poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rodział 14

*Oczami Wiki*
Zjedliśmy śniadanie i z Niall'em poszliśmy do mnie.
-Mówiłem ci, że zgodziliśmy się pójść na te przesłuchania?
-Nie.
-To teraz ci mówię.-zasmiał się.
-Czemu się nie przygotowujecie?
-Od jutra zaczynamy.
-Wiesz, że zostało kilka dni?
-Taa.
-Co jeśli wygracie?Będziecie dalej śpiewać?
-Skąd wiesz, że wygramy?
-Bo jesteście świetni.
-Mhm a jak wygramy.Może to nie wiem czy będziemy dalej śpiewać ale pewnie tak.
-Macie już wybraną piosenkę?
-Tak.
-Zaśpiewaj kawałek.
-Nie.Zobaczysz za kilka dni, jeśli oczywiście z nami pójdziesz.
-Oczywiście, że pójde.Muszę się przebrać.-wstałam z łóżka i podeszłam do szafy.
-Lubię to bluzkę.Widzę cię w niej codziennie wieczorem.-odwróciłam się i zobaczyłam, że trzyma moją piżamę czyli bluzkę z myszką miki.
-Ej schowaj to tam gdzie było.
Czekałam aż schowa bluzkę gdy to zrobił poszłam do łazienki i przebrałam się w dresy i bluzkę do połowy brzucha.
-Dzisiaj mój znajomy organizuje u siebie impreze.Chcesz iść?
-Okej.O której?
-Koło 20.
*Oczami Nicole*
Po skończonym obiedzie poszliśmy z Zayn'em do mnie.
-Zostaniesz dziś u mnie na noc?-zapytałam robiąc słodką minkę
-Dlaczego?
-Bo lubie jak tu jesteś...
-Dobrze zostane-zaśmiał się i mnie pocałował.Usiedliśmy razem na fotelu i czytaliśmy książkę.Wiem, że to dziwne ale ja strasznie lubie czytać i przekonałam Zayn'a aby czytał razem ze mną.To znaczy ja czytałam a on tylko bawił się moimi włosami.
-Możesz zostawić?
-Nie
-Zayn...
-Masz takie ładne włosy
-A jak dam ci buziaka to przestaniesz?
-No nie wiem
-To spadaj na drzewo,j chce czytać!
-Przepraszam-cmoknął mnie w policzek i zostawił moje włosy w spokoju.Zamknełam książkę i mocno pocałowałam Zayn'a.Zbliżała sie 17 a nam się strasznie nudziło więc postanowiliśmy iść na spacer.Założyłam jeansową kurtkę którą podkradłam Louis'owi i założyłam swoje vansy.Przed domem czekał na mnie list.Od Damian'a.Napisał,że wyjeżdża na pare miesięcy i nie wie kiedy wróci.Odłożyłam list i poszliśmy się przejść.Oczywiście trzymaliśmy się za ręce i się wygłupialiśmy.Wróciliśmy po 20.Byliśmy strasznie zmęczeni więc od razu położyliśmy się do łóżka.Wtuliłam się w Zayn'a i powoli zasypiałam.
Obudził mnie budzik punkt 9 ,ponieważ na 10 miałam lekcje.Obróciłam głowę na drugą stronę i zobaczyłam jak Zayn słodko śpi.Wstałam z łóżka i podąrzyłam do szafy.Założyłam swój strój do tańca i wzięłam swoją torbę.Pocałowałam Zayn'a i chciałam już wyjść lecz Zayn już się obudził.
-Gdzie idziesz kochanie?
-Na lekcje,wróce o 12
-Czemu tak późno?
-Bo jeszcze ide dzisiaj z dwoma nauczycielami,Mike'm i Ashton'em na obiad
Zayn podniósł się i popatrzał Na mnie Tak Jakby ic znał
-Przyjade po ciebie
-Zayn to są moi najlepsi przyjaciele,idziemy po prostu na obiad
-Mówie,że po ciebie przyjade!
-Wyjdź
-Przeprasza...
-Wyjdź!
Zayn podniósł się z łóżka, spojrzał na mnie i wyszedł z domu.Nawet nie wiem o co się pokłóciliśmy a ja byłam zalana łzami tak jak Zayn.
*Oczami Zayn'a*
Wyszedłem z domu Nicole zapłakany.Nawet nie wiem o c poszło.Mogłem inaczej zareagować.Wszedłem do domu z łzami w oczach co zauważyli chłopcg.
-Ej stary co jest?
-Nic
-Zayn powiedz
Nic nie odpowiedziałem,pobiegłem do pokoju i się zamknąłem.Chciałem ją teraz przytuloś i przeprosić,pocałować.Otarłem łzy i wyszedłem z mieszkania.Udałem się do centrum handlowego i kupiłem największego misia jaki był.Poprosiłem Wike aby otworzyła mi ich dom.Poszedłem do pokoju Nicole i usiadłem na łóżku i czekałem na Nikki.Niestety zasnąłem.
*Oczami Nicole*
Byłam na niego zła ale chciałam go przytulić.Po 12 udałam się do domu.Zdjęłam buty i rzucilam torbę w bok.Podreptałam schodami do góry i weszłam do swojego pokoju.Ucieszyłam się jak dziecko gdy zobaczyłam Zayn'a z misiem...śpiącego.

Wyglądał tak słodko.Usiadłam na rogu łóżka i cmoknęłam w policzek.
-Nicole...-Zayn podniósł się i stanął przede mną.Widać, że troche sie denerwował.
-Ja cie strasznie przepraszam...nie wiem co we mnie wstąpiło
-Nie,to ja przepraszam
-Czyli jest wszystko ok?
-Tak-uśmiechnęłam się i go pocałowałam.Zayn dał mi misia którego mocno przytuliłam.
-Bo wiesz,że idziemy na ten casting co nie?
-Taak
-Pojdziesz z nami?
-Oczywście, że pójde-Ponownie go pocałowałam lecz tym razem tak mocno,że upadliśmy na łóżko.Zachichotałam a Zayn tylko przugryzł dolną wargę.
-Czyli?
-Co czyli?
-No wiesz
-A chcesz?
Zayn tylko się uśmiechnął tak samo jak ja i mnie pocałował.
-Czyli się zgadzasz?
Pokiwałam głową i namiętnie go pocałowałam.
*Oczami Wiki*
-Która sukienka ta czy ta?
-Nie wiem bierz, która chcesz.
-Niall nie pomagasz.
-Um no to weż tą spódniczkę.
-Napewno?
-Taa idź już się przebież bo zaraz w ogóle nie pójdziemy.
-Ide, ide.
Przebrałam się i wróciłam do pokoju.
-Moge o coś prosić?
-Hm?
-Nie pij dużo.
-Okej ty też.

****

Weszlismy do ogromnego domu i od razu poczulam zapach palonej trawki i alkohol.Mam nadziej, że Niall nie będzie palił.Przepchalismy się przez tłum ludzi i doszlismy do stolika przy którym siedziała grupka chlopaków i dwie dziewczyny w tym Rose.
-Siema Niall.Widzę niezłą laseczkę dorwałes.-spiorunowałam kolesie wzrokiem i póxniej juz nic nie mowił.
Zajęliśmy miejsce przy stoliku.

****

Oczywiście mówilismy, że nie będziemy dużo pić ale i tak już jestesmy nachlani.To znaczy Niall bo ja jeszcze nie gadam głupot.
-Idziemy?
-Już?Ja sie dopiero rozkręcam.-powiedział kiedy Tom jego kolega znowu mu polewał.
-Niall idziemy zatańczyć?-zapytała sie Rose.
A kurat kiedy leci wolna piosenka?No chyba nie.
-Nie dzięki.
-No chodź.
-Nie widzisz, że nie chce?
Ona prychnęła i poszła do kogoś innego.

****

-Nareszcie miałam dość już tej Rose.
-Myślałem, że ją lubisz.
-Kiedyś ją lubiałam.
Wrcociliśmy do domu chłopaków.Nikogo nie było.
-Kocham cię.-powiedział stając przedmna.
-Ja ciebie też.-splotłamr ręce na jego szyi i go pocałowałam.
Niall zniżył ręce i podniósł mnie delikatnie do góry i ja w tym czasie oplotłam nogami jego.Po chwili znajdowaliśmy sie w jego sypialni.....(reszte dopowiedzcie sobie sami)
*Oczami Niall'a*
Obudziłem sie i pierwsze co to zobaczyłem śpiąca Wiktorię.Od razu na mojej twarzy pojawił sie uśmiech.Ciesze się, że z nią jestem i do tego jeszcze ta noc.Może niezbyt z niej pamiętm ale coś tam w głowie mam.Wstałem powoli z łózka, ubrałem się i zszedłem na dół w celu zrobienia dla nas śniadania.Ciekaw jestem gdzie wybyli chłopacy.Pewnie też gdzies zabalowali.
*Oczami Nicole*
Obudziłam się o 18.Zayn leżał obok mnie.Delikatnie podniosłam pościel do góry i zobaczyłam,że mam na sobie tylko bieliznę.Cmoknęłam Zayn'a w policzek i wstałam z łóżka.Założyłam na siebie koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół się czegoś napić.Wróciłam do siebie i usiadłam na fotelu by dokończyć książkę.
-Widze,że królewicz wstał
-Twój królewicz
-Zayn,czy my?
Malik się tylko uśmiechnął a ja spowarzniałam.
-Tak czy nie?
-Nie
-A czemu?
-Bo wiedziałem, że nie jesteś do końca gotowa
Mhm...a teraz idź się ubierz
-Ta ciekawe w co?
-Odwróć sie
-I tak cie już widziałem w bieliźnie
Odwróciłam się tyłem do Zayn'a i zdjęłam koszulkę którą szybko rzuciłam chłopakowi.Założyłam swoje ubranie i rzuciłam się na łóżko obok Zayn'a.
-Wyobrażasz sobie siebie w przyszłości?
-Hm...będe mieszkał w dużym domu z piękną żoną i małą córeczką
-O to słodkie
Zayn mnie pocałował a później wstał z łóżka.
-Gdzie idziesz?
-Nigdzie...jak było na obiedzie?
-Z chłopakami?Super...musisz ich poznać to ich na pewno polubisz
-Taa...
-Chodź do chłopaków
-No ok
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do teszty.Chłopcy włączyli jakiś horror i niestety musiałam patrzeć z nimi.Cały czas siedziałam wtulona z Zayn'a.O 20 skończyliśmy i poszliśmy do nas.
-Co będziemy robić?
-Nie wiem,róbcie co chcecie.
Zayn podszedł do mnie od tyłu i przytulił.Chłopcy popatrzeli na nas ze zdziwieniem a najbardziej Harry.
-Nicole?
-Hym?
-Czy to nie jest przypadkiem moja jeansowa kurtka!?
-Cooooo?Nie?
-Oddawaj to!
-To mnie złap!
Louis podbiegł do mnie i rzucił na kanapę.Usiadł okrakiem i zaczął mnie łaskotać.
-Loui zostaw ją,ona jest moja!
Zapanowała cisza.
-Wiedziałem,że jesteście razem,to widać.A teraz oddawaj kurtke
-No już
Zdjęłam jego kurtke i oddałam przy tym pokazując język.

******
-Nuuuuudze siiiie...
-My też...
-No to co robimy?
-Ja ide spać
-Ja też-powiedział Lou z Li.
Harry był nieobecny.Poszłam z Zayn'em do mojego pokoju ale aparowali tam Lou i Liaś.
-Gdzie mamy spać?
-W gościnnym
Lou i Liam spojrzeli na siebie i jeszcze raz na mnie
-Tak we dwóch?
-Tam są dwa łóżka, głupki
-Spadaj
Chłopcy wyszli a ja stnęłam przed szafą.Wyciągnęłam świeżą piżamke i poszlam do łazienki wziąć prysznic lecz Zayn walił ciągle po drzwiach nie dając mi spokoju.
-Zayn przestań!-krzyczałam myjąc włosy.
-Ale ja chce do ciebie...
-Idź do łóżka!
Otuliłam ciało ręcznikiem i suszyłam włosy.Przebrałam się w piżamkę i wyszłam z łazienki.Położyłam się obok Zayn'a i zasnęłam.Przypomniało mi się o Harry'm.Wstałam z łóżka,założyłam bluzę i zeszłam na dół.Hazza siedział w kuchni.
-Czemu nie idziesz spać?
-Nie jestem śpiący...
-Mhm
-Jak tak szybko pogodziłaś się z Zayn'em?
-Wybaczyłam mu wszystko bo wiem, że tego żałuje
-Taa...
-Idź spać
-Później
-Jak chcesz...
Wróciłam do sypialni gdzie czekał na mnie Zayn.
-Gdzie byłaś skarbie?
-Na dole
-Chodź tu do mnie bo zimno-powiedział Zayn rozkładając ręce.Zdjęłam bluzę i wskoczyłam na chłopaka.Namiętnie go pocałowałam.
-Może masz ochotę?-Zapytał Zayn przygryzając dolną wargę.
-Chłopcy są w domu,lepiej nie
-Pff...

*****
Właśnie robiłam śniadanie dla chłopaków.Powoli zbierali się przy stole.Brakowało tylko Zayn'a.
-Chłopcy gdzie Malik?
-Nie wiemy
-Ide zobaczyć...
-U mnie w pokoju go nie było więc zobaczyłam na ogródek.
-Czemu tu siedzisz?
-Miałem ochotę zapalić
-Rzuć to
-Nie potrafie
Podeszłam bliżej i wyrzuciłam jego papierosa.
-Też kiedyś paliłam ale widzisz już nie pale,jeśli mnie kochasz to to rzuć
-Kocham Cię,ale to jest mój nałóg,w ten sposób zapominam o problemach...
-To sobie dalej pal i zatrówaj życie,a ja cie nie długo strace przez twój "nałóg"
Wróciłam do mieszkania i usiadłam przy stole z chłopakami.
-Co ty taka smutna Nini?
-Zayn pali...
-Znowu?
-Jak widać
-A nam mówił, że z tym skończył
-Widocznie was okłamał...co sie nim przyjmujemy chodźcie na miasto
-Wybacz Nicole ale dzisiaj mamy próbę
-Szkoda,to kiedy indziej
-Ok
*Oczami Wiki*
Obudziłam się koło 10.Podniosłam się do pozycji siedząctej i przetarłam oczy.Przypomniały mi sie wydarzenia z wczorajszego wieczoru.Uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka w miedzy czasiepodnosząc swoje ubrania.Ubrałam na siebie bielizne, koszulkę Niall'a i zeszłam na dół.Chłopaków dalej nie ma chyba, że śpią.Weszłam po cichu do kuchni gdzie stał blondyn i coś robił.Podeszłąm do niego i oplotłam od tyłu rękoma.
-Wyspałaś się?-zapytał
-Tak.
-Zaraz będzie jajecznica, mam nadzieje, że jesteś głodna.
-Bradzo.
Złożylam pocałunek na jego plecach i poszłam do salonu.
*Oczami Nicole*
Chłopcy poszli do siebie się już przygotować a ja zostałam sama jak palec.Nie wiedziałam co robić a lekcji dzisiaj nie miałam.Postanowiłam iść na miasto.Założyłam czarne rurki,biały T-shirt i czarną,skurzaną kurtkę Zayn'a.Włożyłam swoje Vansy i zamknęłam mieszkanie.Na początek wybrałam się na spacer po parku.Robiło się chłodno.Wiatr delikarnie przeczesywał moje włosy.W parku było mało osób.Spotkałam Ashton'a i Michela.Poszliśmy razem do kawiarni a później do domu Ashton'a.Pierwszy raz u niego byłam
-Ash...masz boski dom
-Dzięki,napijesz się czegoś?
-Wody jak można poprosić
Ashton podążył do kuchni a ja oglądałam zdjęcia na ścianie.Mike siedział na kanapie i esemesował.Chwilę potem do salonu przuszedł Ash z napojami dla każdego.Sięgnęłam po szklankę wody i trochę się napiłam.
Zasiadłam na kanapie obok Michela a Ash usiadł na fotelu.
-To co robimy?-zapytałam znudzona
-Szczerze to nie wiem,może chodźmy do kina?
-Świetny pomysł
-No to chodźmy
Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się do kina.Byliśmy na jakiejś komedii.Po godzinie 21 wracałam sama do domu.Było mi strasznie zimno a wiatr wiał coraz mocniej.Na moje nie szczęście zaczęło padać.
*******
Siedziałam przed telewizorem sama.Usłyszałam pukanie do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i otworzyłam drzwi.
-Wkońcu razem-powiedział Zayn i mnie pocałował.
-Tęskniłam za tobą
-Ja za tobą bardziej-powiedział a ja złapałam go za rękę i zaprowadziłam do salonu.Zayn usiadł a ja okrakiem na nim.Cmoknęłam fo w usta i tak ciągle.Miałam na sobke kurtkę Zayn'a.W pewnym momencie Malik podwinął rękaw "mojej" kurtki i zobaczył rany.
-Nicole?
Nic nie odpowiedziałam.Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku.Zszedłam z Zayn'a i udałam się do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam pod ścianą.Wszystkie wspomnienia wróciły.Ian.Pamiętam jak przez niego cierpiałam.Zayn był wtedy przy mnie a potem to on mnie zdradził.Nie potrafiłam powstrzymać łez.Gdy cierpiałam przez Zayn'a to Hazza przy mnie był a teraz znowu jestem z Malik'iem.
Usłyszałam pukanie do drzwi lecz to ignorowałam.
-Nicole,prosze otwórz...przepraszam,Kocham Cię
On mnie kocha,mimo,że mnie zranił.Wstałam i powoli otworzyłam drzwi.Zayn tylko mnie przytulił i usiadliśmy na łóżku.
-To przeze mnie?
-A jak myślisz?
Zasłoniłam swój nadgarstek i wstałam z łóżka.Moja nienawiść do Zayn'a wróciła.
-Nicole,ja na prawdę przepraszam...
-Zostaw mnie samą...
-Nie,nie zostawie cie samej
Zayn podszedł do mnie od tyłu i mocno przytulił.Jego mocny uścisk nie pozwalał mi uciec.Z jednej strony chciałam zostać w jego objęciach a z drugiej chciałam aby mnie puścił.
-Nigdy cie nie zostawię
Zayn mnie obrócł i mocno pocałował.I znowu to samo,wybaczyłam mu.Odkleiłam się od Zayn'a i usiadłam ponownie na łóżku.Chłopak usiadł obok mnie a ja chciałam, żeby pomiędzy nami nie było kłótni.Usiadłam ponownie na nim okrakiem.On nadal patrzał w dół.Podniosłam jego głowę i spojrzałam głęboko w oczy.Nie chciał mi spojrzeć w oczy i próbował spóścić głowę.Przytrzymałam jego twarz i pocałowałam.Położyłam Zayn'a na łóżko i nadal na nim leżałam.Powoli zdjęłam jego koszulkę a Malik zrobił to samo z moją.
******
Obudziłam się po 11. Zayn słodko spał.Powoli leszłam z łóżka i założyłam bieliznę która leżała na ziemi.Włożyłam koszulkę Zayn'a i zeszłam na dół.Udałam się do kuchni i zaczęłam przyfotowywać śniadanko.Zrobiłam tosty i posmarowałam je miodem.Usiadłam przy stole i zaczęłam sporzywać swoje tosty.Gdy skończyłam udałam się do łazienki gdzie był Malik i stał przed lustrem goląc brodę.Przytuliłam go i nie puszczałam.
-Dzień Dobry Słoneczko-powiedział Zayn płukając twarz.
-Dzień Dobry...
-Co jest mysia?
-Ciągle myśle o naszej wczorajszej kłótni...
-Myśmy się wcale nie kłócili,po prostu przypomniały ci się wszystkie złe chwile
-Kocham Cię
-Ja Ciebie Też
Pocałowałam Zayn'a i zaczęłam powoli rozczesywać włosy.Zayn usiadł na pralce i przyglądał się mi.
-Masz piękny uśmiech
Te słowa...Harry...
-Nie mów tak
-Dlaczego?
-Bo...Harry mi tak powiedział...
Zayn spóścił głowę a na do niego podeszłam.
-Nie przejmuj się,Kocham Cię,Nigdy cię nie opuszczę,Obiecuję Ci to
Pocałowałam chłopaka i podeszłam do umywalki.Zaczęłam myć zęby a potem delikatny makijaż.Gdy skończyłam stanęłam przed szafą i wyciągnęłam świeże ubrania.Gdy się już przebrałam zbiegłam na dół do Zayn'a.Siedział przy stole zajadając tosty.Byliśmy sami w domu lecz usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Otworzyłam js a u progu stał Harry i czerwoną różą.
-Harry?
-Przepraszam,przepraszam, że niszcze ci życie,jestem okropny
-Harry nie mów tak,wcale nie jesteś okropny,jesteś wyjątkowy,lecz ja nie zasługuję na osobę taką jak ty,tam gdzieś czeka dziewczyna która jest dla ciebie idealna...
Harry dał mi różę i gdzieś poszedł.Wróciłam do kuchni i dałam kwiat do wody.
-Od kogo?
-Hazzy
Zayn spuścił głowę i dojadł swojego tosta.
*Oczami Zayn'a*
Harry obsypuje Nikki prezentami a ja nic dla niej nie robie.Musze to zmienić.Dokończyłem swojego tosta o udałem się na górę do pokoju.Ubrałem swoje ubrania i postanowiłem wracać.
*Oczami Nicole*
Zayn poszedł na górę i po paru minutach był ponownie na dole.Kierował się ku wyjściu.Podeszłam do niego i go zatrzymałam.
-Dlaczego idziesz?
-Musze już wracać
-Czemu?Już mnie nie kochasz...
-Oczywiście, że cię Kocham,sle poprostu musze wracać bo mamy za chwilkę kolejną próbę.
-A nawet się nie pożegnałeś?
Zayn podszedł bliżej i namiętnie pocałował,później wyszedł.Chyba źle się poczuł po tym jak Hazza dał mi tę różę.Chciałam z kimś porozmawiać,zwierzyć się komuś.Aiem,zadzwonie po Liam'a.
-Hallo?Nicole?
-Cześć Li, wpadniesz do mnie?Musze się komuś zwierzyć
-Zaraz będe,mam coś zabrać?
-Masz piwo?
-Nicole
-Musze sie napić
-Dobrze ale tylko jedno,zaraz będe
Rozłączyłam się i czekałam na Liam'a.Po paru minutach przyszedł z dwoma piwami.
-O czym chciałaś pogadać?
Wytłumaczyłam mu wszystko dokładnie.Nagle zadzwonił mój telefon.Ian?Po co on dzwoni
Jadnak postanowiłam odebrać.
-Po co dzwonisz?
-Przepraszam za wszystko,jestem w Londynie,spotkajmysię
-Chyba sobie tkpisz!
Liam patrzał na mnie ze zdziwieniem z dwóch posodów,pierwszy to mówiłam w innym języku, a drugi to strasznie krzyczałam.
-Nocole,prosze
-Nie ma mowy!Nara!
Rozłączyłam się i rzuciłam telefonem w ścianę z całej siły.
-Ej mysia spokojnie
Liam próbował mnie uspokoić lecz coś mu sie nie udawało.W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi podeszłam i je otworzyłam.
-No chyna se jaja robisz!
-Daj mi szansę
-Już ją zmarnowałeś!
Próbowałam zamknąć drzwi lecz je przytrzymał.
-Ja tak łatwo nie odpuszcze-powiedział Ian i odszedł.Łzy popłynęły mi z oczu.Liam podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Otwórz te piwo...
****
Miało być tylko jedno piwo a wypiliśmy chyba z dziesięć.Ja i Liam byliśmy już nieźle napici pomimo tak wczesnej pory.
-Nico...le...ja...już bę...dę iść...
-Zost...ań..
-Gło..wa..mnie ..bol..i
-Zadz..woń po Louis'a
-Przec..ież mieszka..m dwa kroki od ciebie
-Ale... sam ...nie dojdziesz
-Racja
Liam zadzwonił po Louis'a.Pewnie go nie zrozumiał lecz po paru minutach był na miejscu.Lou odprowadził Liasia a ja walnęłam się na kanapę i usnęłam.

***
Oto 14 rozdział!Magic!Mamy nadzieję,że podoba wam się rozdział i zaczniecie komentować! xD
CZYTASZ-NOTO KOMENTUJ! <3

sobota, 19 kwietnia 2014



Rozdział 13

-Urządzimy sobie dzisiaj babski wieczór?
-Wiesz Niall przychodzi ale jak chcesz moge mu powiedzieć, żeby nie przychodził.
-Nie no dobra.Z nim w sumie będzie raźniej.A mam małe pytanie.
-Pytaj.
-Czy ty i Nial coś. no wiesz?
-Umm skoro chłopaki już wiedzą.Tak jesteśmy razem juz tak od kilku tygodni czy tam dni.
-Coo?
-No.
-O ty.Czemu mi nie powiedziałaś?
-Bo nie chcieliśmy nikomu mówić.

****

Przebrałam się w dresy i bluzke na ramiączkach.Zeszłam na dół i akurat ktoś otworzył drzwi.To był Niall z Zayn'em.Niall'a przywitałam buziakiem a Zayn'a przytulasem i poszliśmy do salonu.Razem z Nicole wyporzyczyłyśmy na dzisiaj pare fajnych i strasznych horrorów.Do tego zrobiliśmy po popcornie i zasiedliśmy na kanapie.
-To co pierwsze.Martwica mózgu czy Lśnienie?-zapytał Zayn.
-Martwica mózgu.-powiedzieliśmy razem z Nicole.
*Oczami Nicole*
Zayn i Niall wpadli do nas by oglądać filmy.Cieszyłam się ,że jest tu Zayn ale na pewni nie cieszyłam się z powodu, że jest tu Niall.Zayn usiadł obok mnie bawiąc się swoimi palcami oglądał film.Dziwnie się czułam.To nie było te normalne uczucie kiedy Zayn siedzi obok mnie.Serce waliło mi coraz mocniej a w głowie zaczynało mi się powoli kręcić.
-Zaraz wracam-powiedziałam do reszty i powoli wstałam tak aby się nie przewrócić.Udałam się do kuchni i wyciągnęłam z lodówki butelkę wody.Oparłam się o blat i powoli piłam zimny napój.Po dwóch minutach gdy przestało mi się kręcić w głowie wróciłam do reszty,tym razem nie usiadłam obok Zayn'a ponieważ przy nim moje serce szaleje.Jego zapach,dotyk,jest malinowe usta które kiedyś często odwiedzały moje...Po skończonym filmie zdecydowaliśmy, że teraz obejrzymy jakąś komedię.Okazało się,że zabrakło popcornu więc ponownie udałam się do kuchni aby przygotować przekąski.
********
Znalazłam w lodówce z trzy piwa.Otworzyłam jedno z nich i całe wypiłam.Potem drugie a potem trzecie.U mnie jest tak,że po drugim piwie już jestem pijana.Mój mózg w tym stanie nie pracował dobrze.Dostałam ataku śmiechu.Zapomniałam o popcornie i wyszłam z domu.Wydawało mi się, że teraz moge wszystko.Weszłam do domu chłopaków lecz nikogo nie było.Udałam się schodami do góry i weszłam do pokoju Hazzzy.
-Ehm cześć Nico...-nie zdąrzył dokończyć ponieważ,złapałam jego twarz i namiętnie pocałowałam.Harry był zdziwiony ale odwzajemniał pocałunki.Wiedziałam,że to co robie rozwala moje życie totalnie.Oderwałam się od chłopaka.
****
Podniosłam się gwałtownie i bałam się obejrzeć wokół.Pomrugałam pare razy i się uśmiechnęłam.Na szczęście byłam u siebie w domu.Leżałam koło Wiki.Widocznie nie piłam piwa i nie byłam u Harre'go.Odetchnęłam z ulgi.Ostrożnje wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę kuchni.Otworzyłam lodówkę i stało tam tylko jedno piwo.Troche się zdziwiłam ale pomyślałam,że chłopcy wzieli w nocy.Wzięłam tabletki na ból głowy i poszłam obudzić resztę.
-Ej chłopcy,braliście wczoraj piwo z lodówki?
-Nie a co?
-Bo zostało tylko jedno
-Od samego początku było tylko jedno
Czyli to na pewno był sen.Zayn podniósł się z kanapy i poprosił mnie na słówko.Oddaliliśmy się od Wiki i Niall'a.Zayn przygwoździł mnie do ściany i nie chciał puścić.Znowu to okropne uczucie.Jego piękne ciemne oczy patrzały w moje a ja musiałam się powstrzymać aby go nie pocałować.
-Czujesz coś do Harre'go?
-To...Jesteśmy tylko przyjaciółmi...
-Ja cie Nicole kocham...Nie moge bez ciebie żyć.Wiem,że zraniłem cię,byłem głupi ale...
-Nic już nie mów-Przerwałam mu łącząc nasze usta.Tęskniłam za nimi.Splotłam ręce wokół jego szyi nie przestając całować.
-Ja ciebie też
*******
Wika była na spacerze a chłopcy już wyszki.Przygotowywalam sobje obaid gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Pobiegłam i je otworzyłam.Byłam lekko zdziwniona.
-Nie pomyliłaś domów?
-Nie...przyszłam do ciebie
-W jakiej sprawie?
-Możemy pogadać?
-Prosz-zaprosiłam Perrie do domu ponieważ byłam ciekawa tego co ma mi do powiedzenia.
-Więc o co chodzi?
-Na początku chce cie przeprosić i żebyśmy nie były wrogami
-Dlaczego mnie przepraszasz?
-Z powodu Zayn'a...uwiodłam go lecz później zrozumiałam co do siebie na prawdę czujecie,dlatego wczesnym rankiem wyszłam z jego domu...
-Nie jestem na ciebie zła spokojnie...
-Dziękuję-Perrie podeszła do mnie i mocno przytuliła
-Mam dla ciebie propozycję,słyszałam,że potrafisz genialnie tańczyć a nasz zespół szuka choreografa...jesteś zainteresowana?
-Musze jeszcze nad tym pomyśleć
-Ok...ja już będe iść pa
-Pa
Perrie wyszła z mieszkania a ja wróciłam do poprzedniej czynności.Perrie naprawde było przykro...w sumie jest spoko
*Oczami Wiktorii kilka godzin później*
Przehcadzałam się właśnie parkiem.Nagle coś przykuło moją uwagę.Spojrzałam na słup, na którym była wywieszona ulotka.Podeszłam bliżej i ją przeczytałam.Pisało tam, że niedługo zaczną sie odbywac castngi do X-FACTOR.Wpadł mi do głowy pomysł, żeby zgłosić do niego chłopaków bo fajnie śpiewają ale bez ich zgody nie nie mogę zrobić.Wziełam ta ulotkę i schowałam ją do kieszeni.
-Co kradniesz?-wzdrygnęłam się jak Nicole do mnie podbiegła.

-Chcesz, żebym w tak młodym wieku dostała zawału a tak poza tym to nie kradnę.
-Mhm a co przed chwilą robiłas?
-Czytałam ulotkę.
-Jaką?-wyjęłam już zgniecioną ulutkę z kieszeni i jej podałam.
-Na co ci to?-zapytała oddając mi kartkę.
-Wpadłam na taki pomysł, żeby zgłosić do tego chłopaków.Ładnie śpiewają.
-Calkiem niezły ten twój pomysł.
-Tylko nie wiem czy oni się zgodzą.
-To chodźmy się ich zapytać.
Ruszyłyśmy w stronę domu chłopaków.Po chwili znajdowalysmy sie już w środku.
-Chłopaki, Wika wpadła na fajny pomysł.
-Jaki?-wszyscy oprócz Niall'a i Harr'ego krzyknęli bo ich nie było.
-No więc tak, znalazłam ulotkę gdzie jest napisane, że niedługo odbędą sie castingi do X-FACTORA i pomyślałam, że mogłybyśmy was tam zgłosić.
-Nas?-zapytał zdziwiony Liam
-Tak was.Fajnie śpiewacie.
-No nie wiem a zresztą musimy to uzgodnić z Niall'em i Harry'm.
-Okey tylko tak powiedziałysmy oczywiście jak nie chcecie to nie musicie tam iść.
-Nie no fajnie by bylo sie wybić ale jeszcze pomyślimy.
-To my może przyjdziemy później.-powiedziała Nicole widząc jak przychodzi Harry.
-Ja za chwile przyjde.
Weszliśmy z Niall'em do góry.
-Masz większy tunel.-powiedziałam przyglądając się jego uchu
-Tak i jeszcze kolczyka w języku i nowy tatuaż.
-Mało ci?
-Zrobiłym sobie jeszcze pare rzeczy ale na dzisiaj wystarczy.
-Gdzie masz tatuaż?
-Chcesz wiedzieć?-zapytał łapiąc moją ręke.
Pokiwałam głową.Niall podwinął koszulkę i zniżył trochę swoje dresy.Na miednicy miał zrobione dwie jaskółki.
-Ładne.Kto ci robił tatuaż?
-Chodzi ci czy chłopak czy dziewczyna?
-Tak.
-Dziewczyna.-uśmiechnął się.
-Ej.-dźgnęłam go w ramię.-Jestem zazdrosna.
-Nic takiego nie widziała.
*Oczami Nicole*
Po tym moim chorym śnie nie wiem czemu boje sie Hazzy.Zaczęłam panikowacć.
-Wika rusz sie! Ja ide!
Wyszłam z mieszkania i wróciłam do siebie.W skrzynce leżal list.Był porządnie zapakowany.Nie otwierałam bo był zaadresowany do Wiki.Rzuciłam torbe w kąt i podreptałam do swojego pokoju.Walnęłam się na łóżko i próbowałam zasnąć lecz niestety mój telefon zaczął wibrować.Nowa wiadomość.
"Ubierz się ładnie i czekaj na mnie. Zayn xx"
"Co ty wymyśliłeś? Nikki xx"
"Po prostu ubiesz się ładnie i czekaj.Zayn xx"
Zwlekłam się z łóżka i stanęłam przed szafą.Wyciągnęłam białą sukienkę w koronkę i na to jeansowa kurtka.Spięłam włosy w elegancki kok i zrobiłam lekki makijaż.Zbiegłam za dół i czekałam.Otworzyłam drzwi i tam stał już Zayn.Był ubrany tak samo jak na naszym pierwszym spotkaniu,czyli elegancko.
-Cześć kochanie- przywitał mnie Zayn dając buziaaka.
-Cześć...gdzie idziemy?
-W twoje ulubione miejsce
Uśmiechnął się i ruszyliśmy w stronę plaży.Mijaliśmy park w ktorym paliło się tylko pare lapm.Wiecie co?Chyba wybrałam tego jedynego...tego którego kocham,tego z którym chce być.Zbliżyłam swoją rękę w kierunku jego dłoni i ją złapałam.Uśmiechneliśmy się do siebie i szliśmy dalej.Dotarliśmy na skałki.Obok na paiszczystym mjejscu jeżały świeczki a obok stolik z kolacją.Zakryłam usta z wrażenia i mocno przytuliłam Zayn'a.
-Podoba sie?
-Z jakiej to okazji?
-Chce cie jeszcze raz przeprosić za to wszystko...
-Kocham Cie-zbliżyłam się do Zayn'a i namiętnie pocałowałam.
-Zapraszam do stołu.
Zasiedliśmy i zjedliśmy przepyszną kolację.Później poszliśmy na spacer było pięknje lecz jedna rzecz stała nam na drodze.
-Damian...-szepnęłam
-Co Damian?
-Nie zerwałam z nim...
-Nie mówmy na razie, że jesteśmy razem...najpierw skończ z Damianem
-Dobrze
Wtuliłam się w chłopaka i poszliśmy do domu.Nie do mojego tylko do Zayn'a.Byliśmy przytuleni i nie baliśmy się powiedzieć o nas.W pokoju siedział Liam z Lou.
-Hej Chłopcy
-Cześć
-Co tam?
-Nic po prostu zdecydowaliśmy...
-Co zdecydowaliście?
-Że pójdziemy na te przesłuchanie
-Serio?!Jak sie ciesze!
Przytuliłam każdego i usiadłam na kanapie z chłopakami.
-Nicole?
-Hym?
-Pojdziemy do góry?-Zapytał Zayn przygryzając dolną wargę
-Ok-uśmiechnęłam się i ruszyłam z Zayn'em do jego pokoju.
-Po co tu przyszliśmy?-zapytałam uśmiechnięta
-A tak sobie-powiedział Zayn i zaczęliśmy się namiętnie całować.Upadliśmy na łóżko dalej się całując.Chyba wiedziałam o co mu chodzi lecz nie chce tego teraz robić.A co jak zajde w ciąże?Nie jestem na to gotowa.
-Zayn jeszcze nie teraz...prosze
-Dkaczego?
-Mam dopiero 19 lat,nie chce mieć jeszcze dzieci
-ale...
-Zayn
-No dobrze już
Wtuliłam się w chłopaka i usnęłam.
Czułam jak jego serce bije.Tempo jego serca przyśpieszało.
*Oczami Wiktorii*
Zjadłam obiad przygotowany przez Nicole i poszłam do siebie.Przebrałam się w krótkie spodenki i połozyłam się na łóżku.Usłyszałam swój telefon.
„Wypożyczyłem fajny film.Wpadniesz wieczorem?"
„Może"

****
-To jaki to film?-zapytałam siadając na łóżku.
-Sinister.
-Horror?
-Tak.
-Jak zwykle.

****
-Nigdy u siebie w domu nie będe wieszać obrazów.
-Przecież wiesz, że to jest wymysł.
-To co ale i tak nie będe.
Niall pokręcił głową i deliktanie mnie pocałował.Później to przerodziło się w coś bardziej namiętnego ale oczywiście trzeba takie chwile przerywać.
*Oczami Niall'a*
Dostałem nagle jakąś wiadomość na poczcie.Oderwałem się od Wiki i wziąłem laptopa na kolana.
-Co to?
-Czekaj.
Nacisnąłem na link, który wysłał mi Harry a po chwili na ekranie pojawiła się jakaś straszna babka i zaczęła krzyczęc.Obydwoje odskoczyliśmy do tyłu.
-Od kogo to jest?
-Od Hazzy.
Wika wstała z łóżka a ja za nią.Wyszliśmy z pokoju i podeszlismy do Hazzy.
-Harry.-powiedziała łagodnie.
-Tak?-wyjrzał z pokoju.
-Mogę cię zabić?
*Oczami Nicole*
Gdy się przebudziłam Zayn'a nie było obok.Usłyszałam krzyki z korytarza więc szybko wybiegłam z pokoju i myślałam, że padne ze śmiechu.Wika ganiała za Harry'm krzycząc, że go zabije.Niall i Zayn próbowali ją uspokoić lecz byli za wolni.Zachichotałam i udałam się do kuchni w której siedział Lou.
-Cześć Nikki
-Hej...mam pytanko
-pytaj
-Czemu mi nie powiedziałeś, że masz dziewczne?Myślałam, że mówimy sobie o wszystkim
-Wybacz tak jakoś wyleciało mi z głowy
-Głupek-wybuchnęłam śmiechem i przygotowałam sobie śniadanko.Nagle ktoś objął mnke od tyłu.
-Zayn...
-Co tam robisz kochanie?
-Śniadanko,zmęczyłeś soę tym lataniem?
-Troche
-Oj ty-pocałowałam chłopaka i zasiadłam do stołu.
-Co dzisiaj robimy?-zapytał Zayn przyglądając się mi.
-Ja dzisiaj mam spotkanie
-Z kim?
-Z znajomymi
-Mam być zazdrosny?
-Niee ide po prostu na lekcje
-Lekcje?-spytał zdziwiony Zayn
-Ucze dzieci Tańca na Downstreat
-Nie mówłaś mi nigdy
-Nikomu nie mówiłam
-A moge iść z tobą?-zapytał Zayn robiąc słodkie oczka
-Nie ma mowy-zaśmiałam się
-Dlaczego?
-Bo nie będe potrafiła się skupić
-No weź
-Już mówiłam,że nie
-Jak chcesz
Schowałam brudne naczynia do zmywarki i postanowiłam wracać do domu aby się przygotować.
-Już idziesz?
-Tak,później wpadne
-Ok
Pocałowałam Zayn'a i wyszłam z mieszkania.Otworzyłam drzwi i zdjęłam buty.Poszłam nagórę i przebrałam się w strój do tańca.Włosy spięłam w lekki kok.Zbiegłam na dół i przypomniało mi się o przesłuchaniu.Okazało się,że jest już za tydzień.Lepiej aby chłopcy zaczęli się przygotowywać.Założyłam swoje buty,wzięłam torbę i wyszłam z mieszkania.Udałam sie do odnowionego budynku z którego było już słychać muzykę.
*******
Właśnie wracałam do domu.Było już ciemno i dosyć zimno a ja miałam na sobie tylko spodnke dresowe i koszulke odkrywającą brzuch.Niestety nie wzięłam bluzy.Zbliżałam się powoli do domu.Otworzyłam drzwi lecz wszędzie było ciemno.Spojrzałam na dom chłopaków a tam też ciemno.Zajrzałam na zegar który wskazywał 21.
Udałam się schodami do góry i do swojego pokoju.W pokoju Zayn'a z rysunkami świeciło się światło.Dostrzegłam na podłodze śpiącego Zayn'a.Zachichotałam i walnęłam się na łóżko.
*****
Obudziłam się przed 9.Przebrałam się w świeże ubranie i zeszłam na dół.Mój telefon zaczął szaleć.Oznaczało to,że ktoś dzwoni.
"Hallo?"
"Tęsknie za tobą"
"Mieszkasz dwa metry ode mnie głupku"
"Moge przyjść?"
"No ok"

Od razu gdy się rozłączyłam usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam i czule pocałowałam chłopaka.
-Widze,że też sie stęskniłaś
-A jak myślisz?
Uśmiechnęłam się i ponownie go pocałowałam.Zayn mnie podniósł i nadal całował.Zamknął drzwi i chodził tak ze mną po całym domu.Posadził mnie na blacie od kuchni i jego pocałunki stały się bardziej namjętniejsze.
-Zayn...
Malik nie reagował nadal mnie całował jak szalony.
Udało mi się od niego uciec i pobiegłam schodami do góry ciągle się śmiejąc.Zayn pobiegł za mną i złapał mnie za rękę.Przygwoździł mnie do ściany i pocałował.Zaprowadził mnie do mojego pokoju i zamknął drzwi.
-Ile razy mam powtarzać, że nie jestem gotowa
-A kto powiedział,że musimy to robić?Nie moge już pocałować własnej dziewczyny i przytulać?
-Na blacie kuchennym i łóżku?
-Jakoś ostatnio ze mną spałaś
-A chodź tu-przyciągnęłam Zayn'a do siebie i namiętnie pocałowałam.
-Czyli...
-Czyli nie-uśmiechnęłam się szatańsko i wstałam z łóżka.Zayn nadal leżał.Przyglądał się każdemu mojemu ruchowi.
-Czemu tak na mnie patrzysz?
-Jesteś piękna
Na moich policzkach pojawiły się rumieńce i odwróciłam wzrok.
-Nie położysz się obok mnie?
-Ide zrobić obiad
-Kochanie...
Zbiegłam po schodach do kuchni i zaczęłam przygotowywać obiad.Usłyszałam jak Zayn schodzi po schodach i wchodzi do kuchni.
-Ale ładnie pachnie...Co gotujesz?
-Naleśniki z Nutellą
-Mmm...pomóc ci?
-Nie trzeba
-Ale na pewno?
-Ma pewno a teraz idź zapytaj się Wiki i Niall'a czy mają ochotę zjeść z nami
-No ok
Zayn mnie puścił i wyszedł z mieszkania.Nie wiedziałam ile mam zrobić naleśników więc postanowiłam poczekać na Zayn'a.Po paru minutach już był.
-I jak?
-Za 10 minut będą
-Ok
Zaczęłam smażyć naleśniki a Zayn kroił owoce aby później nimi przysypać naleśniki.
-Masz ochotę iść dzisiaj do kina?
-Jeszcze musze zobaczyć
-Yhm ok
do mieszkania weszła Wika a za nją Niall.
-Czeeeść!
-No Hej gołąbki
-Nicole!-zarumieniła się Wika
-No coo...
-A wy?
Spojrzałam na Zayn'a a on na mnie
-Ale co my?
-Jesteście razem?
-Co?Nie
Zaśmiał się Zayn.Oczywiście okłamaliśmy ich bo obiecaliśmy sobie,że jeszcze nie będziemy mówić.
-Ahaa...
-Dobra siadajcie do stołu.
Nałożyłam każdemu porcję i jedliśmy rozmawiając o byle czym.
____
Ta Daa! Kolejny rozdział!Cieszycie się?Bardzo prosimy komentarze, musimy wiedzieć czy ktoś czyta te opowiadanie...chcemy znać waszą opinię na jego temat <3
Czytasz-No to komentuj!