszam,przepraszam, że niszcze ci życie,jestem okropny
-Harry nie mów tak,wcale nie jesteś okropny,jesteś wyjątkowy,lecz ja nie zasługuję na osobę taką jak ty,tam gdzieś czeka dziewczyna która jest dla ciebie idealna...
Harry dał mi różę i gdzieś poszedł.Wróciłam do kuchni i dałam kwiat do wody.
-Od kogo?
-Hazzy
Zayn spuścił głowę i dojadł swojego tosta.
*Oczami Zayn'a*
Harry obsypuje Nikki prezentami a ja nic dla niej nie robie.Musze to zmienić.Dokończyłem swojego tosta o udałem się na górę do pokoju.Ubrałem swoje ubrania i postanowiłem wracać.
*Oczami Nicole*
Zayn poszedł na górę i po paru minutach był ponownie na dole.Kierował się ku wyjściu.Podeszłam do niego i go zatrzymałam.
-Dlaczego idziesz?
-Musze już wracać
-Czemu?Już mnie nie kochasz...
-Oczywiście, że cię Kocham,sle poprostu musze wracać bo mamy za chwilkę kolejną próbę.
-A nawet się nie pożegnałeś?
Zayn podszedł bliżej i namiętnie pocałował,później wyszedł.Chyba źle się poczuł po tym jak Hazza dał mi tę różę.Chciałam z kimś porozmawiać,zwierzyć się komuś.Aiem,zadzwonie po Liam'a.
-Hallo?Nicole?
-Cześć Li, wpadniesz do mnie?Musze się komuś zwierzyć
-Zaraz będe,mam coś zabrać?
-Masz piwo?
-Nicole
-Musze sie napić
-Dobrze ale tylko jedno,zaraz będe
Rozłączyłam się i czekałam na Liam'a.Po paru minutach przyszedł z dwoma piwami.
-O czym chciałaś pogadać?
Wytłumaczyłam mu wszystko dokładnie.Nagle zadzwonił mój telefon.Ian?Po co on dzwoni
Jadnak postanowiłam odebrać.
-Po co dzwonisz?
-Przepraszam za wszystko,jestem w Londynie,spotkajmysię
-Chyba sobie tkpisz!
Liam patrzał na mnie ze zdziwieniem z dwóch posodów,pierwszy to mówiłam w innym języku, a drugi to strasznie krzyczałam.
-Nocole,prosze
-Nie ma mowy!Nara!
Rozłączyłam się i rzuciłam telefonem w ścianę z całej siły.
-Ej mysia spokojnie
Liam próbował mnie uspokoić lecz coś mu sie nie udawało.W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi podeszłam i je otworzyłam.
-No chyna se jaja robisz!
-Daj mi szansę
-Już ją zmarnowałeś!
Próbowałam zamknąć drzwi lecz je przytrzymał.
-Ja tak łatwo nie odpuszcze-powiedział Ian i odszedł.Łzy popłynęły mi z oczu.Liam podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Otwórz te piwo...
****
Miało być tylko jedno piwo a wypiliśmy chyba z dziesięć.Ja i Liam byliśmy już nieźle napici pomimo tak wczesnej pory.
-Nico...le...ja...już bę...dę iść...
-Zost...ań..
-Gło..wa..mnie ..bol..i
-Zadz..woń po Louis'a
-Przec..ież mieszka..m dwa kroki od ciebie
-Ale... sam ...nie dojdziesz
-Racja
Liam zadzwonił po Louis'a.Pewnie go nie zrozumiał lecz po paru minutach był na miejscu.Lou odprowadził Liasia a ja walnęłam się na kanapę i usnęłam.
***
Oto 14 rozdział!Magic!Mamy nadzieję,że podoba wam się rozdział i zaczniecie komentować! xD
CZYTASZ-NOTO KOMENTUJ! <3
