poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rodział 14

*Oczami Wiki*
Zjedliśmy śniadanie i z Niall'em poszliśmy do mnie.
-Mówiłem ci, że zgodziliśmy się pójść na te przesłuchania?
-Nie.
-To teraz ci mówię.-zasmiał się.
-Czemu się nie przygotowujecie?
-Od jutra zaczynamy.
-Wiesz, że zostało kilka dni?
-Taa.
-Co jeśli wygracie?Będziecie dalej śpiewać?
-Skąd wiesz, że wygramy?
-Bo jesteście świetni.
-Mhm a jak wygramy.Może to nie wiem czy będziemy dalej śpiewać ale pewnie tak.
-Macie już wybraną piosenkę?
-Tak.
-Zaśpiewaj kawałek.
-Nie.Zobaczysz za kilka dni, jeśli oczywiście z nami pójdziesz.
-Oczywiście, że pójde.Muszę się przebrać.-wstałam z łóżka i podeszłam do szafy.
-Lubię to bluzkę.Widzę cię w niej codziennie wieczorem.-odwróciłam się i zobaczyłam, że trzyma moją piżamę czyli bluzkę z myszką miki.
-Ej schowaj to tam gdzie było.
Czekałam aż schowa bluzkę gdy to zrobił poszłam do łazienki i przebrałam się w dresy i bluzkę do połowy brzucha.
-Dzisiaj mój znajomy organizuje u siebie impreze.Chcesz iść?
-Okej.O której?
-Koło 20.
*Oczami Nicole*
Po skończonym obiedzie poszliśmy z Zayn'em do mnie.
-Zostaniesz dziś u mnie na noc?-zapytałam robiąc słodką minkę
-Dlaczego?
-Bo lubie jak tu jesteś...
-Dobrze zostane-zaśmiał się i mnie pocałował.Usiedliśmy razem na fotelu i czytaliśmy książkę.Wiem, że to dziwne ale ja strasznie lubie czytać i przekonałam Zayn'a aby czytał razem ze mną.To znaczy ja czytałam a on tylko bawił się moimi włosami.
-Możesz zostawić?
-Nie
-Zayn...
-Masz takie ładne włosy
-A jak dam ci buziaka to przestaniesz?
-No nie wiem
-To spadaj na drzewo,j chce czytać!
-Przepraszam-cmoknął mnie w policzek i zostawił moje włosy w spokoju.Zamknełam książkę i mocno pocałowałam Zayn'a.Zbliżała sie 17 a nam się strasznie nudziło więc postanowiliśmy iść na spacer.Założyłam jeansową kurtkę którą podkradłam Louis'owi i założyłam swoje vansy.Przed domem czekał na mnie list.Od Damian'a.Napisał,że wyjeżdża na pare miesięcy i nie wie kiedy wróci.Odłożyłam list i poszliśmy się przejść.Oczywiście trzymaliśmy się za ręce i się wygłupialiśmy.Wróciliśmy po 20.Byliśmy strasznie zmęczeni więc od razu położyliśmy się do łóżka.Wtuliłam się w Zayn'a i powoli zasypiałam.
Obudził mnie budzik punkt 9 ,ponieważ na 10 miałam lekcje.Obróciłam głowę na drugą stronę i zobaczyłam jak Zayn słodko śpi.Wstałam z łóżka i podąrzyłam do szafy.Założyłam swój strój do tańca i wzięłam swoją torbę.Pocałowałam Zayn'a i chciałam już wyjść lecz Zayn już się obudził.
-Gdzie idziesz kochanie?
-Na lekcje,wróce o 12
-Czemu tak późno?
-Bo jeszcze ide dzisiaj z dwoma nauczycielami,Mike'm i Ashton'em na obiad
Zayn podniósł się i popatrzał Na mnie Tak Jakby ic znał
-Przyjade po ciebie
-Zayn to są moi najlepsi przyjaciele,idziemy po prostu na obiad
-Mówie,że po ciebie przyjade!
-Wyjdź
-Przeprasza...
-Wyjdź!
Zayn podniósł się z łóżka, spojrzał na mnie i wyszedł z domu.Nawet nie wiem o co się pokłóciliśmy a ja byłam zalana łzami tak jak Zayn.
*Oczami Zayn'a*
Wyszedłem z domu Nicole zapłakany.Nawet nie wiem o c poszło.Mogłem inaczej zareagować.Wszedłem do domu z łzami w oczach co zauważyli chłopcg.
-Ej stary co jest?
-Nic
-Zayn powiedz
Nic nie odpowiedziałem,pobiegłem do pokoju i się zamknąłem.Chciałem ją teraz przytuloś i przeprosić,pocałować.Otarłem łzy i wyszedłem z mieszkania.Udałem się do centrum handlowego i kupiłem największego misia jaki był.Poprosiłem Wike aby otworzyła mi ich dom.Poszedłem do pokoju Nicole i usiadłem na łóżku i czekałem na Nikki.Niestety zasnąłem.
*Oczami Nicole*
Byłam na niego zła ale chciałam go przytulić.Po 12 udałam się do domu.Zdjęłam buty i rzucilam torbę w bok.Podreptałam schodami do góry i weszłam do swojego pokoju.Ucieszyłam się jak dziecko gdy zobaczyłam Zayn'a z misiem...śpiącego.

Wyglądał tak słodko.Usiadłam na rogu łóżka i cmoknęłam w policzek.
-Nicole...-Zayn podniósł się i stanął przede mną.Widać, że troche sie denerwował.
-Ja cie strasznie przepraszam...nie wiem co we mnie wstąpiło
-Nie,to ja przepraszam
-Czyli jest wszystko ok?
-Tak-uśmiechnęłam się i go pocałowałam.Zayn dał mi misia którego mocno przytuliłam.
-Bo wiesz,że idziemy na ten casting co nie?
-Taak
-Pojdziesz z nami?
-Oczywście, że pójde-Ponownie go pocałowałam lecz tym razem tak mocno,że upadliśmy na łóżko.Zachichotałam a Zayn tylko przugryzł dolną wargę.
-Czyli?
-Co czyli?
-No wiesz
-A chcesz?
Zayn tylko się uśmiechnął tak samo jak ja i mnie pocałował.
-Czyli się zgadzasz?
Pokiwałam głową i namiętnie go pocałowałam.
*Oczami Wiki*
-Która sukienka ta czy ta?
-Nie wiem bierz, która chcesz.
-Niall nie pomagasz.
-Um no to weż tą spódniczkę.
-Napewno?
-Taa idź już się przebież bo zaraz w ogóle nie pójdziemy.
-Ide, ide.
Przebrałam się i wróciłam do pokoju.
-Moge o coś prosić?
-Hm?
-Nie pij dużo.
-Okej ty też.

****

Weszlismy do ogromnego domu i od razu poczulam zapach palonej trawki i alkohol.Mam nadziej, że Niall nie będzie palił.Przepchalismy się przez tłum ludzi i doszlismy do stolika przy którym siedziała grupka chlopaków i dwie dziewczyny w tym Rose.
-Siema Niall.Widzę niezłą laseczkę dorwałes.-spiorunowałam kolesie wzrokiem i póxniej juz nic nie mowił.
Zajęliśmy miejsce przy stoliku.

****

Oczywiście mówilismy, że nie będziemy dużo pić ale i tak już jestesmy nachlani.To znaczy Niall bo ja jeszcze nie gadam głupot.
-Idziemy?
-Już?Ja sie dopiero rozkręcam.-powiedział kiedy Tom jego kolega znowu mu polewał.
-Niall idziemy zatańczyć?-zapytała sie Rose.
A kurat kiedy leci wolna piosenka?No chyba nie.
-Nie dzięki.
-No chodź.
-Nie widzisz, że nie chce?
Ona prychnęła i poszła do kogoś innego.

****

-Nareszcie miałam dość już tej Rose.
-Myślałem, że ją lubisz.
-Kiedyś ją lubiałam.
Wrcociliśmy do domu chłopaków.Nikogo nie było.
-Kocham cię.-powiedział stając przedmna.
-Ja ciebie też.-splotłamr ręce na jego szyi i go pocałowałam.
Niall zniżył ręce i podniósł mnie delikatnie do góry i ja w tym czasie oplotłam nogami jego.Po chwili znajdowaliśmy sie w jego sypialni.....(reszte dopowiedzcie sobie sami)
*Oczami Niall'a*
Obudziłem sie i pierwsze co to zobaczyłem śpiąca Wiktorię.Od razu na mojej twarzy pojawił sie uśmiech.Ciesze się, że z nią jestem i do tego jeszcze ta noc.Może niezbyt z niej pamiętm ale coś tam w głowie mam.Wstałem powoli z łózka, ubrałem się i zszedłem na dół w celu zrobienia dla nas śniadania.Ciekaw jestem gdzie wybyli chłopacy.Pewnie też gdzies zabalowali.
*Oczami Nicole*
Obudziłam się o 18.Zayn leżał obok mnie.Delikatnie podniosłam pościel do góry i zobaczyłam,że mam na sobie tylko bieliznę.Cmoknęłam Zayn'a w policzek i wstałam z łóżka.Założyłam na siebie koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół się czegoś napić.Wróciłam do siebie i usiadłam na fotelu by dokończyć książkę.
-Widze,że królewicz wstał
-Twój królewicz
-Zayn,czy my?
Malik się tylko uśmiechnął a ja spowarzniałam.
-Tak czy nie?
-Nie
-A czemu?
-Bo wiedziałem, że nie jesteś do końca gotowa
Mhm...a teraz idź się ubierz
-Ta ciekawe w co?
-Odwróć sie
-I tak cie już widziałem w bieliźnie
Odwróciłam się tyłem do Zayn'a i zdjęłam koszulkę którą szybko rzuciłam chłopakowi.Założyłam swoje ubranie i rzuciłam się na łóżko obok Zayn'a.
-Wyobrażasz sobie siebie w przyszłości?
-Hm...będe mieszkał w dużym domu z piękną żoną i małą córeczką
-O to słodkie
Zayn mnie pocałował a później wstał z łóżka.
-Gdzie idziesz?
-Nigdzie...jak było na obiedzie?
-Z chłopakami?Super...musisz ich poznać to ich na pewno polubisz
-Taa...
-Chodź do chłopaków
-No ok
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do teszty.Chłopcy włączyli jakiś horror i niestety musiałam patrzeć z nimi.Cały czas siedziałam wtulona z Zayn'a.O 20 skończyliśmy i poszliśmy do nas.
-Co będziemy robić?
-Nie wiem,róbcie co chcecie.
Zayn podszedł do mnie od tyłu i przytulił.Chłopcy popatrzeli na nas ze zdziwieniem a najbardziej Harry.
-Nicole?
-Hym?
-Czy to nie jest przypadkiem moja jeansowa kurtka!?
-Cooooo?Nie?
-Oddawaj to!
-To mnie złap!
Louis podbiegł do mnie i rzucił na kanapę.Usiadł okrakiem i zaczął mnie łaskotać.
-Loui zostaw ją,ona jest moja!
Zapanowała cisza.
-Wiedziałem,że jesteście razem,to widać.A teraz oddawaj kurtke
-No już
Zdjęłam jego kurtke i oddałam przy tym pokazując język.

******
-Nuuuuudze siiiie...
-My też...
-No to co robimy?
-Ja ide spać
-Ja też-powiedział Lou z Li.
Harry był nieobecny.Poszłam z Zayn'em do mojego pokoju ale aparowali tam Lou i Liaś.
-Gdzie mamy spać?
-W gościnnym
Lou i Liam spojrzeli na siebie i jeszcze raz na mnie
-Tak we dwóch?
-Tam są dwa łóżka, głupki
-Spadaj
Chłopcy wyszli a ja stnęłam przed szafą.Wyciągnęłam świeżą piżamke i poszlam do łazienki wziąć prysznic lecz Zayn walił ciągle po drzwiach nie dając mi spokoju.
-Zayn przestań!-krzyczałam myjąc włosy.
-Ale ja chce do ciebie...
-Idź do łóżka!
Otuliłam ciało ręcznikiem i suszyłam włosy.Przebrałam się w piżamkę i wyszłam z łazienki.Położyłam się obok Zayn'a i zasnęłam.Przypomniało mi się o Harry'm.Wstałam z łóżka,założyłam bluzę i zeszłam na dół.Hazza siedział w kuchni.
-Czemu nie idziesz spać?
-Nie jestem śpiący...
-Mhm
-Jak tak szybko pogodziłaś się z Zayn'em?
-Wybaczyłam mu wszystko bo wiem, że tego żałuje
-Taa...
-Idź spać
-Później
-Jak chcesz...
Wróciłam do sypialni gdzie czekał na mnie Zayn.
-Gdzie byłaś skarbie?
-Na dole
-Chodź tu do mnie bo zimno-powiedział Zayn rozkładając ręce.Zdjęłam bluzę i wskoczyłam na chłopaka.Namiętnie go pocałowałam.
-Może masz ochotę?-Zapytał Zayn przygryzając dolną wargę.
-Chłopcy są w domu,lepiej nie
-Pff...

*****
Właśnie robiłam śniadanie dla chłopaków.Powoli zbierali się przy stole.Brakowało tylko Zayn'a.
-Chłopcy gdzie Malik?
-Nie wiemy
-Ide zobaczyć...
-U mnie w pokoju go nie było więc zobaczyłam na ogródek.
-Czemu tu siedzisz?
-Miałem ochotę zapalić
-Rzuć to
-Nie potrafie
Podeszłam bliżej i wyrzuciłam jego papierosa.
-Też kiedyś paliłam ale widzisz już nie pale,jeśli mnie kochasz to to rzuć
-Kocham Cię,ale to jest mój nałóg,w ten sposób zapominam o problemach...
-To sobie dalej pal i zatrówaj życie,a ja cie nie długo strace przez twój "nałóg"
Wróciłam do mieszkania i usiadłam przy stole z chłopakami.
-Co ty taka smutna Nini?
-Zayn pali...
-Znowu?
-Jak widać
-A nam mówił, że z tym skończył
-Widocznie was okłamał...co sie nim przyjmujemy chodźcie na miasto
-Wybacz Nicole ale dzisiaj mamy próbę
-Szkoda,to kiedy indziej
-Ok
*Oczami Wiki*
Obudziłam się koło 10.Podniosłam się do pozycji siedząctej i przetarłam oczy.Przypomniały mi sie wydarzenia z wczorajszego wieczoru.Uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka w miedzy czasiepodnosząc swoje ubrania.Ubrałam na siebie bielizne, koszulkę Niall'a i zeszłam na dół.Chłopaków dalej nie ma chyba, że śpią.Weszłam po cichu do kuchni gdzie stał blondyn i coś robił.Podeszłąm do niego i oplotłam od tyłu rękoma.
-Wyspałaś się?-zapytał
-Tak.
-Zaraz będzie jajecznica, mam nadzieje, że jesteś głodna.
-Bradzo.
Złożylam pocałunek na jego plecach i poszłam do salonu.
*Oczami Nicole*
Chłopcy poszli do siebie się już przygotować a ja zostałam sama jak palec.Nie wiedziałam co robić a lekcji dzisiaj nie miałam.Postanowiłam iść na miasto.Założyłam czarne rurki,biały T-shirt i czarną,skurzaną kurtkę Zayn'a.Włożyłam swoje Vansy i zamknęłam mieszkanie.Na początek wybrałam się na spacer po parku.Robiło się chłodno.Wiatr delikarnie przeczesywał moje włosy.W parku było mało osób.Spotkałam Ashton'a i Michela.Poszliśmy razem do kawiarni a później do domu Ashton'a.Pierwszy raz u niego byłam
-Ash...masz boski dom
-Dzięki,napijesz się czegoś?
-Wody jak można poprosić
Ashton podążył do kuchni a ja oglądałam zdjęcia na ścianie.Mike siedział na kanapie i esemesował.Chwilę potem do salonu przuszedł Ash z napojami dla każdego.Sięgnęłam po szklankę wody i trochę się napiłam.
Zasiadłam na kanapie obok Michela a Ash usiadł na fotelu.
-To co robimy?-zapytałam znudzona
-Szczerze to nie wiem,może chodźmy do kina?
-Świetny pomysł
-No to chodźmy
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do kina.Byliśmy na jakiejś komedii.Po godzinie 21 wracałam sama do domu.Było mi strasznie zimno a wiatr wiał coraz mocniej.Na moje nie szczęście zaczęło padać.
*******
Siedziałam przed telewizorem sama.Usłyszałam pukanie do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i otworzyłam drzwi.
-Wkońcu razem-powiedział Zayn i mnie pocałował.
-Tęskniłam za tobą
-Ja za tobą bardziej-powiedział a ja złapałam go za rękę i zaprowadziłam do salonu.Zayn usiadł a ja okrakiem na nim.Cmoknęłam fo w usta i tak ciągle.Miałam na sobke kurtkę Zayn'a.W pewnym momencie Malik podwinął rękaw "mojej" kurtki i zobaczył rany.
-Nicole?
Nic nie odpowiedziałam.Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku.Zszedłam z Zayn'a i udałam się do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam pod ścianą.Wszystkie wspomnienia wróciły.Ian.Pamiętam jak przez niego cierpiałam.Zayn był wtedy przy mnie a potem to on mnie zdradził.Nie potrafiłam powstrzymać łez.Gdy cierpiałam przez Zayn'a to Hazza przy mnie był a teraz znowu jestem z Malik'iem.
Usłyszałam pukanie do drzwi lecz to ignorowałam.
-Nicole,prosze otwórz...przepraszam,Kocham Cię
On mnie kocha,mimo,że mnie zranił.Wstałam i powoli otworzyłam drzwi.Zayn tylko mnie przytulił i usiadliśmy na łóżku.
-To przeze mnie?
-A jak myślisz?
Zasłoniłam swój nadgarstek i wstałam z łóżka.Moja nienawiść do Zayn'a wróciła.
-Nicole,ja na prawdę przepraszam...
-Zostaw mnie samą...
-Nie,nie zostawie cie samej
Zayn podszedł do mnie od tyłu i mocno przytulił.Jego mocny uścisk nie pozwalał mi uciec.Z jednej strony chciałam zostać w jego objęciach a z drugiej chciałam aby mnie puścił.
-Nigdy cie nie zostawię
Zayn mnie obrócł i mocno pocałował.I znowu to samo,wybaczyłam mu.Odkleiłam się od Zayn'a i usiadłam ponownie na łóżku.Chłopak usiadł obok mnie a ja chciałam, żeby pomiędzy nami nie było kłótni.Usiadłam ponownie na nim okrakiem.On nadal patrzał w dół.Podniosłam jego głowę i spojrzałam głęboko w oczy.Nie chciał mi spojrzeć w oczy i próbował spóścić głowę.Przytrzymałam jego twarz i pocałowałam.Położyłam Zayn'a na łóżko i nadal na nim leżałam.Powoli zdjęłam jego koszulkę a Malik zrobił to samo z moją.
******
Obudziłam się po 11. Zayn słodko spał.Powoli leszłam z łóżka i założyłam bieliznę która leżała na ziemi.Włożyłam koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół.Udałam się do kuchni i zaczęłam przyfotowywać śniadanko.Zrobiłam tosty i posmarowałam je miodem.Usiadłam przy stole i zaczęłam sporzywać swoje tosty.Gdy skończyłam udałam się do łazienki gdzie był Malik i stał przed lustrem goląc brodę.Przytuliłam go i nie puszczałam.
-Dzień Dobry Słoneczko-powiedział Zayn płukając twarz.
-Dzień Dobry...
-Co jest mysia?
-Ciągle myśle o naszej wczorajszej kłótni...
-Myśmy się wcale nie kłócili,po prostu przypomniały ci się wszystkie złe chwile
-Kocham Cię
-Ja Ciebie Też
Pocałowałam Zayn'a i zaczęłam powoli rozczesywać włosy.Zayn usiadł na pralce i przyglądał się mi.
-Masz piękny uśmiech
Te słowa...Harry...
-Nie mów tak
-Dlaczego?
-Bo...Harry mi tak powiedział...
Zayn spóścił głowę a na do niego podeszłam.
-Nie przejmuj się,Kocham Cię,Nigdy cię nie opuszczę,Obiecuję Ci to
Pocałowałam chłopaka i podeszłam do umywalki.Zaczęłam myć zęby a potem delikatny makijaż.Gdy skończyłam stanęłam przed szafą i wyciągnęłam świeże ubrania.Gdy się już przebrałam zbiegłam na dół do Zayn'a.Siedział przy stole zajadając tosty.Byliśmy sami w domu lecz usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Otworzyłam js a u progu stał Harry i czerwoną różą.
-Harry?
-Przepraszam,przepraszam, że niszcze ci życie,jestem okropny
-Harry nie mów tak,wcale nie jesteś okropny,jesteś wyjątkowy,lecz ja nie zasługuję na osobę taką jak ty,tam gdzieś czeka dziewczyna która jest dla ciebie idealna...
Harry dał mi różę i gdzieś poszedł.Wróciłam do kuchni i dałam kwiat do wody.
-Od kogo?
-Hazzy
Zayn spuścił głowę i dojadł swojego tosta.
*Oczami Zayn'a*
Harry obsypuje Nikki prezentami a ja nic dla niej nie robie.Musze to zmienić.Dokończyłem swojego tosta o udałem się na górę do pokoju.Ubrałem swoje ubrania i postanowiłem wracać.
*Oczami Nicole*
Zayn poszedł na górę i po paru minutach był ponownie na dole.Kierował się ku wyjściu.Podeszłam do niego i go zatrzymałam.
-Dlaczego idziesz?
-Musze już wracać
-Czemu?Już mnie nie kochasz...
-Oczywiście, że cię Kocham,sle poprostu musze wracać bo mamy za chwilkę kolejną próbę.
-A nawet się nie pożegnałeś?
Zayn podszedł bliżej i namiętnie pocałował,później wyszedł.Chyba źle się poczuł po tym jak Hazza dał mi tę różę.Chciałam z kimś porozmawiać,zwierzyć się komuś.Aiem,zadzwonie po Liam'a.
-Hallo?Nicole?
-Cześć Li, wpadniesz do mnie?Musze się komuś zwierzyć
-Zaraz będe,mam coś zabrać?
-Masz piwo?
-Nicole
-Musze sie napić
-Dobrze ale tylko jedno,zaraz będe
Rozłączyłam się i czekałam na Liam'a.Po paru minutach przyszedł z dwoma piwami.
-O czym chciałaś pogadać?
Wytłumaczyłam mu wszystko dokładnie.Nagle zadzwonił mój telefon.Ian?Po co on dzwoni
Jadnak postanowiłam odebrać.
-Po co dzwonisz?
-Przepraszam za wszystko,jestem w Londynie,spotkajmysię
-Chyba sobie tkpisz!
Liam patrzał na mnie ze zdziwieniem z dwóch posodów,pierwszy to mówiłam w innym języku, a drugi to strasznie krzyczałam.
-Nocole,prosze
-Nie ma mowy!Nara!
Rozłączyłam się i rzuciłam telefonem w ścianę z całej siły.
-Ej mysia spokojnie
Liam próbował mnie uspokoić lecz coś mu sie nie udawało.W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi podeszłam i je otworzyłam.
-No chyna se jaja robisz!
-Daj mi szansę
-Już ją zmarnowałeś!
Próbowałam zamknąć drzwi lecz je przytrzymał.
-Ja tak łatwo nie odpuszcze-powiedział Ian i odszedł.Łzy popłynęły mi z oczu.Liam podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Otwórz te piwo...
****
Miało być tylko jedno piwo a wypiliśmy chyba z dziesięć.Ja i Liam byliśmy już nieźle napici pomimo tak wczesnej pory.
-Nico...le...ja...już bę...dę iść...
-Zost...ań..
-Gło..wa..mnie ..bol..i
-Zadz..woń po Louis'a
-Przec..ież mieszka..m dwa kroki od ciebie
-Ale... sam ...nie dojdziesz
-Racja
Liam zadzwonił po Louis'a.Pewnie go nie zrozumiał lecz po paru minutach był na miejscu.Lou odprowadził Liasia a ja walnęłam się na kanapę i usnęłam.

***
Oto 14 rozdział!Magic!Mamy nadzieję,że podoba wam się rozdział i zaczniecie komentować! xD
CZYTASZ-NOTO KOMENTUJ! <3

sobota, 19 kwietnia 2014



Rozdział 13

-Urządzimy sobie dzisiaj babski wieczór?
-Wiesz Niall przychodzi ale jak chcesz moge mu powiedzieć, żeby nie przychodził.
-Nie no dobra.Z nim w sumie będzie raźniej.A mam małe pytanie.
-Pytaj.
-Czy ty i Nial coś. no wiesz?
-Umm skoro chłopaki już wiedzą.Tak jesteśmy razem juz tak od kilku tygodni czy tam dni.
-Coo?
-No.
-O ty.Czemu mi nie powiedziałaś?
-Bo nie chcieliśmy nikomu mówić.

****

Przebrałam się w dresy i bluzke na ramiączkach.Zeszłam na dół i akurat ktoś otworzył drzwi.To był Niall z Zayn'em.Niall'a przywitałam buziakiem a Zayn'a przytulasem i poszliśmy do salonu.Razem z Nicole wyporzyczyłyśmy na dzisiaj pare fajnych i strasznych horrorów.Do tego zrobiliśmy po popcornie i zasiedliśmy na kanapie.
-To co pierwsze.Martwica mózgu czy Lśnienie?-zapytał Zayn.
-Martwica mózgu.-powiedzieliśmy razem z Nicole.
*Oczami Nicole*
Zayn i Niall wpadli do nas by oglądać filmy.Cieszyłam się ,że jest tu Zayn ale na pewni nie cieszyłam się z powodu, że jest tu Niall.Zayn usiadł obok mnie bawiąc się swoimi palcami oglądał film.Dziwnie się czułam.To nie było te normalne uczucie kiedy Zayn siedzi obok mnie.Serce waliło mi coraz mocniej a w głowie zaczynało mi się powoli kręcić.
-Zaraz wracam-powiedziałam do reszty i powoli wstałam tak aby się nie przewrócić.Udałam się do kuchni i wyciągnęłam z lodówki butelkę wody.Oparłam się o blat i powoli piłam zimny napój.Po dwóch minutach gdy przestało mi się kręcić w głowie wróciłam do reszty,tym razem nie usiadłam obok Zayn'a ponieważ przy nim moje serce szaleje.Jego zapach,dotyk,jest malinowe usta które kiedyś często odwiedzały moje...Po skończonym filmie zdecydowaliśmy, że teraz obejrzymy jakąś komedię.Okazało się,że zabrakło popcornu więc ponownie udałam się do kuchni aby przygotować przekąski.
********
Znalazłam w lodówce z trzy piwa.Otworzyłam jedno z nich i całe wypiłam.Potem drugie a potem trzecie.U mnie jest tak,że po drugim piwie już jestem pijana.Mój mózg w tym stanie nie pracował dobrze.Dostałam ataku śmiechu.Zapomniałam o popcornie i wyszłam z domu.Wydawało mi się, że teraz moge wszystko.Weszłam do domu chłopaków lecz nikogo nie było.Udałam się schodami do góry i weszłam do pokoju Hazzzy.
-Ehm cześć Nico...-nie zdąrzył dokończyć ponieważ,złapałam jego twarz i namiętnie pocałowałam.Harry był zdziwiony ale odwzajemniał pocałunki.Wiedziałam,że to co robie rozwala moje życie totalnie.Oderwałam się od chłopaka.
****
Podniosłam się gwałtownie i bałam się obejrzeć wokół.Pomrugałam pare razy i się uśmiechnęłam.Na szczęście byłam u siebie w domu.Leżałam koło Wiki.Widocznie nie piłam piwa i nie byłam u Harre'go.Odetchnęłam z ulgi.Ostrożnje wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę kuchni.Otworzyłam lodówkę i stało tam tylko jedno piwo.Troche się zdziwiłam ale pomyślałam,że chłopcy wzieli w nocy.Wzięłam tabletki na ból głowy i poszłam obudzić resztę.
-Ej chłopcy,braliście wczoraj piwo z lodówki?
-Nie a co?
-Bo zostało tylko jedno
-Od samego początku było tylko jedno
Czyli to na pewno był sen.Zayn podniósł się z kanapy i poprosił mnie na słówko.Oddaliliśmy się od Wiki i Niall'a.Zayn przygwoździł mnie do ściany i nie chciał puścić.Znowu to okropne uczucie.Jego piękne ciemne oczy patrzały w moje a ja musiałam się powstrzymać aby go nie pocałować.
-Czujesz coś do Harre'go?
-To...Jesteśmy tylko przyjaciółmi...
-Ja cie Nicole kocham...Nie moge bez ciebie żyć.Wiem,że zraniłem cię,byłem głupi ale...
-Nic już nie mów-Przerwałam mu łącząc nasze usta.Tęskniłam za nimi.Splotłam ręce wokół jego szyi nie przestając całować.
-Ja ciebie też
*******
Wika była na spacerze a chłopcy już wyszki.Przygotowywalam sobje obaid gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Pobiegłam i je otworzyłam.Byłam lekko zdziwniona.
-Nie pomyliłaś domów?
-Nie...przyszłam do ciebie
-W jakiej sprawie?
-Możemy pogadać?
-Prosz-zaprosiłam Perrie do domu ponieważ byłam ciekawa tego co ma mi do powiedzenia.
-Więc o co chodzi?
-Na początku chce cie przeprosić i żebyśmy nie były wrogami
-Dlaczego mnie przepraszasz?
-Z powodu Zayn'a...uwiodłam go lecz później zrozumiałam co do siebie na prawdę czujecie,dlatego wczesnym rankiem wyszłam z jego domu...
-Nie jestem na ciebie zła spokojnie...
-Dziękuję-Perrie podeszła do mnie i mocno przytuliła
-Mam dla ciebie propozycję,słyszałam,że potrafisz genialnie tańczyć a nasz zespół szuka choreografa...jesteś zainteresowana?
-Musze jeszcze nad tym pomyśleć
-Ok...ja już będe iść pa
-Pa
Perrie wyszła z mieszkania a ja wróciłam do poprzedniej czynności.Perrie naprawde było przykro...w sumie jest spoko
*Oczami Wiktorii kilka godzin później*
Przehcadzałam się właśnie parkiem.Nagle coś przykuło moją uwagę.Spojrzałam na słup, na którym była wywieszona ulotka.Podeszłam bliżej i ją przeczytałam.Pisało tam, że niedługo zaczną sie odbywac castngi do X-FACTOR.Wpadł mi do głowy pomysł, żeby zgłosić do niego chłopaków bo fajnie śpiewają ale bez ich zgody nie nie mogę zrobić.Wziełam ta ulotkę i schowałam ją do kieszeni.
-Co kradniesz?-wzdrygnęłam się jak Nicole do mnie podbiegła.

-Chcesz, żebym w tak młodym wieku dostała zawału a tak poza tym to nie kradnę.
-Mhm a co przed chwilą robiłas?
-Czytałam ulotkę.
-Jaką?-wyjęłam już zgniecioną ulutkę z kieszeni i jej podałam.
-Na co ci to?-zapytała oddając mi kartkę.
-Wpadłam na taki pomysł, żeby zgłosić do tego chłopaków.Ładnie śpiewają.
-Calkiem niezły ten twój pomysł.
-Tylko nie wiem czy oni się zgodzą.
-To chodźmy się ich zapytać.
Ruszyłyśmy w stronę domu chłopaków.Po chwili znajdowalysmy sie już w środku.
-Chłopaki, Wika wpadła na fajny pomysł.
-Jaki?-wszyscy oprócz Niall'a i Harr'ego krzyknęli bo ich nie było.
-No więc tak, znalazłam ulotkę gdzie jest napisane, że niedługo odbędą sie castingi do X-FACTORA i pomyślałam, że mogłybyśmy was tam zgłosić.
-Nas?-zapytał zdziwiony Liam
-Tak was.Fajnie śpiewacie.
-No nie wiem a zresztą musimy to uzgodnić z Niall'em i Harry'm.
-Okey tylko tak powiedziałysmy oczywiście jak nie chcecie to nie musicie tam iść.
-Nie no fajnie by bylo sie wybić ale jeszcze pomyślimy.
-To my może przyjdziemy później.-powiedziała Nicole widząc jak przychodzi Harry.
-Ja za chwile przyjde.
Weszliśmy z Niall'em do góry.
-Masz większy tunel.-powiedziałam przyglądając się jego uchu
-Tak i jeszcze kolczyka w języku i nowy tatuaż.
-Mało ci?
-Zrobiłym sobie jeszcze pare rzeczy ale na dzisiaj wystarczy.
-Gdzie masz tatuaż?
-Chcesz wiedzieć?-zapytał łapiąc moją ręke.
Pokiwałam głową.Niall podwinął koszulkę i zniżył trochę swoje dresy.Na miednicy miał zrobione dwie jaskółki.
-Ładne.Kto ci robił tatuaż?
-Chodzi ci czy chłopak czy dziewczyna?
-Tak.
-Dziewczyna.-uśmiechnął się.
-Ej.-dźgnęłam go w ramię.-Jestem zazdrosna.
-Nic takiego nie widziała.
*Oczami Nicole*
Po tym moim chorym śnie nie wiem czemu boje sie Hazzy.Zaczęłam panikowacć.
-Wika rusz sie! Ja ide!
Wyszłam z mieszkania i wróciłam do siebie.W skrzynce leżal list.Był porządnie zapakowany.Nie otwierałam bo był zaadresowany do Wiki.Rzuciłam torbe w kąt i podreptałam do swojego pokoju.Walnęłam się na łóżko i próbowałam zasnąć lecz niestety mój telefon zaczął wibrować.Nowa wiadomość.
"Ubierz się ładnie i czekaj na mnie. Zayn xx"
"Co ty wymyśliłeś? Nikki xx"
"Po prostu ubiesz się ładnie i czekaj.Zayn xx"
Zwlekłam się z łóżka i stanęłam przed szafą.Wyciągnęłam białą sukienkę w koronkę i na to jeansowa kurtka.Spięłam włosy w elegancki kok i zrobiłam lekki makijaż.Zbiegłam za dół i czekałam.Otworzyłam drzwi i tam stał już Zayn.Był ubrany tak samo jak na naszym pierwszym spotkaniu,czyli elegancko.
-Cześć kochanie- przywitał mnie Zayn dając buziaaka.
-Cześć...gdzie idziemy?
-W twoje ulubione miejsce
Uśmiechnął się i ruszyliśmy w stronę plaży.Mijaliśmy park w ktorym paliło się tylko pare lapm.Wiecie co?Chyba wybrałam tego jedynego...tego którego kocham,tego z którym chce być.Zbliżyłam swoją rękę w kierunku jego dłoni i ją złapałam.Uśmiechneliśmy się do siebie i szliśmy dalej.Dotarliśmy na skałki.Obok na paiszczystym mjejscu jeżały świeczki a obok stolik z kolacją.Zakryłam usta z wrażenia i mocno przytuliłam Zayn'a.
-Podoba sie?
-Z jakiej to okazji?
-Chce cie jeszcze raz przeprosić za to wszystko...
-Kocham Cie-zbliżyłam się do Zayn'a i namiętnie pocałowałam.
-Zapraszam do stołu.
Zasiedliśmy i zjedliśmy przepyszną kolację.Później poszliśmy na spacer było pięknje lecz jedna rzecz stała nam na drodze.
-Damian...-szepnęłam
-Co Damian?
-Nie zerwałam z nim...
-Nie mówmy na razie, że jesteśmy razem...najpierw skończ z Damianem
-Dobrze
Wtuliłam się w chłopaka i poszliśmy do domu.Nie do mojego tylko do Zayn'a.Byliśmy przytuleni i nie baliśmy się powiedzieć o nas.W pokoju siedział Liam z Lou.
-Hej Chłopcy
-Cześć
-Co tam?
-Nic po prostu zdecydowaliśmy...
-Co zdecydowaliście?
-Że pójdziemy na te przesłuchanie
-Serio?!Jak sie ciesze!
Przytuliłam każdego i usiadłam na kanapie z chłopakami.
-Nicole?
-Hym?
-Pojdziemy do góry?-Zapytał Zayn przygryzając dolną wargę
-Ok-uśmiechnęłam się i ruszyłam z Zayn'em do jego pokoju.
-Po co tu przyszliśmy?-zapytałam uśmiechnięta
-A tak sobie-powiedział Zayn i zaczęliśmy się namiętnie całować.Upadliśmy na łóżko dalej się całując.Chyba wiedziałam o co mu chodzi lecz nie chce tego teraz robić.A co jak zajde w ciąże?Nie jestem na to gotowa.
-Zayn jeszcze nie teraz...prosze
-Dkaczego?
-Mam dopiero 19 lat,nie chce mieć jeszcze dzieci
-ale...
-Zayn
-No dobrze już
Wtuliłam się w chłopaka i usnęłam.
Czułam jak jego serce bije.Tempo jego serca przyśpieszało.
*Oczami Wiktorii*
Zjadłam obiad przygotowany przez Nicole i poszłam do siebie.Przebrałam się w krótkie spodenki i połozyłam się na łóżku.Usłyszałam swój telefon.
„Wypożyczyłem fajny film.Wpadniesz wieczorem?"
„Może"

****
-To jaki to film?-zapytałam siadając na łóżku.
-Sinister.
-Horror?
-Tak.
-Jak zwykle.

****
-Nigdy u siebie w domu nie będe wieszać obrazów.
-Przecież wiesz, że to jest wymysł.
-To co ale i tak nie będe.
Niall pokręcił głową i deliktanie mnie pocałował.Później to przerodziło się w coś bardziej namiętnego ale oczywiście trzeba takie chwile przerywać.
*Oczami Niall'a*
Dostałem nagle jakąś wiadomość na poczcie.Oderwałem się od Wiki i wziąłem laptopa na kolana.
-Co to?
-Czekaj.
Nacisnąłem na link, który wysłał mi Harry a po chwili na ekranie pojawiła się jakaś straszna babka i zaczęła krzyczęc.Obydwoje odskoczyliśmy do tyłu.
-Od kogo to jest?
-Od Hazzy.
Wika wstała z łóżka a ja za nią.Wyszliśmy z pokoju i podeszlismy do Hazzy.
-Harry.-powiedziała łagodnie.
-Tak?-wyjrzał z pokoju.
-Mogę cię zabić?
*Oczami Nicole*
Gdy się przebudziłam Zayn'a nie było obok.Usłyszałam krzyki z korytarza więc szybko wybiegłam z pokoju i myślałam, że padne ze śmiechu.Wika ganiała za Harry'm krzycząc, że go zabije.Niall i Zayn próbowali ją uspokoić lecz byli za wolni.Zachichotałam i udałam się do kuchni w której siedział Lou.
-Cześć Nikki
-Hej...mam pytanko
-pytaj
-Czemu mi nie powiedziałeś, że masz dziewczne?Myślałam, że mówimy sobie o wszystkim
-Wybacz tak jakoś wyleciało mi z głowy
-Głupek-wybuchnęłam śmiechem i przygotowałam sobie śniadanko.Nagle ktoś objął mnke od tyłu.
-Zayn...
-Co tam robisz kochanie?
-Śniadanko,zmęczyłeś soę tym lataniem?
-Troche
-Oj ty-pocałowałam chłopaka i zasiadłam do stołu.
-Co dzisiaj robimy?-zapytał Zayn przyglądając się mi.
-Ja dzisiaj mam spotkanie
-Z kim?
-Z znajomymi
-Mam być zazdrosny?
-Niee ide po prostu na lekcje
-Lekcje?-spytał zdziwiony Zayn
-Ucze dzieci Tańca na Downstreat
-Nie mówłaś mi nigdy
-Nikomu nie mówiłam
-A moge iść z tobą?-zapytał Zayn robiąc słodkie oczka
-Nie ma mowy-zaśmiałam się
-Dlaczego?
-Bo nie będe potrafiła się skupić
-No weź
-Już mówiłam,że nie
-Jak chcesz
Schowałam brudne naczynia do zmywarki i postanowiłam wracać do domu aby się przygotować.
-Już idziesz?
-Tak,później wpadne
-Ok
Pocałowałam Zayn'a i wyszłam z mieszkania.Otworzyłam drzwi i zdjęłam buty.Poszłam nagórę i przebrałam się w strój do tańca.Włosy spięłam w lekki kok.Zbiegłam na dół i przypomniało mi się o przesłuchaniu.Okazało się,że jest już za tydzień.Lepiej aby chłopcy zaczęli się przygotowywać.Założyłam swoje buty,wzięłam torbę i wyszłam z mieszkania.Udałam sie do odnowionego budynku z którego było już słychać muzykę.
*******
Właśnie wracałam do domu.Było już ciemno i dosyć zimno a ja miałam na sobie tylko spodnke dresowe i koszulke odkrywającą brzuch.Niestety nie wzięłam bluzy.Zbliżałam się powoli do domu.Otworzyłam drzwi lecz wszędzie było ciemno.Spojrzałam na dom chłopaków a tam też ciemno.Zajrzałam na zegar który wskazywał 21.
Udałam się schodami do góry i do swojego pokoju.W pokoju Zayn'a z rysunkami świeciło się światło.Dostrzegłam na podłodze śpiącego Zayn'a.Zachichotałam i walnęłam się na łóżko.
*****
Obudziłam się przed 9.Przebrałam się w świeże ubranie i zeszłam na dół.Mój telefon zaczął szaleć.Oznaczało to,że ktoś dzwoni.
"Hallo?"
"Tęsknie za tobą"
"Mieszkasz dwa metry ode mnie głupku"
"Moge przyjść?"
"No ok"

Od razu gdy się rozłączyłam usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam i czule pocałowałam chłopaka.
-Widze,że też sie stęskniłaś
-A jak myślisz?
Uśmiechnęłam się i ponownie go pocałowałam.Zayn mnie podniósł i nadal całował.Zamknął drzwi i chodził tak ze mną po całym domu.Posadził mnie na blacie od kuchni i jego pocałunki stały się bardziej namjętniejsze.
-Zayn...
Malik nie reagował nadal mnie całował jak szalony.
Udało mi się od niego uciec i pobiegłam schodami do góry ciągle się śmiejąc.Zayn pobiegł za mną i złapał mnie za rękę.Przygwoździł mnie do ściany i pocałował.Zaprowadził mnie do mojego pokoju i zamknął drzwi.
-Ile razy mam powtarzać, że nie jestem gotowa
-A kto powiedział,że musimy to robić?Nie moge już pocałować własnej dziewczyny i przytulać?
-Na blacie kuchennym i łóżku?
-Jakoś ostatnio ze mną spałaś
-A chodź tu-przyciągnęłam Zayn'a do siebie i namiętnie pocałowałam.
-Czyli...
-Czyli nie-uśmiechnęłam się szatańsko i wstałam z łóżka.Zayn nadal leżał.Przyglądał się każdemu mojemu ruchowi.
-Czemu tak na mnie patrzysz?
-Jesteś piękna
Na moich policzkach pojawiły się rumieńce i odwróciłam wzrok.
-Nie położysz się obok mnie?
-Ide zrobić obiad
-Kochanie...
Zbiegłam po schodach do kuchni i zaczęłam przygotowywać obiad.Usłyszałam jak Zayn schodzi po schodach i wchodzi do kuchni.
-Ale ładnie pachnie...Co gotujesz?
-Naleśniki z Nutellą
-Mmm...pomóc ci?
-Nie trzeba
-Ale na pewno?
-Ma pewno a teraz idź zapytaj się Wiki i Niall'a czy mają ochotę zjeść z nami
-No ok
Zayn mnie puścił i wyszedł z mieszkania.Nie wiedziałam ile mam zrobić naleśników więc postanowiłam poczekać na Zayn'a.Po paru minutach już był.
-I jak?
-Za 10 minut będą
-Ok
Zaczęłam smażyć naleśniki a Zayn kroił owoce aby później nimi przysypać naleśniki.
-Masz ochotę iść dzisiaj do kina?
-Jeszcze musze zobaczyć
-Yhm ok
do mieszkania weszła Wika a za nją Niall.
-Czeeeść!
-No Hej gołąbki
-Nicole!-zarumieniła się Wika
-No coo...
-A wy?
Spojrzałam na Zayn'a a on na mnie
-Ale co my?
-Jesteście razem?
-Co?Nie
Zaśmiał się Zayn.Oczywiście okłamaliśmy ich bo obiecaliśmy sobie,że jeszcze nie będziemy mówić.
-Ahaa...
-Dobra siadajcie do stołu.
Nałożyłam każdemu porcję i jedliśmy rozmawiając o byle czym.
____
Ta Daa! Kolejny rozdział!Cieszycie się?Bardzo prosimy komentarze, musimy wiedzieć czy ktoś czyta te opowiadanie...chcemy znać waszą opinię na jego temat <3
Czytasz-No to komentuj!

niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 12

PRZECZYTAJCIE PYTANIE POD ROZDZIAŁEM I NAPISZCIE ODPOWIEDŹ W KOMENTARZU <3
*Oczami Wiktorii*
-Jak było na pogrzebie?-zapytał Niall przynosząc jakąś sałatkę
-Jak na pogrzebie
-Co robicie?-do salonu wparował Louis
-Rozmawiamy
-Hmm może pójdziemy dzisiaj do kina?-rzucił Louis
-Okey
*Oczami Nikki*
Przechodziłam czy jednym z regałów gdy nagle zobaczyłam Damian'a.Podeszłam do niego i razem zrobiliśmy zakupy.Damian poszedł poszukać mojej ulubionej przekąski a ja dotarłam do regału z napojami.Spotkałam tak Harre'go.Pezywitaliśmy się i poszłam dalej.Zapłaciliśmy za zakupy i razem pojechaliśmy do domu.Zapomniałam że tam jest Zayn.Weszliśmy rozbawieni do domu.
-To ja nie będe przeszkadzał...-zauważył nas Zayn i wyszedł.
-Czekaj...
Nie usłyszał bo był już za daleko.
*Oczami Zayn'a*
Wyszedłem z jej mieszkania i wszedłem do swojego.
-O Zayn dobrze że jesteś!-powiedział Lou
-A o co chodzi?
-Idziemy dzisiaj do kina...idziesz z nami
-Musze?
-Zaproś Nikki
-Jest zajęta
-Szkoda...może jednak dasz rade ją namówić?
-raczej nie...
-ehm ok
*Oczami Hazzy*
Chłopaki powiedzieli mi że dzisiaj idziemy do kina.Podsłuchałem kawałek rozmowy Lou i Zayn'a.Uznałem że teraz mam szanse zaprosić ją do kina.Mam nadzieję że się zgodzi.Wiem że Zayn się wkurzy no ale...
Wyszedłem z mieszkania i zapukałem do drzwi Nicole.Otworzył mi Damian
-Ehm cześć jest Nikki?
-Tak...Nicole! Ktoś do ciebie-Damian poszedł w głęb domu a perzy mnie stanęła Nicole.
-Hejka Harry
-Masz ochote iść z nami do kina?
-Ehm jasne
-Przyjde po ciebie o 19 ok?
-ok
*Oczami Nikki*
Miło że Harry zaprosił mnie do kina.Szkoda tylko że Zayn tego nie zrobił.Do wyjścia zostały mi dwie godziny więc poszłam się przygotować.Wzięłam długi prysznjc i się brzebrałam.Ubrałam szare jeansy i luźną koszulkę w kratkę.Spięłam włosy w luźnego koka i zrobiłam mocny makijaż.Pozostało mi tylko pięć minut.Założyłam swoje buty i usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Cześć Harry-ucałowałam chłopaka w policzek i zamknęłam za sobą drzwi.
-Jedziemy na dwa auta.My jedziemy z Lou i El.El to dziewczyna Louis'a
-Z miłą chęcią ją poznam.
Usiedliśmy do aut i udaliśmy się do kina.Hazza zamówił nam popcorn i napoje.Usiedliśmy obok siebie i oglądaliśmy.Oglądaliśmy piękny romantyczny film.Zauważyłam jak Harry mi się przygląda.
-Dlaczego tak na mnie patrzysz?
-Masz piękny uśmiech...przepraszam nie powinienem
Harry wyszedł z sali i dalej nie wiem co się działo.Myślałam nad tym czy iść za nim czy nie.Postanowiłam że go poszukam.Po paru minutach znalazłam go siedzącego na tyle kina.
-Harry?
Spojrzał tylko na mnie i spowrotem spojrzał na swoje buty.
-Harry powiedz coś-powtórzyłam
-Hm?-coś tam szepnął
-Dlaczego wyszedłeś?
-Źle się poczułem...
-Ta jasne
Oparłam się o mur który był trzy metry przed Hazzą.
-A ten prawdziwy powód?
Wstał i do mnie podszedł.
-Zakochałem się w tobie...jak mówiłem ci o pewnej dziewczynie której miłość nie sprzyja mówiłem o tobie...
Odsunął się i gdzieś poszedł.Stałam tak zamyślona chyba pięć minut.Mimo że było ciemno poszłam na skałki.Myślałam o tym wszystkim.Poczułam wibracje w mojej lewej kieszeni."Zayn".Nie chciało mi się odbierać więc odrzuciłam połączenie.Wiedziałam że będzie się martwił ale musiałam się odizolować od świata.Założyłam słuchawki i włączyłam moją kochaną piosenkę "Use Somebody".W jakiś sposób ta piosenka do mnie przemawiała.Ponownie poczułam wibrację telefonu.Była to wiadomość od Wiki.
"Gdzie jesteś?Martwimy się."
"Wrócę w nocy...nie martwcie się o mnie"
"Powiedz chociaż gdzie jesteś"
"Na skałkach"

Złączyłam ponownie piosenkę i zamknęłam oczy.Wiatr delikatnie bawił się moimi włosami przekładając je w różne strony.Było dosyć chłodno a ja zapomniałam wziąść bluzy.Poczułam na swoim ramieniu ciepłą dłoń.Wyciągnęłam słuchawki z uszu i się odwróciłam.
-Co tu robisz o tej godzinie?
-Myśle...
-O czym tak myślisz?
-Sama nie wiem...-szczerze to skłamałam.Myślałam o Zayn'ie i o Harry'm.
-To czemu tu siedzisz?
-Bo...lubie tu siedzieć
-Ehm ok...ja już pójde bo sie umówiłem...
-Pa Damian
-Pa
Pocałował mnie i odszedł.Ciekawe z kim się umówił...Schowałam słuchawki i patrzałam w morze.Było naprawdę zimno...chciałam aby Zayn mnie teraz przytulił...albo Harry?Ja już sama nic nie wiem...Nie wiem kogo kocham...Mój telefon zaczął wibrować.Nowa wiadomość.Od Liam'a.Na pewno się o mnie martwił.
"Kiedy wrócisz?Musimy pogadać..."
"Nie wiem"
Ciekawe o czym on chce ze mną rozmawiać.Postanowiłam powoli wracać do domu.Kiedy wstałam poślizgnęłam się na skale i wpadłam do wody.
-Kurcze!
Wyszłam na brzeg i opuściłam plażę.Byłam cała mokra...rozmazany makijaż...okropność.Nagle ktoś podjechał na motorze.Niall.Nie powstrzymywał się od śmiechu.
-Hahaha podwieść cie? Haha
-Spadaj na drzewo jeżeli masz sie ze mnie śmiać!
-Haha nie moja wina że wyglądasz śmiesznie hah
-Wal sie-przyśpieszyłam tempo i poszłam dalej.Niall przejechał obok mnie i znimnął mi z pola widzenia.
"Dureń"pomyślałam.Jak go jeszcze raz z zobacze u nas w domu to nie wiem co mu zrobie.Po dziesięciu minutach dotarłam do mieszkania.
-Wika!Hallo!jest tam kto?!
Wygląda na to że nikogo nie ma.Położyłam się na kanapie i zasnęłam.
*trzy dni później*
Szczerze to unikałam chłopaków jak ognia.Pewnie wiecie dlaczego.Na Niall'a byłam mega wkurzona.Harre'mu bałam się spojrzeć w oczy.Bałam się rozmowy z Liam'em.Co do Zayn'a i Louisa to nie wiem.Gdy sobie tak siedziałam w swoim pokoju usłyszałam dzwonek do drzwi.Zbiegłam na dół i otworzyłam.
-Tak?
-Możemy porozmawiać?
No i niestety stało sie.Przypomniał sobie o tej rozmowie.
-Musimy?
-Tak
Liam wszedł do mieszkania i usiadł na fotelu.Usiadłam na przeciw i zaczęłam słuchać.
-Co jest między tobą a Harry'm?
-Jak to co?przyjaźń
-Trzy dni temu oboje wyszliście z kina i nie wróciliście.Od tamtego czasy Hazza sie do nas nie odzywa...
-Koniec rozmowy...do widzenia
-Jesteśmy przyjaciółmi...możesz mi powiedzieć
-Ale nie chce!
*Oczami Wiktorii*
W kinie było super tylko między Nicole i Harry'm cos się stało.Nie będe się wtrącać.Przeberałam się dzisiaj w to i zeszłam na dół.
-Idziesz dzisiaj ze mną do studia?-zapytałam Nicole
-Nom moge
........
-Co będe tu robić?
-Jak nie chcesz to nie musisz siedzieć.Tutaj jest Perrie- skrzywiłam się
-Nie posiedze
Po chwili byłyśmy w specjalnych kabinach i nagrywałyśmy swoje solówki do tej piosenki.Nicole wszystko słyszała bo facet, który tam siedział dał jej słuchawki.
Nagle do sali wparowali chłopacy.
*Oczami Niall'a*
Weszliśmy do jednej z sali i zobaczyłem, że Wika ma tu nagrania.Wziąłem od swojego kolegi słuchawki i słuchałem jak śpiewają.
.......
-Świetnie śpiewacie
-Dzięki
-Niall porywam ci ją.Idziemy na zakupy-powiedziała Nicole
-Okey
*Oczami Wiktorii*
-Po co na zakupy?
-A nie wiem.Tak sobie.
-Um okey
Poszłyśmy na zakupy i świetnie sie bawiłyśmy.Nagle Nicole dostała sms-a i poszła.Zostałam sama w kawiarni więc zamówiłam sobie kawe i kawałek sernika.Nagle ktoś dosiadł się do mnie.Podniosłam głowe spod telefonu i zobaczyłam....Dan'a?
-Hej-powiedział dając mi buziaka w policzek
-Hej.Dawno się nie widzieliśmy
........
Usiadłam przed telewizorem ale go nie włączałam.Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Nawet chwili spokoju nie można mieć-powiedziałam podchodząc do drzwi
-Louis co ty tu?
-Moge?
-No
-Chcesz coś do picia, jedzenia?
-Nie, wpadłem tylko na chwile.Chciałem się coś zapytać.
-To pytaj
-Um...czy..ty i Niall jesteście razem?
Wiedziałam, że się dowie.
-Nie...to znaczy tak ale narazie masz nikomu nie mówić.Okey?
-Hmm okey a co za to będe miał?
-Louis!
-Okey już ide-zaśmiał się i wyszedł
Zabije go na prawde.Poszłam do góry i przebrałam się w dresy.
Włączyłam głośno muzyke i zaczęłam sprzatać.
*Oczami Nicole*
Dostałam wiadomość od Liam'a.Wyszłam z kawiarni i ruszyłam w stronę domu chłopaków.Zapukałam do drzwi i czekałam aż ktoś otworzy.Po pięciu minutach pukania w drzwi przyszedł Liaś.
-Cześć
-Dlaczego tak długo nie otwieraliście drzwi?
-Harry i Zayn...
-Co Harry i Zayn?
-Wejdź i posłuchaj
Weszłam do mieszkania i podeszłam pod pokój Hazzy.Słyszałam tylko krzyki.Zayn wydzierał się na Styles'a.Zapukałam do pokoju lecz nikt nie otwierał.Otworzyłam gwałtownie drzwi.To co zobaczyłam nie było normalne.Harry był oparty o ściane a Zayn trzymał go za szyje i wyglądało na to jakby go dusił.
-Zayn!Zostaw go!
Podbiegłam do nich i szarpnęłam Zayn'em.Harry upadł na ziemię a Malik zaczął mu grozić.
-Ro było ostatni raz Styles!Zrozumiano!?
Harry tylko na niego spojrzał i spóścił głowę.Zayn chciał wyjść lecz go zatrzymałam.
-Nigdzie nie idziesz Malik!
-Nicole zostaw mnie...
-Co tu sie stało?Dlaczego Harry jest cały z krwi?!
Zayn spojrzał na Harre'go i sie zaśmiał
-Z czego sie durniu śmiejesz!?To jest twój przyjaciel!
-Już nie jest...
Zayn wyszedł a ja kucnęłam przy Harry'm.
-Wszystko ok?
-Ta...Tak...
-Co co poszło?
-O nic...
-Kłamać to ty nie umiesz Styles a teraz idź do łazienki się umyć a ja ide do Zayn'a
-Czemu nie zostaniesz ze mną?
Nic nie odpowiedziałam.Kochałam go...chyba.Ale nadal coś czuje do Zayn'a.Jestem jakaś walnięta!Nie wiem sama czego chce!Bosz...Wybiegłam z mieszkania i na szczęście Zayn stał pod domem zapalając papierosa.
-Zayn?
-Hym?
-Przepraszam,że krzyczałam...-przytuliłam chłopaka
-Nic nie szkodzi...
-Powiesz mi o co poszło?
-Nie teraz...
-Ej
-O ciebie zadowolona?
Zamurowało mnie...puściłam chłopaka i weszłam do domu.Usłyszałam wołanie swojego imienia lecz to zignorowałam.Weszłam do domu i usłyszałam głośną muzykę.Zauważyła. Wikę tańczącą i ścierającą kurze.
-Ehm nie przeszkadzam?-jej taniec lekko poprawił mi humor
-Nie wiedziałam że już jesteś
-Chyba powinnam cie w końcu nauczyć tańczyć
-Spadaj...ehm czemu masz na dłoni krew?
Spojrzałam na swoją dłoń.
-To nie moja
-A niby czyja?
-Ha...Harre'go...
-What?
-Pobił się z Zayn'em.
Zdięłam buty i chciałam już wejść na góre.
-Jak to sie pobili?
-Tak to...
-O co poszło?
-...
-Powiesz w końcu?
-Oby dwaj sie we mnie zakochali...-z mojego oka powoli spłynęła ciecz.Szybko wytarłam łzy i szybko weszłam do pokoju.Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko.
*Oczami Zayn'a*
Podbiegłem do drzwi domu Nicole.Nawet nie zapukałem tylko wbiegłem do mieszkanka
-Eh Zayn?Dobra spoko
Wika coś tam do mnie mówiła lecz nie słyszałem dokładnie.Zapukałem do drzwi jej pokoju i wszedłem.
Ej Nicole czemu płaczesz ?
-Dlaczego go pobiłeś?Przecież on ci nic nie zrobił
-Nicole...
-Prosze powiedz mi!Dlaczego z mojego powodu go pobiłeś?
-Bo sie do ciebie przystawia!
-Nikt sie do mnie nie przystawia?Mam chłopaka i jestem szczęśliwa a wy mi to wszystko psujecie!Mam dość tego,że dochodzi pomiędzy dwoma przyjaciółmi do bójki!
-Przepraszam...
-To nie mnie powinieneś przepraszać tylko Harre'go!
-Dobrze...
-Co dobrze?
-Prze prosze go
*Oczami Nicole*
-Ide do niego.
Wstałam z łóżka i wyszłam z mieszkania i zapukałam do drzwi chłopaków.
-Moge?
-Tak prosze...
Liam wpuścił mnie do mieszkania i weszłam do pokoju Hazzy.
-Harry wszystko ok?-podeszłam do niego i przytuliłam.
-Mhm...
-Pokaż twarz
Harry delikatnie się odwrócił i spuścił głowę.Złapałam go za brodę i podniosłam jego głowę.Delikatnie przejechałam dłonią po jego policzku.Cicho syknął z bólu i odepchnął moją dłoń.
-Boli?
-Troche...
-Dlaczego on cie pobił...powód znam ale dlaczego?-usiadłam na łóżku a Hazza wpatrywał się w okno.
-Wkurzył się ,że zaprosiłem cie do kina i ,że wyznałem ci...
-Czy ty płaczesz?
-Nie no co ty
Skłamał...widziałam jak pojedynczą ciecz spływała mu z oka.Łza powoli spływała po ranie na policzku.
-Czemu teraz jesteś "taki" dla mnie?
-To znaczy?
-Chamski?
-Przepraszam...
Wstałam z łóżka i skierowałam się w sttonę drzwi.Nagle Harry przytulił mnie od tyłu.
-Nie idź,Prosze,Ja cie na prawde przepraszam
-Harry...
Hazza puścił mnie i odwrócił w swoją stronę
-Wybaczasz mi?
-Nie wiem
Opuściłam pokój i  zbiegłam schodami na dół.Wyszłam z mieszkania i weszłam do swojego.Walnęłam się na łóżko i patrzałam w sufit.Zmuliło mnie totalnie więc postanowiłam iść na spacer.Przebrałam się w czarne szorty i luźną koszulę.Włosy spięłam w koka i zrobiłam mocny makijaż.Zbiegłam na dół i wyszłam z mieszkania.Było ciepło i powiewał delikatny wiaterek.Powinnam znaleźć sobie przyjaciół.Ruszyłam w stronę parku i usiadłam na ławce.Wpatrywałam się we wszystkie osoby.Co chwilę ktoś podchodził do mnie pytając czy mam papierosy.Przyznam ,że kiedyś paliłam ale już z tym skończyłam.Poczułam wibrację w lewej kieszeni."Liam'
-Tak?
-Ehm Cześć Nicole możesz na chwilę do nas wpaść?
-Po co?
-Yhm...
-Powiesz w końcu?
-Louis chciał zrobić nam obiad no i...
-Dobra już ide
Przewróciłam oczami i ruszyłam w stronę powrotną.Zapukałam do drzwi i weszłam.Piec był cały oblany sosem tak samo jak podłoga.Makaron był porozsypany po całej podłodze a dwa talerze potrzaskane na ziemi.
-Louis coś ty tu robił?
-Gotowałem i mucha usiadła mi na nosie no i ten...
-Nie kończ
Pomogłam Lou ogarnąć kuchnię i usiedliśmy przed telewizorem.
-Co tamu Harre'go?
-Siedzi cały czas w pokoju...
-Taa...
Do mieszkania wszedł Zayn z butelką piwa.
-Nam nie wziąłeś?-spytał Lou
-Nope
-Zayn zrobiłeś to o co cie prosiłam?
-Ehm nie...
-No to chodź
Wstałam z kanapy i złapałam Zayn'a za rękę.Zabrałam go na górę i staneliśmy przed drzwiami Hazzy.Zapukałam i weszłam.
-Harry ktoś chciałby ci coś powiedzieć...
-Harry siedział na łóżku spoglądając w dół.
-Boże...sory,że cie pobiłem ale na to zasłużyłeś
Walnęłam Zayn'a łokciem i groźnie na niego spojrzałam.
-Harry? Żyjesz?
-Taa
-Do sie odzywaj
Wyszłam z pokoju i wróciłam do mieszkania.Nie powinnam zostawiać chłopaków samych.Szczerze to nie wiedziłam ,że Zayn jest agresywny.Musze z kimś porozmawiać.Wyżalić się z moich uczuć.Liam albo Lou?Na pewno nie ten dureń Niall.Udałam się do kuchni i usiadłam na blacie.Wyciągnęłam telefon i zastanawiałam się do którego zadzwonić.Może to Wika powinna mi pomóc?Może poczekać aż ktoś sam zauważy, że coś jest nie tak...
*Oczami Wiktorii!
Siedziałam sobie w pokoju gdy nagle dostałam sms'a.Wyjęłam telefon z kieszeni i go odblokowałam.
"Skąd Lou wie, że jesteśmy razem?Drze się w salonie 'Wika i Niall są razem!'"
Co za głupek mówiłam, żeby nikomu nie mówił.
"Widział jak cię zlapałam za ręke kiedy oglądaliśmhy filmy"
"To wiele wyjaśnia.Przyjde dzisiaj do was."
"Ok.Czekam. :* "
Odłożyłam telefon na stolik i poszłam zobaczyć co tam u Nicole.Zapukałam do jej pokoju i po chwili siedziałam juz na łóżku.
-Co jest?-zapytałam
-Nic.
-Przecież widzę.
-No bo wiesz ostatnio pogodziłąm się z Zayn'em ale potem Harry wyznał mi miłość.Zayn go pobił i jestem na nich obrażona.
-Jak co?Czekaj.Harry wyznał ci miłość?
-Tak.A ja teraz nie wiem co mam począć.
-Chodź tu.-zaczęlyśmy się przytulać i jednoczesnie wygłupiać.
________
WOLICIE ABY NIKKI BYŁA Z ZAYN'EM CZY HARRY'M?NAPISZCIE ODPOWIEDŹ <3

Rozdział 11

*Oczami Nicole*
-O co chodzi Liam?
-Nie chce ci o nim mówić...
Zapadła cisza...Wstałam z łóżka i stanęłam przy drzwiach.
-Dlaczego?
-Bo nie ma co o nim mówić.Przepuść mnie
Liam chciał wyjść a ja mu nie pozwoliłam.Harry przyglądał się tylko
-Najpierw powiedz mi o co chodzi!
-Przepuść mnie!-Wydarł się na mnie Liam.Uroiłam małą łezkę i się odsunęłam.
-Nicole spokojnie on nie chciał na ciebie nakrzyczeć.
Wtuliłam się w ciało Harre'go.Delikatnie jeździł swoją dłonią po moich plecach a ja bawiłam się jego ręką.Puściłam Harre'go i wyszłam z pokoju.Zbiegłam na dół.
-Gdzie jest Liam?
-Gdzieś wyszedł
Założyłam swoje buty i wybiegłam z domu.Niestety trafiłam na Zayn'a.Upadliśmy.
-Przepraszam
-To nie twoja wina
Szybko wstałam i ruszyłam dalej
-Ej Nicole pogadajmy!
-Nie mamy o czym!
Poszłam dalej szukać Liam'a.Znalazłam go w jakiejś knajpce.Podeszłam po cichu i usiadłam obok niego.
-Liam przepraszam za tą akcję parę minut temu
-To była moja wina...nie powinienem tak nakrzyczeć na ciebie
-Możesz mi powiedzieć o co chodziło?
-Ehm...on jest narkomanem...zmusił m.nie do brania i tak ja też stałem się narkomanem...ale już z tym skończyłem no i zabronił mi tobie o tym mówić ale on i tak nie długo z tobą skończy
-Jak to ze mną skończy?
-Zmienia dziewczyny jak skarpetki...
-Jaka ja jestem beznadziejna w miłości
-A Harry?
-Ha to mój przyjaciel-rozśmieszyło mnie to co powiedział Liam
-No nie wiem
-Nie zaczynaj!
Wstałam i wyszłam z klubu.Wróciłam do domu i zasiadłam przed telewizorem z Lou.
*Oczami Wiktorii*
-Co tam się dzieje?-zapytałam wychodząc z łazienki blondyna
-Chyba Nicole i Liam się kłócą-nagle zakręciło mi się w głowie.Podparłam się o szafkę, zeby nie upaść-Coś się stało?-zapytał Niall podchodząc do mnie
-Nie tylko zakręciło mi się w głowie
-Chodź-pomógł mi dojść do łóżka chociaż mogłam sama-Zmęczona jesteś.Idź spać
-Nie posiedzę z tobą
-Idź spać
-Nie bo będzie ci się nudziło
-To co.Pogram sobie na ps3
-Na pewno?
-Tak jakby coś to cie obudzę
Położyłam się za nim i złapałam jego rękę.Co się ze mną dzieje?Zamknęłam oczy i zasnęłam trzymając go za rękę.
*Oczami Niall'a*
Dzisiaj o 20 Idę rozprawić się z Dominikiem.Nie mogę o tym powiedzieć Wice bo by zaraz zaczęła gadać, że mam nic nie robić a ja bym jej uległ.Jak upewniłem się, że dziewczyna śpi włączyłem ps3 i zacząłem grać w Piłkę chociaż i tak nie mogłem się skupić.Nie będę tam sam, on pewnie też więc bójka na pewno będzie.
*po 19*
Wika jeszcze spała więc jej nie budziłem.Dałem jej całusa w policzek i wyszedłem z domu.Wsiadłem na motor i pojechałem po resztę kolegów.
*Oczami Wiktorii 30 minut później*
Obudziłam się i rozejrzałam po pokoju.Niall'a nie było.A tak mówił, że gdzieś jedzie.Wstałam z łóżka i zeszłam na dół.Chłopcy siedzieli przed telewizorem.
-O Wika ty tu jesteś?
-Jak widzisz-zaśmiałam się-Co robicie?
-Oglądamy mecz.Pewnie cię to nie zainteresuje
-Czemu?To dziewczyna już meczu nie może oglądać?
-Może ale nie wiedzieliśmy, że ty lubisz
-To teraz wiecie
Chłopcy jak się mecz skończy od razu zasnęli na kanapie.Mi się nie chciało bo się wyspałam ale byłam za to strasznie głodna.Weszłam do kuchni i wzięłam jabłko.Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi.Pewnie Niall.Wyszłam z kuchni.
-Co ci się stało?-zapytałam podchodząc do niego bliżej.Miał rozciętą wargę, łuk brwiowy i ledwo chodził
-Nic, upadłem
-Czemu mnie okłamujesz?
-Naprawdę upadłem
-Przestań.Myślisz, że nie widzę, że się z kimś pobiłeś?-nic nie opowiedział-Chodź trzeba to opatrzeć
-Nie trzeba
-Niall
-Dobra idę
Weszliśmy do pokoju Niall'a a potem do łazienki.Niall usiadł na krawędzi wanny i czekał na mnie.Wzięłam Wodę utlenioną i waciki, które akurat miałam w torebce.
-Może trochę zaboleć
-Mnie nic nie boli
-Tak?A to?-nacisnęłam mu na brzuch.Syknął-No właśnie
Kłóciłam się z nim o plaster bo nie chciał przykleić.Boże co za dzień.
-Zdejmij koszulkę-poruszał śmiesznie brwiami
Nieźle się pobił.Kilka siniaków na brzuchu i ran.
-Z kim się tak pobiłeś?-zapytałam lekko dotykając rany
-Nie ważne-warknął
Odstawiłam rzeczy i wyszłam z łazienki zła.
*Oczami Nicole*
Siedzę sama w domu.Wszyscy poszli do chłopaków i mnie zostawili.Siedzę sobie w pokoju na łóżku i nic nie robię.Wszyscy się świetnie teraz bawią a ja się nudzę.Usłyszałam pukanie do drzwi.Zbiegłam na dól i je otworzyłam.
-Harry?
-Przyniosłem popcorn i film
-Zapraszam
Harry włączył film i usiedliśmy przed telewizorem.Po paru minutach usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Pójdę otworzyć-oznajmił Harry.
Nagle usłyszałam jego głos.
-Zayn?Pi co ty tu?
-A ty co tu robisz?
-Harry kto to?!-krzyknęłam z drugiego pokoju.
-Nie chciany gość.
Wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę drzwi.Zobaczyłam Zayn'a i Harre'go.
-Zayn?
-Możemy pogadać?
-Ona nie chce z tobą gadać-powiedział wkurzony Harry
-Harry!Idź oglądać dalej poradzę sobie
Wyszłam na dwór i zamknęłam drzwi.
-Słucham...o co chodzi?
-Proszę wybacz mi-spojrzał delikatnie na moją rękę na której były rany.
-To przeze mnie te linie?
-A jak myślisz...-po moim policzku spłynęła pojedyncza łza
-Nie płacz-Zayn delikatnie mnie przytulił
-Dasz mi tą jeszcze jedną szansę?
-Nie Zayn...jestem teraz z Damian'em.
-Zmarnowałem swoją szansę?
-Tak...Może kiedyś jak odzyskam do ciebie zaufanie...
-Kocham Cię...-Zayn mnie puścił i wrócił do siebie.
Wróciłam do domu.Na początku wydarłam się na Harre'go ale potem go przepraszałam.Obudziłam się po 10.Leżałam na kanapie z Harry'm.Poszłam do góry i się przebrałam.Zbiegłam na dół by obudzić Harre'go.
-Ej  Hazza wstawaj
-Jeszcze godzina
-Spadaj
Wyszłam z mieszkania się przejść.Spotkałam Liam'a i Louis'a.
-Hej gdzie idziesz?
-Na spacerek
-Możemy z tobą?
-Jasne
Ruszyliśmy całą trójką w stronę parku.Trafiliśmy nad małe jeziorko.Nagle Lou dostał wiadomość i musiał nas opuścić.Staliśmy z Liam'em przy brzegu.Mimo ranka zrobiło mi się zimno.Liam to zauważył i dał mi swoją koszulę.
(Jak by co to miał pod spodem koszulkę xD)
Z Liam'em się tylko przyjaźniliśmy.Lubiłam go ale tylko jako przyjaciela.Po godzinie odprowadził mnie do domu i sam wrócił do swojego.Poszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Powoli zamknęłam oczy i jakimś cudem zasnęłam.Spałam chyba pół godziny.Obudziły mnie krzyki z dołu.Wystraszyłam się więc zbiegłam na dół.Zobaczyłam Zayn'a,Damian'a i Liam'a.Po jakie licho oni są u nas
-Ej!!Co wy tu robicie!!?!
Cała ich trójka na mnie spojrzała.
-O co chodzi?Po co jesteście w moim domu?-powiedziałam łagodniej
-No proszę powiedz Damian dlaczego tu jesteśmy!-wydarł się Liam
-Liam nie krzycz-oznajmiłam spokojniej
-To może ja powiem...Dał twojej siostrze narkotyki...
-Nie mów dalej...-podeszłam do Damian'a.
-Czy to prawda?
-Ale ja nie chciałem...to...to Liam mnie zmusił
Spojrzałam na Liam'a.Zayn nie wiedział co się dzieje a Damian uśmiechnął się pod nosem.
-Liam?
-Chyba nie wierzysz temu frajerowi!?Jaa już dawno z tym skończyłem...
-Dla mnie jesteś skończony!Wyjdź
-Ale....
-Powiedziałam wyjdź!!-wydarłam się na niego.
Liam wyszedł a potem Damian.Zostałam sama z Zayn'em.
-Nicole...
-Zayn czy to prawda,że Liam kazał mu dać Wice te narkotyki?
-Damian cię oszukał
-Przepraszam
Wyszłam z mieszkania i zapukałam do domu chłopaków.Otworzył Harry
-No hej śliczna
-Jest Liam?
-Nie
Pewnie będzie w knajpce w tej co ostatnio.Pobiegłam do niej i na szczęście go tam znalazłam.
*Oczami Wiktorii*
-Ej przepraszam-usłyszałam głos Niall'a
-Idę do siebie-oznajmiłam dalej zła
-Nie, zostajesz-złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę
Mocno trzymał mnie za nadgarstki.
-To boli-od razu poluźnił uścisk
-Chodź na przeprosiny ze mną pod prysznic
-Niall ja nie chce...narazie.To co się stało było może z dwa miesiące temu dla mnie to za szybko
-Wczoraj jeszcze chciałaś
-Coś mnie wtedy wzięło ale zrozum to, że ja się będę źle czuła
-To idę sam-puścił moje ręce i wszedł do łazienki
On chyba nie rozumie, że ja nie chce.Nie wie co ja wtedy czułam i teraz mogę się tak samo czuć.Usiadłam na łóżku i przeczesałam włosy.
*na drugi dzień*
Obudziłam się po 12.Późno.Leżałam w mocnym uścisku Niall'a.Pracowałam wyjść ale za nic mi nie wychodziło.Musze dzisiaj iść do studia.Znowu.
-Co tak się szarpiesz?-zapytało zaspany Niall
-Musze wstać-puścił mnie-Może..później przyjdę
-Ok-wyszłam z jego pokoju i wróciłam do siebie
Dziwne Harry spał na kanapie.Dobra nie wnikam.Weszłam do siebie.Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w to.Nie chciałam za bardzo wymyślać.Zeszłam na dół i poszłam do studia.Po drodze ktoś mnie zaczepił.Chyba kolega Dominika.
-Wiktoria?-zapytał
-Tak-powiedziałam zdziwiona
-Dominik..nie żyje
-Jak nie żyje?
-Zabił się wczoraj w nocy-zatkało mnie
-Ale dlaczego?
-Nie wiem nic nie zostawił.Strzelił sobie w Głowę.Jak cię to zainteresuje to jego pogrzeb będzie za cztery dni
-Przyjdę, w końcu kiedyś go kochałam
Pożegnałam się z nim i ruszyłam do studia.
*Oczami Nikki*
Podeszłam do niego po cichu i objęłam od tyłu.
-Liam przepraszam...znowu...Powinnam tobie zaufać a nie Damian'owi.
Odwrócił się i mnie przytulił
-Nic się nie stało myszko
-Chodź do domu
Wyszliśmy z pubu i szliśmy powoli w ciszy w stronę domu.
-Chcesz iść do mnie?-za proponował Liaś
-Chętnie
Weszliśmy do mieszkania chłopaków i powędrowaliśmy do pokoju Liam'a.
-Ładnie tu masz
-Dziękuję
Posiedzieliśmy wspólnie godzinę oglądając jakiś krótki film.
-Musze iść
-Pa
Pocałowałam chłopaka w policzek i wyszłam.W swoim domu zastałam Louis'a.Wiktorii nie było.
-Lou?
-Witaj dziewczyno o bląd włosach
-Witaj chłopaku o ładnych oczach...co ty tu robisz?
-Robię dla ciebie obiadek
-Mam chłopaka
-No i?
-Pamiętasz naszą grę w pokera?
-Tak-podeszłam do niego i szepnęłam do ucha
-Jak zasnąłeś to Harry i Liam zdjęli si bokserki-zaśmiałam się lekko i poszłam do łazienki
-Ej ale jak to?
-Mam nawet zdjęcia!-zaczęłam się śmiać.Weszłam do łazienki by po prawić makijaż.Gdy już wyszłam nigdzie nie widziałam Lou.Zrobiłam parę kroków i nagle ktoś mnie przytulił od tyłu.
-Louis przestań
Odwrócił mnie tak że staliśmy twarzą w twarz.Stuknął palcem mój nos i usiadł do stołu.
-Ehm usuniesz te zdjęcia co nie?
-Zostawię sobie na pamiątkę-zaśmiałam się
-To ty mi daj swoje-zaśmiał się głośniej.
Uniosłam jedną brew lekko do góry i stuknęłam jego czoło palcem.Jedliśmy dobry obiad poszliśmy do jego domu to znaczy do domu chłopaków.
-Hej chłopaki-przywitaliśmy ich
-Hej gołąbki-powiedział Hazza
-Gołębiem to ty zaraz dostaniesz!
-Proszę tylko nie gołębie-powiedział smutny Lou
-Whatever...
Usiedliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy durny serial.
*Oczami Wiktorii*
-Ej idziemy dzisiaj na jakiś obiad?-zapytała Pezz
-Chętnie-opowiedziała reszta dziewczyn
-A ty Wika?
-Też pójdę
Wyszliśmy ze studia i skierowaliśmy się do jakiegoś baru.Gdy zjedliśmy i trochę pogadałyśmy postanowiłam wracać.
Wczoraj Niall wrócił cały poobijany to by wyjaśniało sprawę.Pobił się z Dominikiem.
Boże.Wróciłam do domu ale nikogo nie zastałam.Weszłam do kuchni i zobaczyłam obiadek.
Nałożyłam sobie na talerz i zaczęłam jeść.
*oczami Nikki*
Siedziałam z Lou i Harry'm patrząc na jakąś komedię.Poszłam do kuchni by się czegoś napić.Nalałam do szklanki wody i usiadłam na blacie.Nagle do kuchni przyszedł Hazza.
-Nicole?Pomożesz mi?
-W czym?-zaśmiałam się delikatnie
-Zakochałem się w dziewczynie której miłość nie sprzyja ale kocha nadal swojego byłego i co mam zrobić?Ona o tym nie wiem że ja ją no wiesz kocham...
-Rób to co ci serce podpowiada...może kiedyś ona odwzajemni uczucia
-Może...to jest nie możliwe
-Dlaczego...-nie zdąrzyłam dokończyć ponieważ Harry wyszedł.Ciekawe kogo tak Hazza kocha.Zeskoczyłam z blatu i wróciłam do pokoju.
-Chłopaki ja już będę wracać
-Ej dlaczego?
-Nie będę wam przeszkadzać...
-W czym masz nam przeszkadzać?Siedzimy tu tylko i się nudzimy.
-Jak już muszę zostać to zostanę-zaśmiałam się i zasiadłam przed telewizorem.
-Harry co ty taki nie przytomny?-zapytał rozbawiony Lou
-Co?Po prostu się zamyśliłem
-To może zagramy w butelkę?-zapytał Liam
-Może później jak będą wszyscy-powiedział Louis
-Mi pasi
Oglądaliśmy dalej i czekaliśmy na resztę.
Po godzinie dołączyli do nas Wika,Niall i Zayn.Jak obiecywaliśmy zagraliśmy w butelkę.Jak na moje nie szczęście trafiło na mnie.
-Nicole prawda czy wyzwanie?-zapytał rozbawiony Liam
-Yhm...wyzwanie
-Pocałuj...
"Tylko nie to."ciągle powtarzałam sobie te zdanie.
-O już wiem...Zayn'a!-zaśmiał się Lou
Spojrzałam na Zayn'a.Delikatnie się uśmiechnął.Bardzo chciałam go pocałować ale to by znaczyło że daje mu na nowo szansę.
-No dawajcie buziaka!
Zbliżyłam się do chłopaka i delikatnie pocałowałam.Pocałunek trwał nie całą sekundę.Wróciłam na swoje miejsce i Lou zakręcił butelką.
-Harry,prawda czy wyzwanie
-Wyzwanie?-powiedział nie pewnie Hazza.
-Ok to...pocałuj...Nikki ale w policzek-Louis śmiał się ciągle.Harry delikatnie się zbliżył i cmoknął w policzek.
-Dobra teraz ja kręcę!-odezwał się Niall
-Zaraz wracam idę do kuchni się.napić
-Ok
Wyszłam z pomieszczenia.Minęłam dwa pokoje i znalazłam się w kuchni.Wzięłam butelkę wody i oparłam się o blat.Nagle ktoś przytulił mnie od tyłu.Gwałtownie się odwróciłam.
-Zayn?Co ty robisz?
-Proszę daj mi szansę...-zbliżył się delikatnie do moich ust.Uległam mu.Tęskniłam za jego ustami i tymi mocnymi perfumami.
-Zayn...kocham cię ale...
-Nic nie mów...wystarczy że powiedziałaś te dwa magiczne słowa.-Ponownie mnie pocałował.Splotłam ręce wokół jego szyi i zaczęłam odwzajemnić pocałunki.Do kuchni wparował Harry.
-Co wy tu?
-Ehm nic nic
-Zayn, Lou cie woła
-Ok...
Nie zręcznie.Stałam tak wryta w ziemie...tak samo Hazza.
*Oczami Wiktorii*
Jeszcze nie powiedziałam Niall'owi ani Nikki, że Dominik nie żyje.Później to zrobię.Nie chcem psuć dobrej zabawy.Harry był trochę odcięty od nas.Musze z nim pogadać.Po chwili przyszedł razem z Nicole.Był smutny.Usiadł na swoim miejscu i wpatrywał się w butelkę.Zayn objął Nicole w talii i przysunął bliżej siebie.Pewnie się pogodzili.Harry bez słowa poszedł na Górę.
-Zaraz przyjdę-szepnęłam Niall'owi na ucho a on posłał mi uśmiech
Wstałam z podłogi i poszłam do góry.Siedział w pokoju i wpatrywał się w swoje palce.Usiadłam koło niego.
-Harry co jest?
-Wszystko w porządku
-Mhm widzę właśnie.O co chodzi?
-No..bo podoba mi się jedna dziewczyna ale ona ma innego-wiedziałam, że ledwo co wypuszczał te słowa z ust
-Może powiedz jej o tym co do niej czujesz?-złapałam jego dłoń i ścisnęłam
-Po co jeśli ona jest z nim szczęśliwa a jak jej powiem to wszystko zepsuje
-Skąd wiesz?Może czuje to samo co ty?
-Wątpię w to, ale może spróbuje-lekko się uśmiechnął
-Mam nadzieje a teraz chodź.Nie będziesz tu siedział-wstaliśmy i poszliśmy na dół
Skończyliśmy grać w butelkę.Usiałam na kanapie i włączyłam telewizor.Po chwili dołączyła do mnie reszta.Nie umiem po wstrzymywać swoich emocji.Ale niestety muszę.Narazie.Było już strasznie późno a oni znowu włączyli horror.Ten był chyba najstarszniejszy jaki oglądałam.W pewnym momencie złapałam Nial'a za rękę.On tylko głupio się uśmiechnął i mocno ją ścisnął.Nagle spojrzał się na nas Louis.Puściłam gwałtownie jego dłoń i położyłam swoją na kolanie.Louis pokręcił głowa i wrócił do oglądania.
*Kilka dni później*
Wyciągnęłam z szafy czarną sukienkę tak samo jak i buty na wysokim obcasie.Wyglądało to tak.Bez kapelusza.Założyłam do tego czarną marynarkę i wzięłam parasolkę.Niall nie był zadowolony, że idę na jego pogrzeb.
-Nicole idziemy?-krzyknęłam z dołu
Ona też idzie.Na początku nie chciała ale ją namówiłam bo nie chciałam być sama.Po chwili przyszła.Wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do auta.
*Oczami Nicole*
Wika zmusiła mnie abym jechała na pogrzeb.Byłyśmy identycznie ubrane.Było ponuro.Wszyscy ubrani na czarno...mężczyzna w garniturze grał piękną melodię na trombce.Musze przyznać że płakałam tak samo jak Wika.Do domu wróciłyśmy po trzech godzinach.Poszłam do siebie i od razu Się przebrałam.Zbiegłam na dół i usiadłam przed telewizorem.
-Nikki wychodzę
-A gdzie?
-Do chłopaków
-ok
-Nie idziesz ze mną?
-Nie chce mi się
-Jak chcesz...
Wika wyszłam a ja się położyłam.Długo to nie trwało ponieważ ktoś zadzwonił do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i otworzyłam drzwi.
-Zayn?
-Cześć kochanie-ucałował mnie i weszliśmy do mieszkania.
-Wika ci już powiedziała że nie chciało mi się do was iść?
-Tak...a dlaczego nie chciałaś nas odwiedzić?-przytulił mnie i spojrzał W oczka.
-Nie wiem...od wczoraj ciągle boli mnie głowa...
-Biedna moja-ucałował mnie w czoło i usiedliśmy przed telewizorem.
-Ehm...Nicole?
-Tak?
-Czyli mi wybaczyłaś?I odzyskałaś do mnie zaufanie?
-Ta...Tak
-Czyli?Ehm...czyli jesteśmy parą?
-No nie wiem
-Dlaczego?
-Poczekajmy troche...-złapałam jego rękę.
Położyłam głowę na jego ramieniu i oglądaliśmy jakiś film.
-Pójdę do sklepu bo nie ma już nic do picia
-Ok
*Oczami Hazzy*
Wyszedłem do sklepu bo chłopcy wszystko zjedli i musze zrobić solidne zakupy.Przechodziłem przy jednym z regałów zauważyłem Nicole.
"Może do niej zagadać?Może powiedzieć Cześć?"
-Hej Nikki!-Boże dlaczego to powiedziałem
-O hej Hazz-uśmiechnęła się do mnie i poszła dalej w głąb sklepu.Hm może jest na mnje zła...tylko o co?Eh dowiem sie kiedyś indziej.
------

Rozdział 10

*Oczami Wiki na drugi dzień*
Zastanawiałam się czy n. Nie iść dziziaj pod ten adres co ostatnio facet mi podał.Może najpierw do niego zadzwonię.Znalazłam numer i po chwili już wszystko wiedziałam.Sa jeszcze trzy dziewczyny i tamci ludzi się zatsawiają czy nie połączyć nas w zespół.W sumie to nawet dobry pomysł.Ubrałam się w to.Zrobiłąm mocne kreski i zeszłam na dół.Ugryzłam kawałek jabłka i wyszłam z domu.
*2 godziny póżniej*
Już wszystko omówione.Jutro znowu mam tu przyjść i zaczniemy coś pisać.Wybrałam numer Nicole i chciałam jej o tym wszystkim powiedzieć ale nie odbierała.Nagle odwrociłąm głowę w ciemną uliczkę i zauważyąłm Niall'a i jakiś chłopaków, którzy biją już prawie nie przytomnego starszego pana.Usłyszałam jak Niall każe mocniej go bić.Miałam ochote tearz tam podejść i cos mu powiedzieć ale się powstrzymałam.Nagle Niall mnie zauwazył.Pokręciąłm do niego głową i ruszyłam szybkim krokiem przed siebie.Poczułam jak mnie łapie za ramię i odwraca w swoją stronę.
-Zostaw-odepchnęłam go od siebie i akurat zatrzymalam taksówke
Wsiadłam do niej i ruszyłam do domu.
*Oczami Niall'a*
Kurde musiała to widzieć.Ja musze mieć takiego pecha.Walnąłem pięścią w ściane budynku.
-Stary co jest?-usłyszałem głos swojego kolegi
-Nic
-Co to za laska?Ładna
-Zajęta przez ze mnie ale ciągle coś robie złego i tak ją trace
-Znajdziesz inną
-Nie chce innej-ruszyłem w strone domu
*Oczami Wiki*
Siedziałam w swoim pokoju i się bujałam na łóżku.To pomagało mi sie uspokoić.Pewnie teraz wyglądałam jak bym była chora.Usłyszałam pukanie do drzwi.Powiedziałam ciche prosze a w drzwiach pojawił się Niall.
-Czego chcesz?
-Przeprosić za to co widziałaś
-To chyba nie mnie powinienes przepraszać tylko tego faceta.On wam coś zrobił czy tylko do głowy wpadł wam pomysł "Choć pobijemy tego facia.Będzie fajnie"?
-Nie wpadł nam do głowy taki pomysł ale ten facet i tak nam nic nie zrobił-powiedział po chwili ciszy bez żadnych emocji
-Pomyślałeś chociaż co pomyśli sobie jego rodzina?
-A co ty się tak nim przejmujesz?- wstałam z łóżka
-Bo kiedy to zobaczyłam od razu przypomniał mi się dzień, w którym to JA zostałam tak skopana i na dodatek zgwałcona!-krzyknęlam do niego.Nie powinnam tego mówić.Weszłam do łazienki ze łzami w oczach i zjechałam po drzwiach
-Co tu się dzieje?-usłyszałam głos Nicole z mojego pokoju
-Nic-odpowiedział cicho Niall i słyszałam jak wychodzi z pomieszczenia
Wstałam z podłogi i podeszłam do lustra.Zmyłam ten rozmazany makijaż i wróciłam do pokoju.Teraz już wszyscy wiedzą dlaczego nie chaiłam tego robić z Niall'em lub nie chciałam, żeby mnie Dominik dotykał.Schowałam twarz w dłoniach i do mojej głowy wpadały różne głupie pomysły.Wstałam z łóżka i zbiegłam na dół.Powiedziałam Nicole, że ide się przejść.Wyszłam z domu i natrafiłam na Hazze.
-Hej-powiedziałm do mnie ukazując swoje dołeczki
-Hej
-Gdzie idziesz?
-Przejść się
-Hmm mogę iść z tobą?-kiwnęłam głową i ruszyliśmy w stronę plaży.
Naszym głównym tematem była cisza.Szlismy wzdłuż plaży i akurat przyszliśmy na zachód słońca.Nad morzem było pięknie.
-Chodż zrobimy sobie zdjęcie-Harry pociągnął mnie za ręke.Wyciągnal swój telefon i zrobił zdjęcie.Wyglądało ono tak.
-Mogę je wrzucić na instagrama?-zapytał
-Jak chcesz
-Wrzucone-powiedział po chwili
*Oczami Nicole*
Byłam wczoraj z Damian'em na spacerze.Było cudownie.Przyznam się że się z nim całowałam.Sprawiał że zapominałam o wszystkich probldmach.Można powiedzieć że jesteśmy razem.Chciałam powiedzieć o nas innym ale nie wiem dlaczego się boje.Musze to powiedzieć,może nawet dzisiaj.
*Dwie godziny później*
Siedziałam z Damian'em w domu i czekaliśmy na Wikę.Po dwódziest minutaxh wróciła do domu z Harry'm.
-Hej Nikki!A to kto?
Złapałam Damian'a za rękę i wszystko powiedziałam.
-To jest Damian...mój chłopak
-Nie za szybko?Ale i tak się cieszę-Wika podeszła do mnie i się uśmkechnęła.
-Ciesze się że jesteś szczęśliwa.Wybaczcie ale musze iść.Pa
-Pa!
Usiedliśmy na kanapie i Damian opowiedział o sobie Wice.Jej mina pokazywala zadowolenke.
*Oczami Zayn'a*
-Ej Harry gdzie byłeś?
-Z Wiką na plaży a potem u Nikki,a tak w ogóle to co cie to obchodzi?
-Co u niej słychać?
-Pff...teraz się nią interesujesz!
-A co nie moge?
-Z Perrie się pokłóciłeś że teraz przejmujesz się Nicole?
-To już normalnie nie moge sie o nic zapytać!
-Spadaj!
Harry wbiegł d swojego pokoju a poszedłem pomalować.Nicole akurat była w swoim pokoju.Sięgnąłem po blok i marker.
"Jak się czujesz?"
Spojrzała na kartkę i wstała.Gwałtownie zasłoniła okno i dalej nie wiem co się z nią działo.
*Oczami Nicole*
Po tym co mi zrobił jeszcze sie mnie pyta co u mnie.Żenada.Damian poszedł pare chwil temy a Wika chyba jest u siebie w pokoju.Usłyszałam dzwonek do drzsi.Zbiegłam na dół i ogworzyła.W drzwiach stał Liam z chipsami,Lou z butelkamk piwa a Harry z filmami.
-Ehm cześć?
-Siemka możemy wejść?
-Jasne
-Wybieraj film mała-powiedział Harry
-Nje jestem mała głupku!
Wybrałam jakiś horror i usiadłam pomiędzy Liam'em a Harry'm.Położyłam swoje nogi na kolana Liam'a a głowe położyłam na ramie Harre'go.Film nie był tak straszny ale Loy co chwilę śmiał się z byle jakiej sceny tak głośno że nie potrafiłam oglądać so końca.Ta wiem to dziwne że koleś śmieje się z horroru.O trzeciej zasneliśmy na swoich miejscach.
*Oczami Niall'a*
Gdy dowiedziałem się od Wiktorii, że została zgwałcona miałem ochotę ją przytulić ale ona poszłam do łazienki.Gdybym tylko teraz wiedział kto to jej zrobił od razu bym zabił.Tak, jestem zdolny do zabicia człowieka.Przeglądałam insta gdy nagle zobaczyłąm jej zdjęcie i Harrego.Jeszcze z dzisiaj.Byłam trochę zły bo przeciez jak od niej wychodziłem to pewnie płakała a potem poszłam do Harrego.Zpaukałem do jego pokoju.Gdy otrzymałem sgode na wejście wparowałem do środka.
-Jak było dzisiaj na spacerku z Wiką?
-O co ci chodzi?
-Pytam czy fajnie bylo?
-Słuchaj nie mam zamiaru się do niej przyczepiać.Ona wyszła z domu i trafila na mnie więc poszliśmy na spacer.Ogarnij się.Jestes od niej uzależniony i do tego jeszcze zazdrosny.-to co mówił Harry było prawdą.Za dużo o niej myśle
-Sorki-wyszełem z jego pokoju i poszedłem sie przejść.
*oczami Wiktorii*
Byłam dalej zła.W sumie to za co ja jestem zła?Może tylko za to, że Niall kazał pobić tego faceta.Ostatnio spałam ciągle w jego koszulce.Wyjęlam ją z torby i przebrałam się.Sięgała mi do połowy ud więc spokonie zeszłam na dół.Zrobiłam sobie herbatę i wróciłam do góry.Ciągle w glowie miałam ten gwalt.Pamiętam, że to było po imprezie.Nie byłam napita.Szłam ciemnymi uliczkami na skórty do domu.Ciągle słyszłam, że ktoś za mną szedł.W którymś momencie się odwróciłam i zauwazyąłm dwócz napakowanych kolesi.Przyspieszyłam krok a potem to już się domyślcie.Wypiłam herbate i wzięlam się za czytanie jakiegoś romansu.Wyjelam piewrszą lepsza ksiązke i zaczelam czytać.Oczywiście nie obyło się bez uronienia łezki podczas czytania.Gdzieś o 2 poszłam spać bo już mnie oczy bolały.
Obudziłam się i przetarłam oczy.Nagle ktos zapukał do mojego pokoju.Wstałam z łóżka i podesżłam do drzwi.Otworzyłam je i zobaczyłam Niall'a.Spojrzał się na moją.Teraz już moją koszulke i do mnie podszedł.Mocno mnie przytulił.Mogłabym tak stać cały czas.Te jego perfumy.Zamknęlam oczy i zaciągnęłam się zapachem.
-Przepraszam-powiedział w moją szyje
Mocniej się w niego wtuliłam.Nie wiedziałam co mam teraz powiedzieć.Siedziałam cicho.
-Skąd masz moją koszulke?-zapytał dalej trzymając mnie w ramionach
-Dałeś mi ją-w sumie to mi ja dał ale nie na zawsze.
-Tak?Kiedy?
-W sobote po imprezie
-Już wiem dlaczego nie pamiętam-zaśmiałam się-Spałaś w niej?
-Mhm-odsunąl sie ode mnie
-Kto ci to zrobił?-kurde malinka
-Za dużo pytań dzisiaj zadajesz
-Odpowiedz-powiedział gorźnie
-Ten, który mi to zrobił powinien wiedzieć a nie teraz sie pyta
-Ja?-zapytał po chwili ciszy
-Nie ja
-Co się jeszcze wydarzyło w sobote?
-Niall!-rzuciłam w niego poduszką
-Dobra już dzisiaj o nic nie pytam-oznajmil zamykając drzwi-Widziałem wczoraj..jak czytałaś ksiązke..i jednocześnie płakałaś..
-Nie płakałam-przerwałam mu
-Jasne
-Ksiązka była smutna
-Nie musiałaś takiej czytać
-Ale chciałam-wróciłam pod kołdre a Niall usiadł na fotelu-A teraz pozwól mi jeszcze pospać
-Nie, idziemy
-Gdzie?-zapytałam
-Gdzieś
-Ugh mam nadzieje, że to nie będzie tak samo jak wesołe miasteczko
On tylko się zasmiał.Chwile to potrwalo za nim wstałam z łóżka.
-Pasuje ci ta koszulka
-Już przestań-wyjełam z szafy ubrania
*Oczami Nikki*
 Obudziłam się po 11.Leżałam na nogach Liam'a a Louis na ziemi.Moja głowa była na Kolanach Harre'go.
-Ej chłopcy wstańcie
-Dlaczego?-spytał zaspany Liam
-Coś cicho jest
Podnieśliśmy wszyscy głowy do góry i wstaliśmt.
-To co Nicole szykujesz na śniadanko?-spytał Liam obejmując mnie
-Ja sobie robie naleśniki a wy sobie sami róbcie-powiedziałam rozbawiona
-Zlobis mi tes?-powiedział ze słodką minką Liam
-Ale jak mi pomożesz
-Ok
Ruszyłam z Liam'em do kuchni i zrobiliśmy sobje naleśniki.Ysiedliśpy pezy stole i zaczęliśmy wszamać.Dosiedli się do nas Harry i Lou i zaczęli nam wyrzerać naleśniki.
-ej to było dla nas!
-No właśnie dla mnie i dla ciebie-powiedział rozbawiony Harry
-A ja?-spytał Lou
-Harry nie zapominaj że ona ma chłopaka-powiedział z uśmiechem Liam
-Liam skąd wiesz?Przecież ci nir mówiłam-powiedziałam
-Ale Damian mi mówił
-Skąd go znasz?
-To mój stary kumpel
-aha ok
Jedliśmy do końca i niestety później Louis zaczął wojnę na mąkę i właśnke dlatego musieliśmy odkurzać całe mieszkanie.
*Oczami Wiki*
-Moge się zapytać jak tu wszedłeś?-zapytałam wychodząc z łazienki przebrana w to
-Normalnie.Drzwi były otwrte.Ktoś mógł się do was włamać-jak zakończyl ostanie zdanie pokiwał grożąco palcem a ja się zaśmiałam
-No własnie ty się włamałeś
-Oj cicho
Zeszliśmy na dół i zauważyłam chłopaków i Nicole.Chciało mi się śmiać kiedy zobaczyłam Louis'a.
-Głodna jestem
-Ja też
-Ty jesteś cały czas
Zrobiłam dla nas płatki i szybko zjedliśmy.Wyszliśmy na dwór i skierowaliśmy się do garażu chłopaków.
-Musimy jechać?Przecież możemy się przejść-zaczełam marudzić
-Jak chcesz tylko to trochę daleko
-To co
*jakiś czasz później*
-Nogi mnie bolą
-Sama mówiłaś, że chcesz się przejść
-Ale nie wiedziałam, że to naprawde tak daleko
-To chodż-obniżył się i dał mi do zrozumienia, że mam wejść na brana
-Połamiesz się jak na ciebie usiąde
-Nie przesadzaj
-Okej-weszłam mu na barana a on wcale się nie zachwiał
-Jesteś lekka
Po około 10 mintach doszliśmy nad jakieś jeziorko.Słońce świecilo i bylo strasznie gorąco.Niall zrzucił mnie z ramion i usiadł na pomoście.Usiadłam koło niego i odchyliłam głowe do tyłu zamykająć oczy.Czułąm jak delikatny i ciepły wiatr rozwiewa moje włosy.
-Podoba ci się tu?
-Mhm
-Przyjeżdzam tu jak mam zły dzień
Po jakiś trzech godzinach spędzonych tutaj postanowiliśmy wracać.Wstałam z pomostu i podeszłam do wody.Zamoczyłam ręke i od razu poczuałm na sobie chłodną wode.Zabije go.Popchnąl mnie do wody.Wynurzyłam się i spojrzałam się na niego.Śmiał się.Wyszłam z wody i podeszłam do niego.Mokrym ciałem go przytuliłam.
-Naprawde cię kiedyś zabije-powiedziałm w jego tors-Za to niesieś mnie z tąd do domu cały czas na barana
-Okej-odsunęłam go od siebie
Zrobił to samo co wcześniej żebym na niego weszła a ja go popchnęłam i teraz sam wpadł do wody.
-Będziemy się tak wrzucac do wody?-zapytał wychodząc z niej
-Ty pierwszy mnie wrzucileś
Wróciliśmy do domu jeszcze trochę mokrzy.Chłopacy i Nicole dziwnie sie na nas patrzyli.Weszliśmy do mojego pokoju a ja zaczęłam szukać czegoś na przebranie.Odwróciłam się w stronę szafy i nagle poczułam chłodne ręce blondyna na swojej talii.
-Zabieraj te ręce-zdjęłam je ze swojego ciała a on tylko cicho zajęczał z niezadowolenia
Wyjęlam z szafy taki sweter i poszłam się przebrać.Gdy wyszłam z łazienki Niall stał i się patrzał w okno.
-Coś się stało?-zapytałam podchodząć koło niego
-Nie, tylko się nad czymś zastanawiam
-Nad czym?
-Czy nie odejść z gangu-powiedział to po kilku minutach
-Nie wiem to już twoja decyzja-powiedziałam przeczesują swoje włosy do tyłu
Zeszliśmy na dół.Już chłopaków nie było.Postanowiliśmy z Niall'em zrobić obiad.Nie mileiśmy nic ciekawego dlatego postawilismy na zapiekanki.Po godzinie już byliśmy po jedzeniu.Niall poszedł do siebie a ja położyąłm się na kanape i zmęczona dzisiejszym dniem zasnęłam.
*Oczami Nicole*
Wyszłam z chłopakami z domu i myśleliśmy co dalej robić.
-To co może idziemy do nas?-spytał Harry
-Harry!-powiedział lekko wkurzony Liam
-Nic się nie stało...może idziemy do kawiarni?
-Jasne chodźmy
Ruszyliśmy całą paczką do kawiarni.Oczywiście nie zabrakło głupich pomysłów Louis'a.
Usiedliśmy przy jednym z stolików i zastanawialiśmy się nad tym co zamówimy.
-To co zamawiamy?
-Ja to co zwykle,ciasto cytrynowe i sok
-To my weźniemy to samo...
-No ok
Zamówiliśmy swoje zamówienia i spokojnie je jedliśmy.Do kawiarni wszedł Damian.
-Hej skarbie-podszedł do mnie i ucałował.
-Cześć...co tu robisz?
-A tak wpadłem
-Nicole to my już pójdziemy
-Dlaczego?
-przypomniało nam się że ehm że się umówiliśmy
-Oj szkoda...to papa
Damian dosiadł się do mnie i rozmawialiśmy trochę.
-Kochanie ja już ide,Wika na mnie czeka-ucałowałam chłopaka i wyszłam z kawiarni
*Oczami Wiktorii*
Obudziło mnie mocne pukanie do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i poszłam otworzyć.W drzwiach stnął Dominik.Chcialam syzbko zamknąć drzwi ale zanim sie obejrzałam on już był w środku.
-Czego chcesz?
-Ciebie-podszedł do mnie i zacząl całować
Położyłam ręce na jego umięśnionym troise i mocno go odepchnęłam.Dominik wpadł na ścianę.Wkurzył się.Podszedł do mnie i mnie uderzył.Upadłam na podłogę i przyłożyłąm ręke do krwawiącego miejsca.
-Następnym razem masz robić to co ja chcem-wyszedł z domu zatrzaskując drzwi
Będe silna i nie będe płakać.Podnisłam się z podłogi i usłyszałam dzwonek mojego telefonu.Rusyzłam na góre i szybko odebrałam.
-Halo?
-Dzień dobry.Przyjdzie dzisiaj Pani?
-Przepraszam ale nie mogę
-Dobrze to najwyżej jutro o 10
-Okej dowidzenia-rozłączyłąm się i ubrałam na siebie czarne shorty
Poszłam do łazienki i przemyłam twarz wodą.Usiadłam na łóżku i wpatrywałam się w swoje ręce.Usłysząłm, że ktoś wchodzi do domu.Położyłam się i zakryłam twarz poduszką.Ktoś zaczął pukac do pokoju.
-Wejść-powiedziałam prawie płacząc
-Przynioslem ci cia...co się stało?-zapytał blondyn siadając koło mnie a ja dalej miałam twarz w poduszce
-Nic
-Wiktoria co się stało?-zapytał i zaczął jeżdzić ręką po moich plecach
-Nic, zostaw mnie-przekręciłam się w inną strone
-Nie zostawie cie.Mów co sie stało
-Nie powiem
-Nie zachowuj się jak małe dziecko
-Co mi zrobisz jak będe się tak zachwowywać?
-Nie zmieniaj tematu-warknął aż mnie dreszcz przeszedł-Przepraszam
-Do...minik tu był-wydusiłam to z siebie ale jeszcze o jedym nie powiedziałam
-Czego chciał?
-Nie wiem
-Jak to nie wiesz czego chciał?A w ogóle czemu mu otworzyłaś drzw?!-zacząl podnsić głos
-No nie wiem i przestań na mnie krzyczeć!-sama teraz sie wydarłam wstając z łóżka
-Przepraszam-objąl mnie od tyłu
-Zos...-nie dał mi dokończyć bo przekręcił mnie w swoją stronę
-Nie zostawie cię-wtopił wzrok w moje oczy-Zakochalem się w tobie i ty to dobrze wiesz dlatego cię nigdy nie zostawie
Nie wiedziałam co mam powiedzieć dlatego go pocałowałam.Niall
 był zdziwiony
Pchnęłam go lekko w stronę łóżka i kazałam mu usiąść.Szybkim ruchem zdjęłam z niego koszulke i wróciłam do całowania.Nagle usłyszałam głos Nicole.Oderwalam się od niego i podałam mu koszulke.Do pokoju weszła Nicole.Chwile pogadałyśmy i wyszła.
-Ja pójde coś przygotować-oznajmiłam i już miałam wychodzić
-Jesteśmy teraz parą?
-Mhm-przegryzłam dolną warge i oparłam sie o ściane
-Lepiej tak nie rób
-Czemu?-znowu to zrobiłam
-Bo nie pozwole ci iść i wrócimy do poprzedncih czynnośći-zaczał wstawać z łóżka
-Okej już idę na dół-odpowiedziałam
Zeszłam po schodach i weszłam do kuchni.Niall po chwili przyszedł.
-Boli cię?-zapytał dotykająć siniaka
Pokiwalam głową a on go delikatnie pocałował.Pare razy jeszcze tak zrobił ale w końcu przyszła Nicole.Postanowiliśmy, że narazie nic nie będziemy mówić.
*Oczami Nikki*
Zajeło mi to troche czasu zanim doszłam do domu.Weszłam do mieszkania i zdjęłam buty.
-Wika!Jesteś w domu?!
-Tak!
Poszłam do pokoju Wiki i otwoezyłam drzwi.Wka stała pod oknem a Niall siedział na łóżku.
-Wika masz ochotę iść ze mną do ki...Wika co to jest!?
Zasłoniła jedną ręką policzek.
-Nic
-Ty jej to zrobiłeś?!-spytałam groźnie Niall'a
-Nicole uwież to nie on
-Ehm w takim razie kto?
-Do...minik...
-Jak?Kiedy?
-Pół godziny temu
-Zapłaci za to...strasznie cie przepraszam Niall że podniosłam głos
-Nic się nie stało
-W takim stanie nie pójdziesz do kina...hmm zrobimy kino domowe...ide do sklepu
-Ok
Wyszłam z mieszkania i zapukałam do drzwi chłopaków.Wiem to było głupie ale chciałam pogadać z chłopakami.Na szczęście otworzył Liam
-Hej...wpadniecie do nas później?Będzie maraton filmowy
-Chętnie
-Ale najpierw chodź ze mną do sklepu
-Ehm musze?
Weszłam do mieszkania,podałam mu jakieś buty i kazałam mu iść ze mną.Naszczęście się zgodził.Kupiliśmy potrzebne rzeczy i wracaliśmy do domu.Po drodze spotkaliśmy Damian'a.
-Hej kochanie...a co ty tak z Liam'em?
-to jest mój najlepszy przyjaciel więc moge się z nim spotkać
-No nie wiem
-Damian o co ci chodzi?
-Nie podoba mi się to że poświęcasz mu więcej czasu
-Damian byliśmy tylko na zakupach-tłumaczył się Liam
-Z nią rozmawiam a nie z tobą
Luam podniusł ręce do góry i odsunął się do tyłu.Zdziwiłam się zachowaniem Damian'a.Podeszłam do niego i splotłam swoje ręce wokół jego szyi.
-Damian...Z Liam'em się przyjaźnimy i nic więcej
-Taa...zadzwonie może później
Zdjął moje ręce i odszedł.
-Nicole...
-On ma rajcę,za dużo czasu poświęcam tobie
Wzięłam do niego zakupy i wróciłam do domu sama.Udałam się do kuchni i usiadłam na blacie.Po kuchni weszła Wika.
-Cześć
-Hej
Więła tylko coś do picia i wróciła do siebie.Zeskoczyłam z blatu u ruszyłam w stronę drzwi.Założyłam buty i wyszłam z mieszkania.
*Oczami Wiktorii*
Nicole była jakaś poddenerwowana.Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku.Niall siedział na laptopie i cos przeglądał.
-Czego szukasz?-usiadłam koło niego
-Zastanawiam się nad kupnem mieszkania
-Po co ci?Masz tutaj
-Tak ale chciałbym zamieszkać sam lub z tobą-cmoknął mnie w usta
Położyłam głowe na jego ramieniu i tak przeglądaliśmy różne oferty.Zleciało nam tak do wieczora.Potem przyszli chłopcy i zaczeliśmy maraton.Nicole była nieobecna ale narazie nie będe się jej pytać o co chodzi.Zaczęliśmy od komedi a skończyliśmy na horrorach.
-Może pogramy w...rozbieranego pokera?-zapytałam po filmach
-O czym ty myślisz?-zapytał Louis
-No co?
-Okej-powiedział ucieszony Hazz
Nicole się na mnie spojrzała i się do siebie uśmiechnęłyśmy.Chłopacy nie wiedzieli, że jesteśmy dobre w pokera.Po jakiejś godzinie prawie wszyscy chłopacy byli w samych bokserkach oprócz Liam'a.
-Wiedziałaś, że przegramy-oznajmił Harry
-Niee-odpowiedziałam z małym uśmieszkiem
-Przyszła nasza pizza!-krzyknął Harry i pobiegł do drzwi w samych bokserkach
Po chwili przyszedl z wielkim pudełkiem i zacieszem na twarzy.
-Co cię tak śmieszy?-zapytał Niall
-Bo jak otworzyłem drzwi to dziewczyna o mało co nie upuściała tego pudełka
*kilka godzin później*
Siedzieliśmy na kanapie i rozmawialiśmy o różnych głupotach.Moje powieki stwały sie coraz cięższe.
-Zaraz przyjde-wstałam z kanapy i poszlam do łazienki
Przemyłam twarz zimną wodą i wróciłam do nich.
-Jak chcesz spać to idż-szepnął mi na ucho Niall
Pokręciłam przecząco głową i dalej słuchałam ich rozmowy.Louis opowiadała o swoim dziecinstwie
*rano*
Obudziłam sie po 8.Dosyć szybko.Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jestem w salonie.Podniosąłm się do góry.Leżałam na kolanach Niall'a.Zeszłam z kanapy i poszłam do góry.Musze sie przygotować bo ide dzisiaj do studia.Wyjełam z szafy rzeczy i przebrałam się w to.Zrobiłam mocny makijaż i zeszłam na dół.Tylko Niall i Lou zostali.Niall miał lekko otworzone usta.Miałam ochote go obudzić ale sie powstrzymałam.Weszłam do kuchni, zaparzyłam kawe i zrobiłam kanapki dla wszystkich.Gdy jadłam ktoś położył ręce na moich ramionach.Wzdrgnęlam się.
-Wszystkiego sie boisz-anielski głos szepnąl do mojego ucha xD
-Taka już jestem-dałam mu buziaka w policzek
-Dawno wstałaś?
-Przed chwilą
-Co dzisiaj robimy?
-Ja jade.Musze coś załatwić
-Co?
-Niespodzianka
-Nie lubie niespodzianek
-Trudno
-Zawieść cię?
-Nie przejde się.To jest niedaleko-Niall ciągle wyglądał na nie przekonanego-No dobra
Uśmiechnąl się i podebral mi jedną kanapkę.Po jakiś 20 minutach byliśmy pod studiem.Pożegnałam się z Niall'em i weszłam do środka.Była już tam Perrie i Jesy.Usiadłyśmy do stolika i zaczelyśmy rozmawiać.Od początku gdy zobaczyłam Perrie wiedziałm, że nie będzie łatwo mi z nią pracować.
*4 godziny później*
Byłam już trochę zmęczona ale udalo nam się dużo zrobić.Jestem w zespole.Little Mix i już nagrałyśmy pierwszy cover.Mam go nagarnego więć później pokaże wszystkim.Pożegnałam się z dziewczynami i wróciłam na pieszo do domu.Nikogo nie było.Rzuciłam torbę w kąt i weszłam do kuchni.Napiłam się wody, wyjęłam płytae z torby i poszłam do chloapków.Wesżłam bez pukania i udałam się do pokoju Niall'a.Otworzyłam drzwi i zauważyłam, że Niall słucha muzyki.Weszłam po cichu i usiadłam na krawędzi łóżka.Poklepałam go po plecach.Gwałtownie odwrócił głowę.
-Co tak długo?Nudziło mi się
-Tak wyszło ale patrz co mam
-Co to?
-Daj laptopa to zobaczysz-zwlekł się z łóżka i podał mi laptopa
Usiadł koło mnie a po chwili słuchaliśmy tego.
-To jest Perrie?
-Niestety tak
-Ty należysz do zespołu?
-Od dzisiaj tak
-To to jest ta niesopdzianka?-pokiwałam głową
-Gratuluje-uścisnął mnie i pocałował.
*Oczami Nikki*
Obudziłam się o 9 w swoim pokoju.Na brzegu łóżka leżał Liam,Harry na ziemu a Lou...niegdzie go nie ma.Zwlekłam się z łóżka i przebrałam.Zbiegłam na dół do kuchni i zobaczyłam Lou.
-Hej podła dziewczynko który udawała że nke umnie grać w pokera i zmusiła mnie abym się rozebrał
-Hej gościu z fajną klatą
-Aż tak lubisz moją klatę?-Podszedł bliżej mnie
-Mam chłopaka jak wiesz więc dwa metry ode mnie-delikatnie się zaśmiałam.
-Może i masz ale ty nic o nim nie wiesz
-Czyli?
-Nie ważne...
-Prosze powiedz
Spojrzał mi w oczy a ja się lekko zaśmiałam
-Nigdy ci nie powiem
Odsunął się i wrócił do gotowania.Wróciłam do pokoju i wsiadłam na łóżku.
-Ehm Liam?
-Tak?
-Przed chwilką rozmawiałam z Loy i powiedział że ja nic nke wiem o Damjan'ie o c mu chodziło?
-Ehm
*Oczami Wiktorii*
-Śpiewasz ładniej ode mnie
-Przestań
-No co?Naprawde ładnie śpiewasz
-Dobra co robimy
-Do 20 jestem cały twój ale potem musze iść
-Gdzie?
-Nie moge powiedzieć
-Jak nie to nie.Zagraj coś-powiedziałam wskazując na gitare
-Okej-wziął gitare
(Niall zaspiewał to )
-I kto to lepiej śpiewa?
-Ty
-Dobra koniec
Podnisołam głowę i pocałowałam blondyna a ten mocniej wpił sie w moje usta i przyciągnąl bliżej do siebie.Usiadłam ma na kolanach i splotłam swoje ręce na jego szyi.