Rozdział 11
*Oczami Nicole*
-O co chodzi Liam?
-O co chodzi Liam?
-Nie chce ci o nim mówić...
Zapadła cisza...Wstałam z łóżka i stanęłam przy drzwiach.
-Dlaczego?
-Bo nie ma co o nim mówić.Przepuść mnie
Liam chciał wyjść a ja mu nie pozwoliłam.Harry przyglądał się tylko
-Najpierw powiedz mi o co chodzi!
-Przepuść mnie!-Wydarł się na mnie Liam.Uroiłam małą łezkę i się odsunęłam.
-Nicole spokojnie on nie chciał na ciebie nakrzyczeć.
Wtuliłam się w ciało Harre'go.Delikatnie jeździł swoją dłonią po moich plecach a ja bawiłam się jego ręką.Puściłam Harre'go i wyszłam z pokoju.Zbiegłam na dół.
-Gdzie jest Liam?
-Gdzieś wyszedł
Założyłam swoje buty i wybiegłam z domu.Niestety trafiłam na Zayn'a.Upadliśmy.
-Przepraszam
-To nie twoja wina
Szybko wstałam i ruszyłam dalej
-Ej Nicole pogadajmy!
-Nie mamy o czym!
Poszłam dalej szukać Liam'a.Znalazłam go w jakiejś knajpce.Podeszłam po cichu i usiadłam obok niego.
-Liam przepraszam za tą akcję parę minut temu
-To była moja wina...nie powinienem tak nakrzyczeć na ciebie
-Możesz mi powiedzieć o co chodziło?
-Ehm...on jest narkomanem...zmusił m.nie do brania i tak ja też stałem się narkomanem...ale już z tym skończyłem no i zabronił mi tobie o tym mówić ale on i tak nie długo z tobą skończy
-Jak to ze mną skończy?
-Zmienia dziewczyny jak skarpetki...
-Jaka ja jestem beznadziejna w miłości
-A Harry?
-Ha to mój przyjaciel-rozśmieszyło mnie to co powiedział Liam
-No nie wiem
-Nie zaczynaj!
Wstałam i wyszłam z klubu.Wróciłam do domu i zasiadłam przed telewizorem z Lou.
*Oczami Wiktorii*
-Co tam się dzieje?-zapytałam wychodząc z łazienki blondyna
-Chyba Nicole i Liam się kłócą-nagle zakręciło mi się w głowie.Podparłam się o szafkę, zeby nie upaść-Coś się stało?-zapytał Niall podchodząc do mnie
-Nie tylko zakręciło mi się w głowie
-Chodź-pomógł mi dojść do łóżka chociaż mogłam sama-Zmęczona jesteś.Idź spać
-Nie posiedzę z tobą
-Idź spać
-Nie bo będzie ci się nudziło
-To co.Pogram sobie na ps3
-Na pewno?
-Tak jakby coś to cie obudzę
Położyłam się za nim i złapałam jego rękę.Co się ze mną dzieje?Zamknęłam oczy i zasnęłam trzymając go za rękę.
*Oczami Niall'a*
Dzisiaj o 20 Idę rozprawić się z Dominikiem.Nie mogę o tym powiedzieć Wice bo by zaraz zaczęła gadać, że mam nic nie robić a ja bym jej uległ.Jak upewniłem się, że dziewczyna śpi włączyłem ps3 i zacząłem grać w Piłkę chociaż i tak nie mogłem się skupić.Nie będę tam sam, on pewnie też więc bójka na pewno będzie.
*po 19*
Wika jeszcze spała więc jej nie budziłem.Dałem jej całusa w policzek i wyszedłem z domu.Wsiadłem na motor i pojechałem po resztę kolegów.
*Oczami Wiktorii 30 minut później*
Obudziłam się i rozejrzałam po pokoju.Niall'a nie było.A tak mówił, że gdzieś jedzie.Wstałam z łóżka i zeszłam na dół.Chłopcy siedzieli przed telewizorem.
-O Wika ty tu jesteś?
-Jak widzisz-zaśmiałam się-Co robicie?
-Oglądamy mecz.Pewnie cię to nie zainteresuje
-Czemu?To dziewczyna już meczu nie może oglądać?
-Może ale nie wiedzieliśmy, że ty lubisz
-To teraz wiecie
Chłopcy jak się mecz skończy od razu zasnęli na kanapie.Mi się nie chciało bo się wyspałam ale byłam za to strasznie głodna.Weszłam do kuchni i wzięłam jabłko.Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi.Pewnie Niall.Wyszłam z kuchni.
-Co ci się stało?-zapytałam podchodząc do niego bliżej.Miał rozciętą wargę, łuk brwiowy i ledwo chodził
-Nic, upadłem
-Czemu mnie okłamujesz?
-Naprawdę upadłem
-Przestań.Myślisz, że nie widzę, że się z kimś pobiłeś?-nic nie opowiedział-Chodź trzeba to opatrzeć
-Nie trzeba
-Niall
-Dobra idę
Weszliśmy do pokoju Niall'a a potem do łazienki.Niall usiadł na krawędzi wanny i czekał na mnie.Wzięłam Wodę utlenioną i waciki, które akurat miałam w torebce.
-Może trochę zaboleć
-Mnie nic nie boli
-Tak?A to?-nacisnęłam mu na brzuch.Syknął-No właśnie
Kłóciłam się z nim o plaster bo nie chciał przykleić.Boże co za dzień.
-Zdejmij koszulkę-poruszał śmiesznie brwiami
Nieźle się pobił.Kilka siniaków na brzuchu i ran.
-Z kim się tak pobiłeś?-zapytałam lekko dotykając rany
-Nie ważne-warknął
Odstawiłam rzeczy i wyszłam z łazienki zła.
*Oczami Nicole*
Siedzę sama w domu.Wszyscy poszli do chłopaków i mnie zostawili.Siedzę sobie w pokoju na łóżku i nic nie robię.Wszyscy się świetnie teraz bawią a ja się nudzę.Usłyszałam pukanie do drzwi.Zbiegłam na dól i je otworzyłam.
-Harry?
-Przyniosłem popcorn i film
-Zapraszam
Harry włączył film i usiedliśmy przed telewizorem.Po paru minutach usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Pójdę otworzyć-oznajmił Harry.
Nagle usłyszałam jego głos.
-Zayn?Pi co ty tu?
-A ty co tu robisz?
-Harry kto to?!-krzyknęłam z drugiego pokoju.
-Nie chciany gość.
Wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę drzwi.Zobaczyłam Zayn'a i Harre'go.
-Zayn?
-Możemy pogadać?
-Ona nie chce z tobą gadać-powiedział wkurzony Harry
-Harry!Idź oglądać dalej poradzę sobie
Wyszłam na dwór i zamknęłam drzwi.
-Słucham...o co chodzi?
-Proszę wybacz mi-spojrzał delikatnie na moją rękę na której były rany.
-To przeze mnie te linie?
-A jak myślisz...-po moim policzku spłynęła pojedyncza łza
-Nie płacz-Zayn delikatnie mnie przytulił
-Dasz mi tą jeszcze jedną szansę?
-Nie Zayn...jestem teraz z Damian'em.
-Zmarnowałem swoją szansę?
-Tak...Może kiedyś jak odzyskam do ciebie zaufanie...
-Kocham Cię...-Zayn mnie puścił i wrócił do siebie.
Wróciłam do domu.Na początku wydarłam się na Harre'go ale potem go przepraszałam.Obudziłam się po 10.Leżałam na kanapie z Harry'm.Poszłam do góry i się przebrałam.Zbiegłam na dół by obudzić Harre'go.
-Ej Hazza wstawaj
-Jeszcze godzina
-Spadaj
Wyszłam z mieszkania się przejść.Spotkałam Liam'a i Louis'a.
-Hej gdzie idziesz?
-Na spacerek
-Możemy z tobą?
-Jasne
Ruszyliśmy całą trójką w stronę parku.Trafiliśmy nad małe jeziorko.Nagle Lou dostał wiadomość i musiał nas opuścić.Staliśmy z Liam'em przy brzegu.Mimo ranka zrobiło mi się zimno.Liam to zauważył i dał mi swoją koszulę.
(Jak by co to miał pod spodem koszulkę xD)
Z Liam'em się tylko przyjaźniliśmy.Lubiłam go ale tylko jako przyjaciela.Po godzinie odprowadził mnie do domu i sam wrócił do swojego.Poszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Powoli zamknęłam oczy i jakimś cudem zasnęłam.Spałam chyba pół godziny.Obudziły mnie krzyki z dołu.Wystraszyłam się więc zbiegłam na dół.Zobaczyłam Zayn'a,Damian'a i Liam'a.Po jakie licho oni są u nas
-Ej!!Co wy tu robicie!!?!
Cała ich trójka na mnie spojrzała.
-O co chodzi?Po co jesteście w moim domu?-powiedziałam łagodniej
-No proszę powiedz Damian dlaczego tu jesteśmy!-wydarł się Liam
-Liam nie krzycz-oznajmiłam spokojniej
-To może ja powiem...Dał twojej siostrze narkotyki...
-Nie mów dalej...-podeszłam do Damian'a.
-Czy to prawda?
-Ale ja nie chciałem...to...to Liam mnie zmusił
Spojrzałam na Liam'a.Zayn nie wiedział co się dzieje a Damian uśmiechnął się pod nosem.
-Liam?
-Chyba nie wierzysz temu frajerowi!?Jaa już dawno z tym skończyłem...
-Dla mnie jesteś skończony!Wyjdź
-Ale....
-Powiedziałam wyjdź!!-wydarłam się na niego.
Liam wyszedł a potem Damian.Zostałam sama z Zayn'em.
-Nicole...
-Zayn czy to prawda,że Liam kazał mu dać Wice te narkotyki?
-Damian cię oszukał
-Przepraszam
Wyszłam z mieszkania i zapukałam do domu chłopaków.Otworzył Harry
-No hej śliczna
-Jest Liam?
-Nie
Pewnie będzie w knajpce w tej co ostatnio.Pobiegłam do niej i na szczęście go tam znalazłam.
*Oczami Wiktorii*
-Ej przepraszam-usłyszałam głos Niall'a
-Idę do siebie-oznajmiłam dalej zła
-Nie, zostajesz-złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę
Mocno trzymał mnie za nadgarstki.
-To boli-od razu poluźnił uścisk
-Chodź na przeprosiny ze mną pod prysznic
-Niall ja nie chce...narazie.To co się stało było może z dwa miesiące temu dla mnie to za szybko
-Wczoraj jeszcze chciałaś
-Coś mnie wtedy wzięło ale zrozum to, że ja się będę źle czuła
-To idę sam-puścił moje ręce i wszedł do łazienki
On chyba nie rozumie, że ja nie chce.Nie wie co ja wtedy czułam i teraz mogę się tak samo czuć.Usiadłam na łóżku i przeczesałam włosy.
*na drugi dzień*
Obudziłam się po 12.Późno.Leżałam w mocnym uścisku Niall'a.Pracowałam wyjść ale za nic mi nie wychodziło.Musze dzisiaj iść do studia.Znowu.
-Co tak się szarpiesz?-zapytało zaspany Niall
-Musze wstać-puścił mnie-Może..później przyjdę
-Ok-wyszłam z jego pokoju i wróciłam do siebie
Dziwne Harry spał na kanapie.Dobra nie wnikam.Weszłam do siebie.Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w to.Nie chciałam za bardzo wymyślać.Zeszłam na dół i poszłam do studia.Po drodze ktoś mnie zaczepił.Chyba kolega Dominika.
-Wiktoria?-zapytał
-Tak-powiedziałam zdziwiona
-Dominik..nie żyje
-Jak nie żyje?
-Zabił się wczoraj w nocy-zatkało mnie
-Ale dlaczego?
-Nie wiem nic nie zostawił.Strzelił sobie w Głowę.Jak cię to zainteresuje to jego pogrzeb będzie za cztery dni
-Przyjdę, w końcu kiedyś go kochałam
Pożegnałam się z nim i ruszyłam do studia.
*Oczami Nikki*
Podeszłam do niego po cichu i objęłam od tyłu.
-Liam przepraszam...znowu...Powinnam tobie zaufać a nie Damian'owi.
Odwrócił się i mnie przytulił
-Nic się nie stało myszko
-Chodź do domu
Wyszliśmy z pubu i szliśmy powoli w ciszy w stronę domu.
-Chcesz iść do mnie?-za proponował Liaś
-Chętnie
Weszliśmy do mieszkania chłopaków i powędrowaliśmy do pokoju Liam'a.
-Ładnie tu masz
-Dziękuję
Posiedzieliśmy wspólnie godzinę oglądając jakiś krótki film.
-Musze iść
-Pa
Pocałowałam chłopaka w policzek i wyszłam.W swoim domu zastałam Louis'a.Wiktorii nie było.
-Lou?
-Witaj dziewczyno o bląd włosach
-Witaj chłopaku o ładnych oczach...co ty tu robisz?
-Robię dla ciebie obiadek
-Mam chłopaka
-No i?
-Pamiętasz naszą grę w pokera?
-Tak-podeszłam do niego i szepnęłam do ucha
-Jak zasnąłeś to Harry i Liam zdjęli si bokserki-zaśmiałam się lekko i poszłam do łazienki
-Ej ale jak to?
-Mam nawet zdjęcia!-zaczęłam się śmiać.Weszłam do łazienki by po prawić makijaż.Gdy już wyszłam nigdzie nie widziałam Lou.Zrobiłam parę kroków i nagle ktoś mnie przytulił od tyłu.
-Louis przestań
Odwrócił mnie tak że staliśmy twarzą w twarz.Stuknął palcem mój nos i usiadł do stołu.
-Ehm usuniesz te zdjęcia co nie?
-Zostawię sobie na pamiątkę-zaśmiałam się
-To ty mi daj swoje-zaśmiał się głośniej.
Uniosłam jedną brew lekko do góry i stuknęłam jego czoło palcem.Jedliśmy dobry obiad poszliśmy do jego domu to znaczy do domu chłopaków.
-Hej chłopaki-przywitaliśmy ich
-Hej gołąbki-powiedział Hazza
-Gołębiem to ty zaraz dostaniesz!
-Proszę tylko nie gołębie-powiedział smutny Lou
-Whatever...
Usiedliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy durny serial.
*Oczami Wiktorii*
-Ej idziemy dzisiaj na jakiś obiad?-zapytała Pezz
-Chętnie-opowiedziała reszta dziewczyn
-A ty Wika?
-Też pójdę
Wyszliśmy ze studia i skierowaliśmy się do jakiegoś baru.Gdy zjedliśmy i trochę pogadałyśmy postanowiłam wracać.
Wczoraj Niall wrócił cały poobijany to by wyjaśniało sprawę.Pobił się z Dominikiem.
Boże.Wróciłam do domu ale nikogo nie zastałam.Weszłam do kuchni i zobaczyłam obiadek.
Nałożyłam sobie na talerz i zaczęłam jeść.
*oczami Nikki*
Siedziałam z Lou i Harry'm patrząc na jakąś komedię.Poszłam do kuchni by się czegoś napić.Nalałam do szklanki wody i usiadłam na blacie.Nagle do kuchni przyszedł Hazza.
-Nicole?Pomożesz mi?
-W czym?-zaśmiałam się delikatnie
-Zakochałem się w dziewczynie której miłość nie sprzyja ale kocha nadal swojego byłego i co mam zrobić?Ona o tym nie wiem że ja ją no wiesz kocham...
-Rób to co ci serce podpowiada...może kiedyś ona odwzajemni uczucia
-Może...to jest nie możliwe
-Dlaczego...-nie zdąrzyłam dokończyć ponieważ Harry wyszedł.Ciekawe kogo tak Hazza kocha.Zeskoczyłam z blatu i wróciłam do pokoju.
-Chłopaki ja już będę wracać
-Ej dlaczego?
-Nie będę wam przeszkadzać...
-W czym masz nam przeszkadzać?Siedzimy tu tylko i się nudzimy.
-Jak już muszę zostać to zostanę-zaśmiałam się i zasiadłam przed telewizorem.
-Harry co ty taki nie przytomny?-zapytał rozbawiony Lou
-Co?Po prostu się zamyśliłem
-To może zagramy w butelkę?-zapytał Liam
-Może później jak będą wszyscy-powiedział Louis
-Mi pasi
Oglądaliśmy dalej i czekaliśmy na resztę.
Po godzinie dołączyli do nas Wika,Niall i Zayn.Jak obiecywaliśmy zagraliśmy w butelkę.Jak na moje nie szczęście trafiło na mnie.
-Nicole prawda czy wyzwanie?-zapytał rozbawiony Liam
-Yhm...wyzwanie
-Pocałuj...
"Tylko nie to."ciągle powtarzałam sobie te zdanie.
-O już wiem...Zayn'a!-zaśmiał się Lou
Spojrzałam na Zayn'a.Delikatnie się uśmiechnął.Bardzo chciałam go pocałować ale to by znaczyło że daje mu na nowo szansę.
-No dawajcie buziaka!
Zbliżyłam się do chłopaka i delikatnie pocałowałam.Pocałunek trwał nie całą sekundę.Wróciłam na swoje miejsce i Lou zakręcił butelką.
-Harry,prawda czy wyzwanie
-Wyzwanie?-powiedział nie pewnie Hazza.
-Ok to...pocałuj...Nikki ale w policzek-Louis śmiał się ciągle.Harry delikatnie się zbliżył i cmoknął w policzek.
-Dobra teraz ja kręcę!-odezwał się Niall
-Zaraz wracam idę do kuchni się.napić
-Ok
Wyszłam z pomieszczenia.Minęłam dwa pokoje i znalazłam się w kuchni.Wzięłam butelkę wody i oparłam się o blat.Nagle ktoś przytulił mnie od tyłu.Gwałtownie się odwróciłam.
-Zayn?Co ty robisz?
-Proszę daj mi szansę...-zbliżył się delikatnie do moich ust.Uległam mu.Tęskniłam za jego ustami i tymi mocnymi perfumami.
-Zayn...kocham cię ale...
-Nic nie mów...wystarczy że powiedziałaś te dwa magiczne słowa.-Ponownie mnie pocałował.Splotłam ręce wokół jego szyi i zaczęłam odwzajemnić pocałunki.Do kuchni wparował Harry.
-Co wy tu?
-Ehm nic nic
-Zayn, Lou cie woła
-Ok...
Nie zręcznie.Stałam tak wryta w ziemie...tak samo Hazza.
*Oczami Wiktorii*
Jeszcze nie powiedziałam Niall'owi ani Nikki, że Dominik nie żyje.Później to zrobię.Nie chcem psuć dobrej zabawy.Harry był trochę odcięty od nas.Musze z nim pogadać.Po chwili przyszedł razem z Nicole.Był smutny.Usiadł na swoim miejscu i wpatrywał się w butelkę.Zayn objął Nicole w talii i przysunął bliżej siebie.Pewnie się pogodzili.Harry bez słowa poszedł na Górę.
-Zaraz przyjdę-szepnęłam Niall'owi na ucho a on posłał mi uśmiech
Wstałam z podłogi i poszłam do góry.Siedział w pokoju i wpatrywał się w swoje palce.Usiadłam koło niego.
-Harry co jest?
-Wszystko w porządku
-Mhm widzę właśnie.O co chodzi?
-No..bo podoba mi się jedna dziewczyna ale ona ma innego-wiedziałam, że ledwo co wypuszczał te słowa z ust
-Może powiedz jej o tym co do niej czujesz?-złapałam jego dłoń i ścisnęłam
-Po co jeśli ona jest z nim szczęśliwa a jak jej powiem to wszystko zepsuje
-Skąd wiesz?Może czuje to samo co ty?
-Wątpię w to, ale może spróbuje-lekko się uśmiechnął
-Mam nadzieje a teraz chodź.Nie będziesz tu siedział-wstaliśmy i poszliśmy na dół
Skończyliśmy grać w butelkę.Usiałam na kanapie i włączyłam telewizor.Po chwili dołączyła do mnie reszta.Nie umiem po wstrzymywać swoich emocji.Ale niestety muszę.Narazie.Było już strasznie późno a oni znowu włączyli horror.Ten był chyba najstarszniejszy jaki oglądałam.W pewnym momencie złapałam Nial'a za rękę.On tylko głupio się uśmiechnął i mocno ją ścisnął.Nagle spojrzał się na nas Louis.Puściłam gwałtownie jego dłoń i położyłam swoją na kolanie.Louis pokręcił głowa i wrócił do oglądania.
*Kilka dni później*
Wyciągnęłam z szafy czarną sukienkę tak samo jak i buty na wysokim obcasie.Wyglądało to tak.Bez kapelusza.Założyłam do tego czarną marynarkę i wzięłam parasolkę.Niall nie był zadowolony, że idę na jego pogrzeb.
-Nicole idziemy?-krzyknęłam z dołu
Ona też idzie.Na początku nie chciała ale ją namówiłam bo nie chciałam być sama.Po chwili przyszła.Wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do auta.
*Oczami Nicole*
Wika zmusiła mnie abym jechała na pogrzeb.Byłyśmy identycznie ubrane.Było ponuro.Wszyscy ubrani na czarno...mężczyzna w garniturze grał piękną melodię na trombce.Musze przyznać że płakałam tak samo jak Wika.Do domu wróciłyśmy po trzech godzinach.Poszłam do siebie i od razu Się przebrałam.Zbiegłam na dół i usiadłam przed telewizorem.
-Nikki wychodzę
-A gdzie?
-Do chłopaków
-ok
-Nie idziesz ze mną?
-Nie chce mi się
-Jak chcesz...
Wika wyszłam a ja się położyłam.Długo to nie trwało ponieważ ktoś zadzwonił do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i otworzyłam drzwi.
-Zayn?
-Cześć kochanie-ucałował mnie i weszliśmy do mieszkania.
-Wika ci już powiedziała że nie chciało mi się do was iść?
-Tak...a dlaczego nie chciałaś nas odwiedzić?-przytulił mnie i spojrzał W oczka.
-Nie wiem...od wczoraj ciągle boli mnie głowa...
-Biedna moja-ucałował mnie w czoło i usiedliśmy przed telewizorem.
-Ehm...Nicole?
-Tak?
-Czyli mi wybaczyłaś?I odzyskałaś do mnie zaufanie?
-Ta...Tak
-Czyli?Ehm...czyli jesteśmy parą?
-No nie wiem
-Dlaczego?
-Poczekajmy troche...-złapałam jego rękę.
Położyłam głowę na jego ramieniu i oglądaliśmy jakiś film.
-Pójdę do sklepu bo nie ma już nic do picia
-Ok
*Oczami Hazzy*
Wyszedłem do sklepu bo chłopcy wszystko zjedli i musze zrobić solidne zakupy.Przechodziłem przy jednym z regałów zauważyłem Nicole.
"Może do niej zagadać?Może powiedzieć Cześć?"
-Hej Nikki!-Boże dlaczego to powiedziałem
-O hej Hazz-uśmiechnęła się do mnie i poszła dalej w głąb sklepu.Hm może jest na mnje zła...tylko o co?Eh dowiem sie kiedyś indziej.
------
-Co tam się dzieje?-zapytałam wychodząc z łazienki blondyna
-Chyba Nicole i Liam się kłócą-nagle zakręciło mi się w głowie.Podparłam się o szafkę, zeby nie upaść-Coś się stało?-zapytał Niall podchodząc do mnie
-Nie tylko zakręciło mi się w głowie
-Chodź-pomógł mi dojść do łóżka chociaż mogłam sama-Zmęczona jesteś.Idź spać
-Nie posiedzę z tobą
-Idź spać
-Nie bo będzie ci się nudziło
-To co.Pogram sobie na ps3
-Na pewno?
-Tak jakby coś to cie obudzę
Położyłam się za nim i złapałam jego rękę.Co się ze mną dzieje?Zamknęłam oczy i zasnęłam trzymając go za rękę.
*Oczami Niall'a*
Dzisiaj o 20 Idę rozprawić się z Dominikiem.Nie mogę o tym powiedzieć Wice bo by zaraz zaczęła gadać, że mam nic nie robić a ja bym jej uległ.Jak upewniłem się, że dziewczyna śpi włączyłem ps3 i zacząłem grać w Piłkę chociaż i tak nie mogłem się skupić.Nie będę tam sam, on pewnie też więc bójka na pewno będzie.
*po 19*
Wika jeszcze spała więc jej nie budziłem.Dałem jej całusa w policzek i wyszedłem z domu.Wsiadłem na motor i pojechałem po resztę kolegów.
*Oczami Wiktorii 30 minut później*
Obudziłam się i rozejrzałam po pokoju.Niall'a nie było.A tak mówił, że gdzieś jedzie.Wstałam z łóżka i zeszłam na dół.Chłopcy siedzieli przed telewizorem.
-O Wika ty tu jesteś?
-Jak widzisz-zaśmiałam się-Co robicie?
-Oglądamy mecz.Pewnie cię to nie zainteresuje
-Czemu?To dziewczyna już meczu nie może oglądać?
-Może ale nie wiedzieliśmy, że ty lubisz
-To teraz wiecie
Chłopcy jak się mecz skończy od razu zasnęli na kanapie.Mi się nie chciało bo się wyspałam ale byłam za to strasznie głodna.Weszłam do kuchni i wzięłam jabłko.Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi.Pewnie Niall.Wyszłam z kuchni.
-Co ci się stało?-zapytałam podchodząc do niego bliżej.Miał rozciętą wargę, łuk brwiowy i ledwo chodził
-Nic, upadłem
-Czemu mnie okłamujesz?
-Naprawdę upadłem
-Przestań.Myślisz, że nie widzę, że się z kimś pobiłeś?-nic nie opowiedział-Chodź trzeba to opatrzeć
-Nie trzeba
-Niall
-Dobra idę
Weszliśmy do pokoju Niall'a a potem do łazienki.Niall usiadł na krawędzi wanny i czekał na mnie.Wzięłam Wodę utlenioną i waciki, które akurat miałam w torebce.
-Może trochę zaboleć
-Mnie nic nie boli
-Tak?A to?-nacisnęłam mu na brzuch.Syknął-No właśnie
Kłóciłam się z nim o plaster bo nie chciał przykleić.Boże co za dzień.
-Zdejmij koszulkę-poruszał śmiesznie brwiami
Nieźle się pobił.Kilka siniaków na brzuchu i ran.
-Z kim się tak pobiłeś?-zapytałam lekko dotykając rany
-Nie ważne-warknął
Odstawiłam rzeczy i wyszłam z łazienki zła.
*Oczami Nicole*
Siedzę sama w domu.Wszyscy poszli do chłopaków i mnie zostawili.Siedzę sobie w pokoju na łóżku i nic nie robię.Wszyscy się świetnie teraz bawią a ja się nudzę.Usłyszałam pukanie do drzwi.Zbiegłam na dól i je otworzyłam.
-Harry?
-Przyniosłem popcorn i film
-Zapraszam
Harry włączył film i usiedliśmy przed telewizorem.Po paru minutach usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Pójdę otworzyć-oznajmił Harry.
Nagle usłyszałam jego głos.
-Zayn?Pi co ty tu?
-A ty co tu robisz?
-Harry kto to?!-krzyknęłam z drugiego pokoju.
-Nie chciany gość.
Wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę drzwi.Zobaczyłam Zayn'a i Harre'go.
-Zayn?
-Możemy pogadać?
-Ona nie chce z tobą gadać-powiedział wkurzony Harry
-Harry!Idź oglądać dalej poradzę sobie
Wyszłam na dwór i zamknęłam drzwi.
-Słucham...o co chodzi?
-Proszę wybacz mi-spojrzał delikatnie na moją rękę na której były rany.
-To przeze mnie te linie?
-A jak myślisz...-po moim policzku spłynęła pojedyncza łza
-Nie płacz-Zayn delikatnie mnie przytulił
-Dasz mi tą jeszcze jedną szansę?
-Nie Zayn...jestem teraz z Damian'em.
-Zmarnowałem swoją szansę?
-Tak...Może kiedyś jak odzyskam do ciebie zaufanie...
-Kocham Cię...-Zayn mnie puścił i wrócił do siebie.
Wróciłam do domu.Na początku wydarłam się na Harre'go ale potem go przepraszałam.Obudziłam się po 10.Leżałam na kanapie z Harry'm.Poszłam do góry i się przebrałam.Zbiegłam na dół by obudzić Harre'go.
-Ej Hazza wstawaj
-Jeszcze godzina
-Spadaj
Wyszłam z mieszkania się przejść.Spotkałam Liam'a i Louis'a.
-Hej gdzie idziesz?
-Na spacerek
-Możemy z tobą?
-Jasne
Ruszyliśmy całą trójką w stronę parku.Trafiliśmy nad małe jeziorko.Nagle Lou dostał wiadomość i musiał nas opuścić.Staliśmy z Liam'em przy brzegu.Mimo ranka zrobiło mi się zimno.Liam to zauważył i dał mi swoją koszulę.
(Jak by co to miał pod spodem koszulkę xD)
Z Liam'em się tylko przyjaźniliśmy.Lubiłam go ale tylko jako przyjaciela.Po godzinie odprowadził mnie do domu i sam wrócił do swojego.Poszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Powoli zamknęłam oczy i jakimś cudem zasnęłam.Spałam chyba pół godziny.Obudziły mnie krzyki z dołu.Wystraszyłam się więc zbiegłam na dół.Zobaczyłam Zayn'a,Damian'a i Liam'a.Po jakie licho oni są u nas
-Ej!!Co wy tu robicie!!?!
Cała ich trójka na mnie spojrzała.
-O co chodzi?Po co jesteście w moim domu?-powiedziałam łagodniej
-No proszę powiedz Damian dlaczego tu jesteśmy!-wydarł się Liam
-Liam nie krzycz-oznajmiłam spokojniej
-To może ja powiem...Dał twojej siostrze narkotyki...
-Nie mów dalej...-podeszłam do Damian'a.
-Czy to prawda?
-Ale ja nie chciałem...to...to Liam mnie zmusił
Spojrzałam na Liam'a.Zayn nie wiedział co się dzieje a Damian uśmiechnął się pod nosem.
-Liam?
-Chyba nie wierzysz temu frajerowi!?Jaa już dawno z tym skończyłem...
-Dla mnie jesteś skończony!Wyjdź
-Ale....
-Powiedziałam wyjdź!!-wydarłam się na niego.
Liam wyszedł a potem Damian.Zostałam sama z Zayn'em.
-Nicole...
-Zayn czy to prawda,że Liam kazał mu dać Wice te narkotyki?
-Damian cię oszukał
-Przepraszam
Wyszłam z mieszkania i zapukałam do domu chłopaków.Otworzył Harry
-No hej śliczna
-Jest Liam?
-Nie
Pewnie będzie w knajpce w tej co ostatnio.Pobiegłam do niej i na szczęście go tam znalazłam.
*Oczami Wiktorii*
-Ej przepraszam-usłyszałam głos Niall'a
-Idę do siebie-oznajmiłam dalej zła
-Nie, zostajesz-złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę
Mocno trzymał mnie za nadgarstki.
-To boli-od razu poluźnił uścisk
-Chodź na przeprosiny ze mną pod prysznic
-Niall ja nie chce...narazie.To co się stało było może z dwa miesiące temu dla mnie to za szybko
-Wczoraj jeszcze chciałaś
-Coś mnie wtedy wzięło ale zrozum to, że ja się będę źle czuła
-To idę sam-puścił moje ręce i wszedł do łazienki
On chyba nie rozumie, że ja nie chce.Nie wie co ja wtedy czułam i teraz mogę się tak samo czuć.Usiadłam na łóżku i przeczesałam włosy.
*na drugi dzień*
Obudziłam się po 12.Późno.Leżałam w mocnym uścisku Niall'a.Pracowałam wyjść ale za nic mi nie wychodziło.Musze dzisiaj iść do studia.Znowu.
-Co tak się szarpiesz?-zapytało zaspany Niall
-Musze wstać-puścił mnie-Może..później przyjdę
-Ok-wyszłam z jego pokoju i wróciłam do siebie
Dziwne Harry spał na kanapie.Dobra nie wnikam.Weszłam do siebie.Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w to.Nie chciałam za bardzo wymyślać.Zeszłam na dół i poszłam do studia.Po drodze ktoś mnie zaczepił.Chyba kolega Dominika.
-Wiktoria?-zapytał
-Tak-powiedziałam zdziwiona
-Dominik..nie żyje
-Jak nie żyje?
-Zabił się wczoraj w nocy-zatkało mnie
-Ale dlaczego?
-Nie wiem nic nie zostawił.Strzelił sobie w Głowę.Jak cię to zainteresuje to jego pogrzeb będzie za cztery dni
-Przyjdę, w końcu kiedyś go kochałam
Pożegnałam się z nim i ruszyłam do studia.
*Oczami Nikki*
Podeszłam do niego po cichu i objęłam od tyłu.
-Liam przepraszam...znowu...Powinnam tobie zaufać a nie Damian'owi.
Odwrócił się i mnie przytulił
-Nic się nie stało myszko
-Chodź do domu
Wyszliśmy z pubu i szliśmy powoli w ciszy w stronę domu.
-Chcesz iść do mnie?-za proponował Liaś
-Chętnie
Weszliśmy do mieszkania chłopaków i powędrowaliśmy do pokoju Liam'a.
-Ładnie tu masz
-Dziękuję
Posiedzieliśmy wspólnie godzinę oglądając jakiś krótki film.
-Musze iść
-Pa
Pocałowałam chłopaka w policzek i wyszłam.W swoim domu zastałam Louis'a.Wiktorii nie było.
-Lou?
-Witaj dziewczyno o bląd włosach
-Witaj chłopaku o ładnych oczach...co ty tu robisz?
-Robię dla ciebie obiadek
-Mam chłopaka
-No i?
-Pamiętasz naszą grę w pokera?
-Tak-podeszłam do niego i szepnęłam do ucha
-Jak zasnąłeś to Harry i Liam zdjęli si bokserki-zaśmiałam się lekko i poszłam do łazienki
-Ej ale jak to?
-Mam nawet zdjęcia!-zaczęłam się śmiać.Weszłam do łazienki by po prawić makijaż.Gdy już wyszłam nigdzie nie widziałam Lou.Zrobiłam parę kroków i nagle ktoś mnie przytulił od tyłu.
-Louis przestań
Odwrócił mnie tak że staliśmy twarzą w twarz.Stuknął palcem mój nos i usiadł do stołu.
-Ehm usuniesz te zdjęcia co nie?
-Zostawię sobie na pamiątkę-zaśmiałam się
-To ty mi daj swoje-zaśmiał się głośniej.
Uniosłam jedną brew lekko do góry i stuknęłam jego czoło palcem.Jedliśmy dobry obiad poszliśmy do jego domu to znaczy do domu chłopaków.
-Hej chłopaki-przywitaliśmy ich
-Hej gołąbki-powiedział Hazza
-Gołębiem to ty zaraz dostaniesz!
-Proszę tylko nie gołębie-powiedział smutny Lou
-Whatever...
Usiedliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy durny serial.
*Oczami Wiktorii*
-Ej idziemy dzisiaj na jakiś obiad?-zapytała Pezz
-Chętnie-opowiedziała reszta dziewczyn
-A ty Wika?
-Też pójdę
Wyszliśmy ze studia i skierowaliśmy się do jakiegoś baru.Gdy zjedliśmy i trochę pogadałyśmy postanowiłam wracać.
Wczoraj Niall wrócił cały poobijany to by wyjaśniało sprawę.Pobił się z Dominikiem.
Boże.Wróciłam do domu ale nikogo nie zastałam.Weszłam do kuchni i zobaczyłam obiadek.
Nałożyłam sobie na talerz i zaczęłam jeść.
*oczami Nikki*
Siedziałam z Lou i Harry'm patrząc na jakąś komedię.Poszłam do kuchni by się czegoś napić.Nalałam do szklanki wody i usiadłam na blacie.Nagle do kuchni przyszedł Hazza.
-Nicole?Pomożesz mi?
-W czym?-zaśmiałam się delikatnie
-Zakochałem się w dziewczynie której miłość nie sprzyja ale kocha nadal swojego byłego i co mam zrobić?Ona o tym nie wiem że ja ją no wiesz kocham...
-Rób to co ci serce podpowiada...może kiedyś ona odwzajemni uczucia
-Może...to jest nie możliwe
-Dlaczego...-nie zdąrzyłam dokończyć ponieważ Harry wyszedł.Ciekawe kogo tak Hazza kocha.Zeskoczyłam z blatu i wróciłam do pokoju.
-Chłopaki ja już będę wracać
-Ej dlaczego?
-Nie będę wam przeszkadzać...
-W czym masz nam przeszkadzać?Siedzimy tu tylko i się nudzimy.
-Jak już muszę zostać to zostanę-zaśmiałam się i zasiadłam przed telewizorem.
-Harry co ty taki nie przytomny?-zapytał rozbawiony Lou
-Co?Po prostu się zamyśliłem
-To może zagramy w butelkę?-zapytał Liam
-Może później jak będą wszyscy-powiedział Louis
-Mi pasi
Oglądaliśmy dalej i czekaliśmy na resztę.
Po godzinie dołączyli do nas Wika,Niall i Zayn.Jak obiecywaliśmy zagraliśmy w butelkę.Jak na moje nie szczęście trafiło na mnie.
-Nicole prawda czy wyzwanie?-zapytał rozbawiony Liam
-Yhm...wyzwanie
-Pocałuj...
"Tylko nie to."ciągle powtarzałam sobie te zdanie.
-O już wiem...Zayn'a!-zaśmiał się Lou
Spojrzałam na Zayn'a.Delikatnie się uśmiechnął.Bardzo chciałam go pocałować ale to by znaczyło że daje mu na nowo szansę.
-No dawajcie buziaka!
Zbliżyłam się do chłopaka i delikatnie pocałowałam.Pocałunek trwał nie całą sekundę.Wróciłam na swoje miejsce i Lou zakręcił butelką.
-Harry,prawda czy wyzwanie
-Wyzwanie?-powiedział nie pewnie Hazza.
-Ok to...pocałuj...Nikki ale w policzek-Louis śmiał się ciągle.Harry delikatnie się zbliżył i cmoknął w policzek.
-Dobra teraz ja kręcę!-odezwał się Niall
-Zaraz wracam idę do kuchni się.napić
-Ok
Wyszłam z pomieszczenia.Minęłam dwa pokoje i znalazłam się w kuchni.Wzięłam butelkę wody i oparłam się o blat.Nagle ktoś przytulił mnie od tyłu.Gwałtownie się odwróciłam.
-Zayn?Co ty robisz?
-Proszę daj mi szansę...-zbliżył się delikatnie do moich ust.Uległam mu.Tęskniłam za jego ustami i tymi mocnymi perfumami.
-Zayn...kocham cię ale...
-Nic nie mów...wystarczy że powiedziałaś te dwa magiczne słowa.-Ponownie mnie pocałował.Splotłam ręce wokół jego szyi i zaczęłam odwzajemnić pocałunki.Do kuchni wparował Harry.
-Co wy tu?
-Ehm nic nic
-Zayn, Lou cie woła
-Ok...
Nie zręcznie.Stałam tak wryta w ziemie...tak samo Hazza.
*Oczami Wiktorii*
Jeszcze nie powiedziałam Niall'owi ani Nikki, że Dominik nie żyje.Później to zrobię.Nie chcem psuć dobrej zabawy.Harry był trochę odcięty od nas.Musze z nim pogadać.Po chwili przyszedł razem z Nicole.Był smutny.Usiadł na swoim miejscu i wpatrywał się w butelkę.Zayn objął Nicole w talii i przysunął bliżej siebie.Pewnie się pogodzili.Harry bez słowa poszedł na Górę.
-Zaraz przyjdę-szepnęłam Niall'owi na ucho a on posłał mi uśmiech
Wstałam z podłogi i poszłam do góry.Siedział w pokoju i wpatrywał się w swoje palce.Usiadłam koło niego.
-Harry co jest?
-Wszystko w porządku
-Mhm widzę właśnie.O co chodzi?
-No..bo podoba mi się jedna dziewczyna ale ona ma innego-wiedziałam, że ledwo co wypuszczał te słowa z ust-Może powiedz jej o tym co do niej czujesz?-złapałam jego dłoń i ścisnęłam
-Po co jeśli ona jest z nim szczęśliwa a jak jej powiem to wszystko zepsuje
-Skąd wiesz?Może czuje to samo co ty?
-Wątpię w to, ale może spróbuje-lekko się uśmiechnął
-Mam nadzieje a teraz chodź.Nie będziesz tu siedział-wstaliśmy i poszliśmy na dół
Skończyliśmy grać w butelkę.Usiałam na kanapie i włączyłam telewizor.Po chwili dołączyła do mnie reszta.Nie umiem po wstrzymywać swoich emocji.Ale niestety muszę.Narazie.Było już strasznie późno a oni znowu włączyli horror.Ten był chyba najstarszniejszy jaki oglądałam.W pewnym momencie złapałam Nial'a za rękę.On tylko głupio się uśmiechnął i mocno ją ścisnął.Nagle spojrzał się na nas Louis.Puściłam gwałtownie jego dłoń i położyłam swoją na kolanie.Louis pokręcił głowa i wrócił do oglądania.
*Kilka dni później*
Wyciągnęłam z szafy czarną sukienkę tak samo jak i buty na wysokim obcasie.Wyglądało to tak.Bez kapelusza.Założyłam do tego czarną marynarkę i wzięłam parasolkę.Niall nie był zadowolony, że idę na jego pogrzeb.
-Nicole idziemy?-krzyknęłam z dołu
Ona też idzie.Na początku nie chciała ale ją namówiłam bo nie chciałam być sama.Po chwili przyszła.Wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do auta.
*Oczami Nicole*
Wika zmusiła mnie abym jechała na pogrzeb.Byłyśmy identycznie ubrane.Było ponuro.Wszyscy ubrani na czarno...mężczyzna w garniturze grał piękną melodię na trombce.Musze przyznać że płakałam tak samo jak Wika.Do domu wróciłyśmy po trzech godzinach.Poszłam do siebie i od razu Się przebrałam.Zbiegłam na dół i usiadłam przed telewizorem.
-Nikki wychodzę
-A gdzie?
-Do chłopaków
-ok
-Nie idziesz ze mną?
-Nie chce mi się
-Jak chcesz...
Wika wyszłam a ja się położyłam.Długo to nie trwało ponieważ ktoś zadzwonił do drzwi.Zwlekłam się z kanapy i otworzyłam drzwi.
-Zayn?
-Cześć kochanie-ucałował mnie i weszliśmy do mieszkania.
-Wika ci już powiedziała że nie chciało mi się do was iść?
-Tak...a dlaczego nie chciałaś nas odwiedzić?-przytulił mnie i spojrzał W oczka.
-Nie wiem...od wczoraj ciągle boli mnie głowa...
-Biedna moja-ucałował mnie w czoło i usiedliśmy przed telewizorem.
-Ehm...Nicole?
-Tak?
-Czyli mi wybaczyłaś?I odzyskałaś do mnie zaufanie?
-Ta...Tak
-Czyli?Ehm...czyli jesteśmy parą?
-No nie wiem
-Dlaczego?
-Poczekajmy troche...-złapałam jego rękę.
Położyłam głowę na jego ramieniu i oglądaliśmy jakiś film.
-Pójdę do sklepu bo nie ma już nic do picia
-Ok
*Oczami Hazzy*
Wyszedłem do sklepu bo chłopcy wszystko zjedli i musze zrobić solidne zakupy.Przechodziłem przy jednym z regałów zauważyłem Nicole.
"Może do niej zagadać?Może powiedzieć Cześć?"
-Hej Nikki!-Boże dlaczego to powiedziałem
-O hej Hazz-uśmiechnęła się do mnie i poszła dalej w głąb sklepu.Hm może jest na mnje zła...tylko o co?Eh dowiem sie kiedyś indziej.
------


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz